Od nich będzie zależeć prawo w Polsce. Ziobryści niezadowoleni

Od nich będzie zależeć prawo w Polsce. Ziobryści niezadowoleni

(fot. Wprost) / Źródło: Wprost
11 komisji sejmowych dla ludzi PO, 6 - dla PiS. Po dwie przypadły Ruchowi Palikota i PSL, a po jednej Solidarnej Polsce i SLD. Na czele komisji staną: Grzegorz Schetyna, Stefan Niesiołowski, Dariusz Rosati, Andrzej Halicki, Adam Szejnfeld, Marek Biernacki, Ireneusz Raś, Iwona Śledzińska-Katarasińska, Zbigniew Rynasiewicz, Sławomir Rybicki i Sławomir Piechota (wszyscy PO), Ryszard Kalisz (SLD), Adam Lipiński, Krzysztof Jurgiel, Bolesław Piecha, Wojciech Szarama, Arkadiusz Czartoryski i Wojciech Jasiński (wszyscy PiS), Stanisław Żelichowski i Piotr Zgorzelski (obaj PSL), Artur Bramora i Maciej Mroczek (Ruch Palikota) oraz Mieczysław Golba (Solidarna Polska). Stanowiska objęli też nowi w parlamencie posłowie Ruchu Palikota: Robert Biedroń został wiceszefem komisji sprawiedliwości, a Anna Grodzka - wiceszefową komisji kultury. Wybrani mają zostać szefowie jeszcze trzech komisji: ds. UE, etyki oraz ds. służb specjalnych. Kierownictwo tych dwóch ostatnich jest rotacyjne - zmienia się co kilka miesięcy.

Niezadowolony z przydziału miejsc w prezydiach komisji sejmowych jest klub Solidarnej Polski. - Jest nam przykro, że nie dotrzymano ustaleń, które były podyktowane przez sejmowy zwyczaj. Niestety w podziale, którego dokonano, widzimy złośliwość. Na pewno będziemy się starali o naprawę tej sytuacji - powiedział rzecznik SP Patryk Jaki. Jak zaznaczył, według ustaleń jego klubu z PO i zgodnie z sejmowymi parytetami, SP miała objąć funkcje wiceprzewodniczących w komisjach sprawiedliwości i środowiska. Ostatecznie posłowie SP nie otrzymali żadnego stanowiska wiceprzewodniczącego komisji.

Nieoficjalnie politycy SP mówią o "porozumieniu" między PO a PiS, który to klub - ich zdaniem - zabiegał o to, aby SP nie miała swoich przedstawicieli w prezydiach tych komisji. Według polityków SP, w zamian za to PiS poparł wybór kilku dodatkowych wiceprzewodniczących komisji z PO.

- Te zarzuty są bezpodstawne - oświadczył rzecznik klubu PO Paweł Olszewski. Stwierdził, że żadnego "dealu" między PiS a PO w tej sprawie nie było. Przyznał jednak, że Solidarna Polska miała dostać stanowiska dwóch wiceprzewodniczących komisji. Dlaczego stało się inaczej? Posłowi Platformy trudno było powiedzieć.

Schetyna: cieszę się

Były marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna (PO) został wybrany na  stanowisko szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych. Jego zastępcami zostali Witold Waszczykowski (PiS), Tadeusz Iwiński (SLD) oraz Robert Tyszkiewicz (PO). Skład prezydium komisji został wybrany bez głosu sprzeciwu. - To (szefowanie komisji - red.) nie jest jednoosobowe. Uważam, że polska polityka zagraniczna musi mieć wsparcie także w  klubach opozycyjnych, nie tylko, w klubach koalicji. To nie będzie proste, ale tak będę swoją rolę widział, że będę próbował takie wsparcie budować - mówił  Schetyna.

