Grecja będzie miała nowy rząd?

Grecja będzie miała nowy rząd?

Jeorjos Papandreu i Karolos Papulias (fot. REUTERS/Panayiotis Tzamaros)
Konsens polityczny w Grecji ma kluczowe znaczenie, by uniknąć przedterminowych wyborów i ochronić członkostwo kraju w strefie euro - oświadczył premier Grecji Jeorjos Papandreu na spotkaniu z prezydentem Karolosem Papuliasem.

- Moim celem jest natychmiastowe utworzenie rządu współpracy - zapewnił prezydenta Papandreu przed rozpoczęciem rozmów w cztery oczy za zamkniętymi drzwiami. - Brak konsensu wzbudziłby wśród naszych europejskich partnerów niepokój o członkostwo naszego kraju w strefie euro - dodał szef greckiego rządu.

Grecka opozycja chce przedterminowych wyborów

- Negocjacje w sprawie nowego rządu koalicyjnego w Grecji rozpoczną się wkrótce - oświadczył Papandreu po rozmowie z prezydentem. - Wkrótce rozpoczniemy niezbędne procedury i kontakty, aby  stworzyć szerszą platformę współpracy - dodał premier.

Premier powtórzył, że sformowanie takiego rządu jest konieczne, by zapewnić realizację porozumienia w sprawie nowego międzynarodowego pakietu pomocowego dla Grecji. - Realizacja tego porozumienia jest warunkiem naszego pozostania w strefie euro - dodał. Nie zdradził jednak, czy umówił się już na rozmowy z opozycją, a  zwłaszcza ze swoim prawicowym rywalem Antonisem Samarasem, który odmawia sojuszu z socjalistami. Według nieoficjalnych informacji negocjacje w sprawie powołania nowego gabinetu prowadzi zakulisowo minister finansów Ewangelos Wenizelos, który chciałby pokierować nową koalicją.

Grecki parlament udzielił w nocy z 4 na 5 listopada wotum zaufania rządowi Papandreu. Premier zwrócił się o nie po  ogłoszeniu kilka dni temu zamiaru przeprowadzenia referendum w sprawie nowego międzynarodowego pakietu pomocowego dla Grecji. Zapowiedź ta spowodowała zamieszanie na rynkach finansowych i dezorientację europejskich przywódców. Jednak kilkanaście godzin przed głosowaniem w greckim parlamencie Wenizelos poinformował, że Ateny wycofały się z planów związanych z referendum.

PAP, arb

Czytaj także

 1
  • ms.dragomirov@gmail.com IP
    Pani Merkel i Pan Sarkozy rozpoczęli swoją grę o władzę. To są pierwsze przejawy ich presji, albo Grecy zmienią skład rządu albo zostaną wymienieni, bo drugi raz \"wyskok\" z referendum już nie przejdzie. Ani Pani Merkel nie może sobie pozwolić na niesubordynację Greków, ani Pan Sarkozy, którego kraj padłby w następnej kolejności. Francja ma jeszcze większy problem niż pozostałe kraje wspólnoty, bo odsetki od zadłużenia wewnętrznego które przekracza wartość kraju, rosną w tempie spadającej lawiny. A tak dzięki Grecji mogą spać spokojnie, ponieważ reflektory opinii publicznej jeszcze nie świecą im po oczach. Jak w takim razie możemy mówić o szczytnej idei wspólnoty, solidarności, współpracy i wzajemnej pomocy, skoro liczy się tylko i wyłącznie dobry interes dla moderatorów tego kryzysu. O jakiej pomocy tu mówimy skoro jedyną intencją jest utrzymanie Grecji przy życiu aby sytuacja nie wymknęła się z pod kontroli i nie uderzyła w kraje piętnastki? Tak właśnie przejawia się egoizm a nie altruizm, to jest dowód na czysto zwierzęce zachowania, bez odrobiny ludzkiego zrozumienia zależności pomiędzy \"brać a \"brać aby dać\". Jak działa egoizm i jakie skutki może przynieść poczytajcie na blogu Laitmana, gdzie w wielu artykułach jest wszystko bardzo trafnie opisane. Polecam