Dziewięciolatki na Politechnice

Dziewięciolatki na Politechnice

200 młodych studentów rozpoczęło zajęcia na Politechnice Opolskiej (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Wykładem "Fabryka dźwięków" rozpoczął się rok akademicki na Dziecięcej Politechnice Opolskiej. Opolska uczelnia techniczna organizuje cykl wykładów dla dzieci po raz czwarty. Na zajęcia zapisało się 200 najmłodszych studentów.
- Bardzo się cieszymy, że tak dużo młodych studentów chciało do  nas przyjść. Dzieci, które do nas przychodzą, mają być ciekawe świata. Chcemy, żeby odkrywały ten świat przed sobą, rodziną i rówieśnikami - podkreślała prorektor ds. inwestycji i rozwoju Politechniki Opolskiej, dr Anna Król.

Wykłady dziecięcej politechniki odbywają się raz w miesiącu. Trwają około godziny i wymagają od wykładowców doskonałego przygotowania do zajęć. - Skupienie uwagi najmłodszych jest trudne, dlatego forma zajęć musi być bardzo ciekawa i atrakcyjna. Najbardziej cieszy nas, gdy po  wykładzie rozpoczyna się dyskusja, która - na czym nam bardzo zależy - może przenieść się do domów uczestników -  wyjaśniła Król.

Inauguracyjny wykład "Fabryka dźwięków" poprowadził twórca i  dyrygent orkiestry dętej Politechniki, Przemysław Ślusarczyk. Zajęcia były bogato ilustrowane muzyką w wykonaniu studenckiej orkiestry, ale nie zabrakło także - jak przystało na politechnikę - zagadnień z dziedziny fizyki. - Na początku trochę teorii - skąd się bierze dźwięk, co to jest fala akustyczna, potem granie, prezentacja instrumentów i  wyjaśnienie, dlaczego one grają; na koniec o tym, jak powstaje nagranie w studio - wyliczał Ślusarczyk.

W tym roku wśród tematów - oprócz inauguracyjnego wykładu o  muzyce - są m.in.: zagadnienia wytrzymałości i zmęczenia materiałów oraz aktywności fizycznej dzieci. Zaplanowano też wykłady o Chinach, książkach i trzęsieniach ziemi. W zajęciach dziecięcej politechniki mogą uczestniczyć studenci od 9 do  12 roku życia. Wszyscy młodzi studenci otrzymują indeksy, zdobywają zaliczenia, absolwenci dostają dyplomy, a podczas zakończenia roku akademickiego w górę wzlatują tradycyjne birety. Po zakończeniu tegorocznej edycji programu dziecięca politechnika przekroczy liczbę tysiąca "absolwentów". Król zaznaczyła, że organizacja zajęć dla najmłodszych nie ma na celu przyciągnięcia dzieci do późniejszego studiowania na politechnice, a jeśli za kilka lat na  uczelnię trafi jakiś absolwent politechniki dziecięcej, to nie ma co liczyć na ulgi na egzaminach i  zaliczeniach. - O tym nie ma mowy, ale taki "student-absolwent" na pewno będzie wiedział więcej o naszej uczelni, i dlatego może być mu łatwiej - dodała prorektor.

PAP, arb

Czytaj także

 0