Były marszałek przekonywał, że cieszy się z nowego doświadczenia. Oświadczył, że  najważniejszym zadaniem komisji będzie wsparcie dla polityki zagranicznej rządu. Jak zaznaczył, chciałby aby było w niej mniej emocji, a więcej dobrego dialogu, pomysłów i wspólnego ich obudowywania. - Myślę, że wraz z opozycją będziemy w stanie zbudować takie przekonanie, że polska polityka zagraniczna musi być wspólna -  oświadczył Schetyna. Pytany, czy będzie szefem komisji spraw zagranicznych przez cztery lata odparł: "kto to wie".

Polityczna przyszłość Grzegorza Schetyny była przez długi czas niewiadomą po tym, gdy na stanowisko marszałka Sejmu premier Tusk rekomendował ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz. Premier pytany w  październiku o przyszłość Schetyny mówił, że choć jest on jego bardzo bliskim przyjacielem i współpracownikiem, to  aspirował wielokrotnie do roli "konkurenta i lidera wewnętrznej opozycji", ale - jak dodał - jego propozycja dla obecnego marszałka Sejmu usunie jakiekolwiek spekulacje na temat rywalizacji między nimi. Ostatecznie Schetyna nie znalazł się w składzie nowego rządu.

Niesiołowski szefem komisji obrony

Stefan Niesiołowski (PO) został przewodniczącym sejmowej komisji obrony. Na jego zastępców wybrano Mieczysława Łuczaka (PSL), Andrzeja Rozenka (Ruch Palikota), Stanisława Wziątka (SLD), Jadwigę Zakrzewską (PO) i  Mariusza Kamińskiego (PiS). Na Kamińskiego głosowano, gdy większości nie  uzyskał najpierw zgłoszony przez PiS Antoni Macierewicz. Kandydaturę Niesiołowskiego zaproponowała Jadwiga Zakrzewska, przypominając, że we wcześniejszych kadencjach był on członkiem sejmowej komisji obrony. Głosowało na niego 16 posłów, 9 było przeciw, jeden się wstrzymał.

- To miła funkcja, ogromny zaszczyt, prestiżowa komisja, bardzo się cieszę. Myślę, że ta komisja, tak jak wiele innych, pokaże, że podziały polityczne na sali plenarnej nie muszą dotyczyć prac komisji, zwłaszcza wojska. Będę się starał uczynić z pracy tej komisji przykład dobrej współpracy wszystkich klubów – zadeklarował Niesiołowski.

Pytany o odrzucenie (11 głosów za, 12 przeciw, 3 wstrzymujące) kandydatury Macierewicza, Niesiołowski powiedział, że niezręcznie mu to  komentować. - Nie jest moją rolą ocenianie. Pan Macierewicz doskonale wie, z jakich powodów nie został wybrany. Takie było demokratyczne głosowanie posłów, ja też tak głosowałem, myślę, że z powodów tak oczywistych, że nie warto ich dłużej omawiać  – powiedział Niesiołowski.

- Zgłosiliśmy, zgodnie z prawem klubów do autonomii, Antoniego Macierewicza. Po raz kolejny nie udało się – ubolewał po posiedzeniu Kamiński. - Mimo wszystko jest dla mnie oburzające, że jest poseł, który został wybrany w demokratycznych wyborach, zdobył ponad 40 tysięcy głosów, a w Sejmie się go sekuje; już drugą kadencję nie może zostać nawet wiceprzewodniczącym komisji – dodał.

Według Kamińskiego Macierewicz "przy wszystkich kontrowersjach, które może budzić pod względem politycznym, jest świetnym specjalistą". -  Wniósłby duży wkład do pracy komisji - ocenił poseł PiS.

Rosati: czasy są trudne

Prof. Dariusz Rosati został wybrany na przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Będzie miał pięciu zastępców. Krystyna Skowrońska z PO, która zgłosiła kandydaturę Rosatiego powiedziała, że jest on profesorem nauk ekonomicznych i pracownikiem naukowym SGH specjalizującym się w finansach i polityce gospodarczej. Wskazała, że był szefem MSZ, członkiem Rady Polityki Pieniężnej, europarlamentarzystą zasiadającym w komisji ekonomicznej i monetarnej. Za wyborem Rosatiego głosowało 48 posłów, jeden wstrzymał się od  głosu. Zastępcami Rosatiego będą: Krystyna Skowrońska i Sławomir Neumann (PO), Beata Szydło (PiS), Jan Łopata (PSL) i  Sławomir Kopyciński (Ruch Palikota).

