Film o Chodorkowskim już w kinach

Film o Chodorkowskim już w kinach

Michaił Chodorkowski, fot. Wikipedia
Dokument "Chodorkowski" Cirila Tuschiego - głośna filmowa opowieść o więźniu numer 1 współczesnej Rosji, byłym szefie koncernu naftowego Jukos i ofierze władzy Władimira Putina - trafia do kin. - To obiektywny portret kontrowersyjnej postaci - mówi Tuschi.
W piątek w kinie "Kultura" w Warszawie odbyła się premiera filmu, na której gościł 26-letni, najstarszy syn byłego szefa Jukosu, Paweł Chodorkowski, od czasu aresztowania ojca w 2003 r. na stałe mieszkający w Stanach Zjednoczonych.

- Boję się, że mój ojciec tak długo będzie w więzieniu, jak długo Rosją będzie rządził Władimir Putin - powiedział Paweł Chodorkowski, który tuż po przylocie do Warszawy spotkał się z PAP, by opowiedzieć o swoim zaangażowaniu w niesieniu pomocy dla ojca. - Muszę działać, ponieważ mój ojciec przebywając w więzieniu będzie tylko wtedy bezpieczny, o ile media będą interesować się jego sprawą - tłumaczył. Podkreślił też, że zapowiedziany przez Putina powrót na fotel prezydenta Rosji w marcu 2012 r. uniemożliwi wyjście na wolność Michaiła Chodorkowskiego aż do 2024 r., gdy skończą się dwie kolejne, sześcioletnie kadencje prezydenta Rosji. Zwrócił uwagę, że społeczeństwa zachodniej Europy są o wiele lepiej zorientowane w sprawie jego ojca niż społeczeństwo w USA. - Ludzie w Europie, którzy są o wiele bardziej świadomi realiów w Rosji, reagują na moje nazwisko z dużą życzliwością. To szczególnie zmieniło się po ostatnim, drugim procesie mojego ojca, po którym zapadł kompletnie absurdalny wyrok - powiedział syn Chodorkowskiego. Pod koniec 2010 r. biznesmen został skazany na 13 i pół roku więzienia za rzekome przywłaszczenie 218 mln ton ropy naftowej i "wypranie" uzyskanych w ten sposób pieniędzy. Wyrok ten spotkał się z międzynarodową krytyką.

Dokument Cirila Tuschiego, niemieckiego filmowca o rosyjskich korzeniach, przedstawia portret byłego rosyjskiego oligarchy. Powstał na podstawie rozmów z jego rodziną, dawnymi współpracownikami, politykami - rosyjskimi i zachodnimi, m.in. byłym szefem niemieckiej dyplomacji Joschką Fischerem - oraz na relacjach mediów. Reżyser wykorzystał również listy, jakie otrzymał w minionych latach od przebywającego w więzieniu Chodorkowskiego. Prace nad filmem trwały od 2005 r. - Kim tak naprawdę jest były szef Jukosu - Michaił Borysowicz Chodorkowski? Idealistycznie myślącym socjalistą? Kapitalistą, próbującym prowadzić niezależną politykę? A może zwykłym przestępcą?"- to pytania, które widzowie poznają na początku dokumentu Tuschiego. Podczas niedawnej wizyty w Warszawie Tuschi powiedział, że starał się przedstawić złożony obraz byłego szefa Jukosu. - Chodorkowski nie jest ani diabłem, ani aniołem - mówił reżyser.

Tuschi przedstawia karierę Chodorkowskiego, który jeszcze w latach 80. był wiceszefem komunistycznego Komsomołu. Na przełomie lat 80. i 90. dzięki m.in. rządowym koneksjom stał się jednym z oligarchów nowej Rosji. Film przedstawia także działania Chodorkowskiego na rzecz promowania w Rosji zachodnich standardów demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. W 2001 r. Chodorkowski założył fundację charytatywną "Otwarta Rosja", która za cel stawiała sobie realizację projektów z zakresu kultury i edukacji. W filmie przedstawiony jest także zapis spotkania Chodorkowskiego i innych biznesmenów z Putinem, podczas których szef Jukosu ostro krytykował rosyjskiego prezydenta, zarzucając mu m.in. tolerowanie korupcji. Widzowie mogą zobaczyć w dokumencie także kilkuminutowy wywiad z samym Chodorkowskim. Rozmowa odbyła się na sali w sądzie po rozprawie. Chodorkowski odpowiada na pytania zza szyby, która w czasie rozpraw oddzielała ławę oskarżonych od reszty sali. - Był to pierwszy wywiad z oligarchą przed kamerą od chwili jego aresztowania. Było dla nas wielkim zaskoczeniem, że sędzia zgodził się na tę rozmowę. Być może dlatego, że nie dostał żadnych instrukcji w tej sprawie - powiedział Tuschi.

Michaił Chodorkowski został skazany na 13 lat pozbawienia wolności razem ze swoim współpracownikiem, Płatonem Lebiediewem. Na wolność dwaj biznesmeni mają wyjść w 2016 r. (Chodorkowski - 25 października, a Lebiediew - 2 lipca). W pierwszym procesie, w 2005 roku, biznesmeni zostali skazani na osiem lat pozbawienia wolności za rzekome oszustwa podatkowe i uchylanie się od płacenia podatków. Chodorkowski i Lebiediew konsekwentnie odpierali wszystkie wysunięte wobec nich zarzuty, uważając je za sfabrykowane i politycznie umotywowane. Film "Chodorkowski" będzie wyświetlany od 14 października w całej Polsce. Z kolei 4 listopada do sprzedaży trafi książka Chodorkowskiego "Będę walczył o wolność". Jest to zbiór jego artykułów napisanych w więzieniu i rozmów z rosyjskimi pisarzami, takimi jak Borys Akunin, Borys Strugacki i Ludmiła Ulicka, a także zapis wywiadów udzielonych rosyjskim i zachodnim mediom m.in. "Financial Times", "The New Times" i "Sobiesednik". Publikacja ukaże się nakładem wydawnictwa Albatros.

pap, ps

Czytaj także

 0