"Nie boję się wizyty CBA". Kaczmarek spokojny po zatrzymaniu generała

"Nie boję się wizyty CBA". Kaczmarek spokojny po zatrzymaniu generała

Wiesław Kaczmarek jest spokojny (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Nie zauważyłem zainteresowania Gromosława Cz. prywatyzacją STOEN-u - przekonuje były minister skarbu z SLD Wiesław Kaczmarek. Deklaruje, że nie boi się, iż CBA zastuka do jego drzwi o 6 rano.
- Z mojego punktu widzenia - z fotela ministra skarbu - akurat w tym projekcie (prywatyzacji STOEN-u - red.) generał był niewidoczny - mówi o zatrzymanym przez CBA generale Gromosławie Cz. Kaczmarek.

Były szef UOP-u został zatrzymany przez CBA na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Zarzuty w sprawie, w której został zatrzymany Cz. dotyczą korupcji oraz prania pieniędzy.

Kaczmarek dodaje, że nie zauważył zainteresowania zatrzymanego prywatyzacją STOEN-u. Jak mówi, miał z generałem jedną rozmowę na ten temat, a potraktował ją jako "ostrzegającą". - Przyszedł mi powiedzieć, że jeżeli zdecyduję się na wykonanie prywatyzacji z firmą Roche, to muszę mieć świadomość, że jej partner strategiczny - Lukoil - następnego dnia podpisze umowę o przejęciu Roche'a. Przestrzegał mnie przed tą prywatyzacją - relacjonuje Kaczmarek. Jeżeli więc generał nie brał udziału w prywatyzacji STOEN-u i nie był nią zainteresowany, to za co został zatrzymany? - Nie mam pojęcia, trudno mi powiedzieć - mówi były minister.

"Mógł być atrakcyjnym przewodnikiem"

Dawny szef resortu skarbu ocenia, że Cz. mógł być atrakcyjny dla inwestora zagranicznego, ponieważ był osobą ustosunkowaną, posiadającą wiedzę o relacjach w państwie i tym, jak ono funkcjonuje. - Jako taki partner, opiekun dla każdej firmy o wymiarze większym niż lokalny - a RWE Stoen trzeba uznać za taką firmę, bo rozumiem, że o tej firmie gdzieś tam w domyśle rozmawiamy - mógł być atrakcyjnym przewodnikiem czy lobbystą. Nie wiem nawet jak to nazwać - twierdzi Kaczmarek.

"Dałbym wszystkim szansę"

Były minister skarbu nie przesądza o winie byłego szefa UOP. - Mógłbym tutaj zanudzić państwa przykładami ze swoich ostatnich doświadczeń z wymiarem sprawiedliwości. Weźmy przykład pierwszy z brzegu - donosu pana Jana Kluczyka, że z Maćkiem Gierejem wzięliśmy 5 mln dolarów łapówki od Lukoila. Zaangażowano w to wszystkie możliwe służby tego państwa. Cztery lata trwało postępowanie wyjaśniające, w którym stwierdzono, że tego nie było. Więc ja bym tutaj sobie i wszystkim dał jeszcze szansę. Rozumiem, że ten proces musi się rozpocząć, sprawa będzie wyjaśniona. Bardziej opieram się na procedurze sądowej niż na historiach prokuratorskich - przekonuje Kaczmarek.

Kaczmarek szczoteczki nie szykuje

Bezczelnością i chamstwem Kaczmarek nazywa - jak mówi - insynuacje dziennikarzy, że i on powinien sobie "szykować szczoteczkę do zębów". Dopytywany zapewnia, że nie obawia się wizyty CBA o 6 rano. - Byłem kiedyś w tej sprawie przesłuchiwany i pytany, chyba przez ABW, to było jakieś dwa lata temu. Dla mnie to nie jest zaskoczenie, że coś takiego ma miejsce - mówi Kaczmarek o sprawie Cz. dodając, że był wówczas pytany m.in. o generała.

zew, RMF FM

Czytaj także

 0