Rosati powiedział po posiedzeniu komisji, że w nadchodzących czterech latach w komisji finansów publicznych szykuje się dużo pracy. - Po pierwsze chodzi o budżet na przyszły rok. Ze względu na wybory Sejm będzie miał prawdopodobnie mniej czasu na pracę nad budżetem. Czasy są trudne, a otoczenie gospodarcze Polski bardzo wymagające. To nakłada nowe obowiązki na komisję i dodatkową odpowiedzialność – powiedział Rosati.

Pytany o budżet na przyszły rok, Rosati powiedział, że minister finansów ciągle zastanawia się, który wariant projektu jest najbardziej prawdopodobny i zapewne ma już jakiś pogląd. - Ja mogę mówić tylko o moich oczekiwaniach. Wedle mojej oceny na  dziś, myślę, że wariant pośredni, zakładający tempo wzrostu gospodarczego w wysokości 2,5 proc. byłby wariantem dobrym do  rozpoczęcia prac w Sejmie nad budżetem – powiedział.

Minister finansów poinformował przed tygodniem, że jego resort na  przyszły rok przygotuje trzy warianty budżetu, zakładające odpowiednio wzrost PKB: o 3,2 proc., 2,5 proc. i spadek PKB o 1 proc. Inaczej było przed wyborami - wtedy rząd Tuska obiecywał 4-proc. wzrost PKB.

Szejnfeld zajmie się skarbem

Komisja Skarbu Państwa wybrała na przewodniczącego Adama Szejnfelda (PO). Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: Tadeusz Aziewicz (PO) i Dawid Jackiewicz (PiS). Na kolejnym posiedzeniu komisji ma zostać wybrany jeszcze jeden wiceprzewodniczący.

Biernacki: zaczniemy od podziału

Ponownie szefem sejmowej komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych został Marek Biernacki z PO. Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: Beata Bublewicz (PO) i Marek Wójcik (PO), Jarosław Zieliński (PiS) i Jerzy Polaczek (PiS) oraz  Mirosław Pawlak (PSL). O wyborze takiego składu władz komisji posłowie zdecydowali jednomyślnie.

Czym komisja zajmie się w  pierwszej kolejności? - Będzie to podział MSWiA na sprawy wewnętrzne oraz  administrację - oświadczył Biernacki. Na jednym z najbliższych posiedzeń - będzie to  prawdopodobnie 7 grudnia - komisja zajmie się także sprawą zamieszek w  Warszawie w dniu Święta Niepodległości. - Powrócimy też do ustawy, której nie zdążyliśmy dopracować w  poprzedniej kadencji, o czynnościach operacyjnych, a zwłaszcza do danych teleinformacyjnych - powiedział Biernacki.

W poprzedniej kadencji Biernacki kierował także pracami sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika. Zasiadał także w sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Kierował MSWiA w rządzie Jerzego Buzka. Jest prawnikiem. Urodził się 28 kwietnia 1959 roku w  Sopocie w woj. pomorskim. W 1985 roku ukończył studia na Wydziale Prawa i  Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

Halicki zajmie się odpowiedzialnością

Szefem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej został poseł PO Andrzej Halicki. W prezydium komisji znaleźli się też: Józef Zych (PSL), Andrzej Duda (PiS) i Robert Kropiwnicki (PO). Wszyscy członkowie prezydium komisji zostali wybrani jednogłośnie. Halicki mówił, że kluby parlamentarne ustaliły, iż jednym z jej wiceszefów zostanie też przedstawiciel klubu Solidarna Polska. Żaden z posłów tego klubu nie był jednak obecny, w związku z tym komisja zdecydowała, że  zostanie on wybrany w późniejszym terminie. Według Halickiego, wiceszefem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma zostać szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk, który jednak nie zapisał się jeszcze do komisji.

Zgodnie z regulaminem Sejmu, Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej rozpatruje wstępne wnioski o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Za naruszenie konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: prezydent, premier oraz ministrowie, prezes NBP, prezes NIK oraz członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Niewykluczone, że jedną z pierwszych spraw, którą w tej kadencji Sejmu zajmie się komisja będzie wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa PiS, byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Postawienie obu polityków przez TS to jedna z rekomendacji, która znalazła się w raporcie komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, którą kierował poseł SLD Ryszard Kalisz. Z raportu wynika, że Blida popełniła samobójstwo, choć chciała się jedynie okaleczyć.

Raport został przedstawiony w Sejmie minionej kadencji pod koniec sierpnia. Sprawozdania komisji śledczej nie podlegają zasadzie dyskontynuacji, zgodnie z którą Sejm kolejnej kadencji nie zajmuje się sprawami rozpoczętymi i niezakończonymi w poprzedniej. Klub SLD rozpoczął pod koniec sierpnia zbieranie podpisów pod  wnioskami o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS. Nie zebrał jednak wymaganej liczby 115 podpisów.

Biedroń zastępcą Kalisza

Ryszard Kalisz (SLD) został ponownie wybrany na  przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Na  wiceprzewodniczących wybrano: Stanisława Piotrowicza (PiS), Roberta Biedronia (Ruch Palikota), i Jerzego Kozdronia (PO). Zgodnie z regulaminem Sejmu pierwsze posiedzenie sejmowej komisji zwołał marszałek. Przewodniczył mu wicemarszałek Cezary Grabarczyk, którego zadaniem było przeprowadzenie wyborów do prezydium komisji.

Kalisz został wybrany jednogłośnie - poparło go 25 posłów obecnych na posiedzeniu. Jednogłośnie wybrano też na  wiceprzewodniczących Piotrowicza (byłego prokuratora, w latach 2005-07 wiceministra-koordynatora służb specjalnych, gdy ministrem był Zbigniew Wassermann, senator PiS poprzedniej kadencji) i Kozdronia (byłego sędziego, posła PO poprzednich kadencji). W głosowaniu na Biedronia za było 22 posłów, jeden przeciw (Andrzej Jaworski z PiS), a dwoje (także z PiS) wstrzymało się od głosu.

Prezydium komisji kieruje jej pracami, decyduje o kolejności rozpatrywania projektów ustaw i wyznacza tematykę posiedzeń - stanowi regulamin Sejmu.

Poseł Palikota zajmie się edukacją

Artur Bramora z Ruchu Palikota został przewodniczącym sejmowej komisji edukacji. Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: Urszula Augustyn (PO), Domicela Kopaczewska (PO), Sławomir Kłosowski (PiS), Krystyna Łybacka (SLD) i  dotychczasowy wiceminister edukacji Zbigniew Włodkowski (PSL).

- Posiadam dwa profile średniego wykształcenia - odpowiedział Bramora, pytany przed głosowaniem o wykształcenie. Dopytywany, czy zdał egzamin dojrzałości, odpowiedział, że "jest technikiem-mechanikiem i  technikiem-optykiem, to są dwa zawody, z czego drugi jest po maturze".

Przed głosowaniem Bramorze zadano wiele pytań. Poseł Ruchu Palikota był pytany m.in. o to, czy popiera prawo dzieci i młodzieży do posiadania i zażywania narkotyków, jakie jest jego zdanie na temat zmian podstawy programowej kształcenia ogólnego, czy rzeczywiście w jednym z wywiadów oświadczył, że zdecydowanie nie popiera wyroków na hitlerowskich zbrodniarzach w Norymberdze, co sądzi o edukacji sześciolatków i czy jest za tym, by zlikwidować kuratoria.

- Jeżeli będę przewodniczącym tejże komisji, której posiedzenie dziś tu mamy, to będę koordynował jej prace. To jest sprawa pierwsza. Sprawa druga: nie będę odpowiadał dziś na merytoryczne pytania w większości zadane przez państwa z powodu naszych różnic programowych. Wydaje mi się, że jesteśmy w stanie wypracowywać takie kompromisy, które będą rozsądne i będą gwarantowały pójście edukacji we właściwym kierunku -  powiedział po serii pytań Bramora, dodając, że ma świadomość, iż sejmowa komisja edukacji "jest trudna".

Ostatecznie Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży ukonstytuowała swoje władze po dwukrotnym głosowaniu na szefa komisji. W pierwszym głosowaniu za kandydaturą Bramory opowiedziało się 15 posłów, 15 było przeciw, a  trzech wstrzymało sie od głosu. W tej sytuacji kierujący obradami komisji wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński zarządził 15-minutową przerwę, po której doszło do powtórnego głosowania. W drugim głosowaniu za kandydaturą posła Ruchu Palikota głosowało 19 posłów, 14 było przeciwko, a jeden wstrzymał się od głosu.

Jurgiel, bo zna problematykę

Szefem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi został Krzysztof Jurgiel z PiS.  Jego kandydaturę zgłosił Krzysztof Ardanowski (PiS). Uzasadniając wniosek powiedział on, że Jurgiel jest "politykiem doświadczonym, zna problematykę wsi i rolnictwa", a ponieważ był członkiem prezydium komisji, to zna prace proceduralne. 58-letni Jurgiel, z wykształcenia inżynier geodeta, w poprzedniej kadencji Sejmu był wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa. Za rządów PiS, od końca października 2005 r. do maja 2006 r., pełnił funkcję ministra rolnictwa. Członkowie komisji nie zgłosili innego kandydata na tę funkcje. Został on wybrany jednogłośnie głosami 29 posłów.

Jak mówiła wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (Ruch Palikota), która przewodniczyła posiedzeniu komisji rolnictwa, na konwencie seniorów ustalono, że komisja - jako duża - może mieć czterech wiceprzewodniczących. Romuald Ajchler (SLD) zgłosił wniosek o  rozszerzenie składu prezydium komisji o jedną osobę. Propozycja ta  przepadła w głosowaniu.

Jurgiel, powołując się na wcześniejsze ustalenia, zgłosił trzech kandydatów na wiceszefów komisji: Krzysztofa Ardanowskiego (PiS), Artura Dunina (PO) i Leszka Korzeniowskiego (PO). Z sali został zgłoszony dodatkowo Stanisław Kalemba (PSL). 37 posłów poparło jednogłośnie te osoby. Korzeniowski był w poprzedniej kadencji przewodniczącym komisji rolnictwa, a Dunin i Kalemba - jej członkami. Ardanowski był zaś doradcą ds. rolnych prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a wcześniej - za rządów PiS -  wiceministrem rolnictwa. Komisja rolnictwa liczy 41 posłów.

Żelichowski, poseł ze stażem

Stanisław Żelichowski (PSL) został jednogłośnie wybrany na  przewodniczącego sejmowej komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Wiceprzewodniczącymi zostali: Ewa Wolak (PO), Arkadiusz Litwiński (PO) oraz Jan Szyszko (PiS). Wyboru dokonano jednogłośnie. Dziękując za wybór Żelichowski, podkreślił, że o "jakości pracy komisji będą decydowały prace poszczególnych posłów".

Stanisław Żelichowski ma 67 lat, jest posłem nieprzerwanie od 26 lat -  zaczynał w 1985 roku w IX kadencji PRL. Absolwent Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Od 1990 roku jest członkiem Rady Naczelnej PSL. W Sejmie III kadencji był wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. W latach 1993 -  1997 - ministrem ochrony środowiska. Był pełnomocnikiem ds. referendum w sprawie reprywatyzacji lasów państwowych. W 1997 r. przewodniczył Głównemu Komitetowi Przeciwpowodziowemu. Od października 2001 r. do 1 marca 2003 r. był ministrem środowiska. W wyborach był liderem listy PSL w okręgu elbląskim, zdobył niecałe 6,5 tys. głosów.

Lekarz ginekolog na czele komisji zdrowia

Poseł PiS Bolesław Piecha został ponownie wybrany na  przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia. Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: była wiceprzewodnicząca Beata Małecka-Libera (PO), Maciej Orzechowski (PO), Tomasz Latos (PiS) i Halina Szymiec-Raczyńska (Ruch Palikota). Pierwsze w tej kadencji obrady komisji zdrowia poprowadziła marszałek Sejmu, była minister zdrowia Ewa Kopacz. Za wyborem Piechy posłowie opowiedzieli się jednogłośnie.

Piecha zapewnił, że prace komisji będą przebiegały sprawnie. Jednak jak mówił, nie może obiecać, że nie będzie merytorycznych sporów. Piecha to ekspert PiS w sprawach dotyczących systemu ochrony zdrowia. W rządzie Jarosława Kaczyńskiego był wiceministrem zdrowia i  najbliższym współpracownikiem ówczesnego ministra Zbigniewa Religi. Piecha jest lekarzem ginekologiem, był posłem na Sejm IV, V i VI kadencji.

W ubiegłej kadencji Sejmu Piecha zasłynął m.in. złożeniem projektu zakazującego in vitro i przewidującego karanie za stosowanie tej metody. W poprzedniej kadencji Sejmu wielokrotnie krytykował politykę zdrowotną rządu i ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz.

Grodzka "wice" w komisji kultury

Ukonstytuowała się sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu. Na jej przewodniczącą wybrano jednogłośnie Iwonę Śledzińską-Katarasińską (PO). Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: Anna Grodzka (Ruch Palikota), Maciej Łopiński (PiS) oraz Jerzy Fedorowicz (PO).

Śledzińska-Katarasińska pełniła już funkcję przewodniczącej sejmowej komisji kultury w poprzedniej kadencji Sejmu. Jak zapowiedziała, pierwszym zadaniem komisji będzie przygotowanie planu jej pracy. Zapowiedziała, że - po zaprzysiężeniu rządu - prezydium komisji spotka się ministrem kultury, aby uzyskać informacje czy w najbliższym czasie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przewiduje jakieś inicjatywy ustawodawcze.

Poseł PiS na czele komisji ustawodawczej

Komisja ustawodawcza jednogłośnie wybrała Wojciecha Szaramę (PiS) na swego przewodniczącego; Szarama przewodniczył komisji ustawodawczej także w poprzedniej kadencji Sejmu. Posłowie wybrali też jednego wiceprzewodniczącego, został nim Damian Raczkowski (PO). Na kolejnym posiedzeniu posłowie mają wybrać jeszcze dwóch wiceprzewodniczących; teraz nie padły bowiem żadne kandydatury. Zgodnie z regulaminem Sejmu komisja powołuje i odwołuje członków prezydium w głosowaniu jawnym większością głosów.

Rynasiewicz od infrastruktury

Zbigniew Rynasiewicz (PO) ponownie został przewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury. Wiceprzewodniczącymi zostali: Stanisław Żmijan (PO), Andrzej Adamczyk (PiS), Krzysztof Tchórzewski (PiS), Janusz Piechociński (PSL) i  Leszek Aleksandrzak (SLD). Posłowie komisji wybrali prezydium jednogłośnie. Dziękując za wybór Rynasiewicz wyraził nadzieję, że prace komisji w tej kadencji Sejmu "będą przede wszystkim merytoryczne".

Zbigniew Rynasiewicz ma 48 lat; był posłem III, V i VI kadencji. Z  wykształcenia jest historykiem, w latach 2002-2005 był starostą leżajskim. W latach 1990-1997 był wójtem gminy Grodzisko Dolne. Do  Sejmu VII kadencji kandydował z Rzeszowa, zdobył 27 tys. 510 głosów.

Hofman zastępcą Rasia

Przewodniczącym komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki jednogłośnie (37 głosów) został Ireneusz Raś z PO, poprzednio wiceszef tej komisji, z wykształcenia historyk. Obrady komisji zostały przerwane, ponieważ wybrano trzech z czterech wiceprzewodniczących. Wiceprzewodniczącymi zostali: Andrzej Biernat (PO), Jacek Falfus i  Adam Hofman (obaj PiS). Komisja się ukonstytuuje na dokończonym posiedzeniu. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Komisja liczy 42 posłów. Zasiada w niej wielu znanych byłych sportowców: Leszek Blanik, Roman Kosecki, Cezary Kucharski, Jagna Marczułajtis-Walczak, Małgorzata Niemczyk, Zbigniew Pacelt, Paweł Papke, Robert Wardzała, Maciej Zieliński (wszyscy PO), Jan Tomaszewski (PiS).

Jasiński od gospodarki

Sejmowa komisja gospodarki jednogłośnie wybrała na swego przewodniczącego Wojciecha Jasińskiego (PiS); szefował on komisji w ubiegłej kadencji. Posłowie wybrali też czterech wiceprzewodniczących. Zostali nimi: Andrzej Czerwiński i Antoni Mężydło (obaj z PO), Maks Kraczkowski (PiS) i Jan Cedzyński (Ruch Palikota). Wybór był jednomyślny. Jasiński po wyborze powiedział, że liczy na równie dobrą współpracę członków komisji, tak jak to było w poprzedniej kadencji.

Zgodnie z regulaminem Sejmu komisja powołuje i odwołuje członków prezydium w głosowaniu jawnym większością głosów. Komisja gospodarki należy do komisji dużych, dlatego może mieć czterech wiceszefów.

Z Piechotą do polityki społecznej

Sławomir Piechota (PO) został ponownie przewodniczącym sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Po raz kolejny wiceprzewodniczącymi zostali Anna Bańkowska (SLD), Magdalena Kochan (PO) i Stanisław Szwed (PiS). W prezydium komisji znalazł się także Janusz Śniadek (PiS). Wszyscy zostali wybrani jednogłośnie. Piechota zapowiedział, że w pierwszej kolejności wystąpi do marszałka Sejmu o powołanie stałych podkomisji. W poprzedniej kadencji przy komisji działały podkomisje stałe ds. osób niepełnosprawnych, rynku pracy, współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz rodziny i praw kobiet. Powołano także ponad 30 podkomisji nadzwyczajnych do prac przy konkretnych ustawach.

Poseł Ruchu Palikota na czele komisji regulaminowej

Maciej Mroczek (Ruch Palikota) został wybrany na szefa Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Jego zastępcami będą Jerzy Budnik (PO), Tomasz Głogowski (PO) i Kazimierz Ujazdowski (PiS). Kandydaturę Mroczka poparło 10 posłów, nikt nie był przeciw, a  dwóch wstrzymało się od głosu. Pierwsze posiedzenie komisji regulaminowej poprowadził wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk (PO).

Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich opiniuje m.in. wnioski dotyczące uchylenia posłowi immunitetu, zajmuje się sprawami związanymi z  działalnością biur poselskich, rozpatruje zarzuty dotyczące niewykonywania przez posłów obowiązków poselskich. Komisja sprawuje też stały nadzór nad pracą Kancelarii Sejmu.

Ludowiec od samorządu

Piotr Zgorzelski (PSL) został szefem komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Na wiceprzewodniczących wybrano: Halinę Rozpondek (PO), Izabelę Kloc (PiS) i Waldego Dzikowskiego (PO).Wyboru prezydium dokonano jednogłośnie.  W komisji zasiadają ponadto m.in. Jacek Sasin (PiS), Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska (SLD), Zbigniew Kuźmiuk (PiS) i Magdalena Kochan (PO). Komisja samorządowa zajmuje się sprawami organizacji i funkcjonowania struktur samorządu terytorialnego, zarządu mieniem komunalnym, sprawami zagospodarowania przestrzennego oraz rozwoju regionów i społeczności lokalnych.

Łącznością z Polakami zajmie się wiceszef PiS

Przewodniczącym sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą został Adam Lipiński (PiS).  W prezydium Komisji zasiadła też Joanna Fabisiak (PO) i Wojciech Ziemniak (PO). Nie wybrano wszystkich członków prezydium; posiedzenie w tej sprawie odroczono ze względu na nieobecność wszystkich posłów.

Do zakresu działania Komisji należą sprawy więzi z krajem Polaków i  osób pochodzenia polskiego zamieszkałych za granicą na stałe lub  czasowo. Komisja zajmuje się m.in. sprawami mniejszości polskiej za  granicą m.in. na Litwie, w Niemczech, sytuacją Polaków pracujących za  granicą, realizacją Karty Polaka, przyznawanej osobom pochodzenia polskiego zamieszkującym tereny byłego ZSRR.

Adam Lipiński (PiS) jest posłem od wielu lat. Zasiadał w Sejmie I, IV, V, VI kadencji, w poprzedniej kadencji był także w Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą. W rządzie Jarosława Kaczyńskiego pełnił funkcję ministra w KPRM, zajmując się sprawami Polonii.

Innowacyjność dla ziobrysty

Z kolei komisja Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii wybrała na szefa Mieczysława Golbę z klubu parlamentarnego Solidarna Polska. Wiceprzewodniczącymi komisji zostali: Jan Kaźmierczak (PO), Marek Suski (PiS), Wincenty Elsner (Ruch Palikota) i Grzegorz Napieralski (SLD).

Skontrolują Czartoryski i Błaszczak

Arkadiusz Czartoryski (PiS) został wybrany na  przewodniczącego sejmowej komisji ds. kontroli państwowej. 45-letni Czartoryski był szefem tej komisji także w poprzedniej kadencji. Wiceprzewodniczącymi zostali posłowie PO Teresa Piotrowska i Andrzej Kania oraz PiS - Mariusz Błaszczak.

Mniejszości w komisji mniejszości

Sławomir Rybicki (PO) został jednogłośnie wybrany na  przewodniczącego sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych. Wiceprzewodniczącymi zostali: Marek Ast (PiS), Eugeniusz Czykwin (SLD), Ryszard Galla (niezrz., Mniejszość Niemiecka) oraz Miron Sycz (PO). Kandydatury trzech ostatnich zgłosił Rybicki, argumentując, że jest dobrym zwyczajem, by w prezydium tej komisji zasiadali reprezentanci mniejszości narodowych.

Galla jest wiceprzewodniczącym Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. Czykwin to znany działacz społeczności prawosławnej i mniejszości białoruskiej w Białymstoku. Sycz był dyrektorem Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim; współorganizatorem ukraińskich inicjatyw kulturalnych na  Warmii i Mazurach.

Komisje małe, średnie i duże

W Sejmie działają komisje tzw. duże, m.in.: administracji i spraw wewnętrznych, edukacji, finansów publicznych, gospodarki, infrastruktury, polityki społecznej i rodziny; średnie, m.in.: kultury i  środków przekazu, obrony narodowej, ochrony środowiska, samorządu terytorialnego, skarbu państwa, sprawiedliwości i praw człowieka oraz  spraw zagranicznych; małe, m.in.: innowacyjności, łączności z Polakami za granicą, mniejszości narodowych i etnicznych, odpowiedzialności konstytucyjnej oraz regulaminowa i spraw poselskich. Komisja ustawodawcza należy do komisji średnich.

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • Marta IP
    Sami dyletanci w tym rządzie!

    Czytaj także