Skandal w PZPN. Lato zostaje. "Mam czyste sumienie"

Skandal w PZPN. Lato zostaje. "Mam czyste sumienie"

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Grzegorz Lato i Zdzisław Kręcina (fot. Reuters/Forum)
- To jest oszust. On proponuje ci bańkę, a k...a sam chce skasować trzy. Mam nadzieję, że mu tego nie puścisz tak łatwo - to jeden z cytatów z nagrań z domniemanego skandalu korupcyjnego w PZNP. W sprawę mogą być zamieszani prezes PZNP Grzegorz Lato i sekretarz generalny związku Zdzisław Kręcina. Lato odrzucił oskarżenia. - Mam czyste sumienie - oświadczył. Po burzy medialnej wywołanej nagraniami minister sportu Joanna Mucha oraz Prawo i Sprawiedliwość złożyły zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Wieczorem Lato otrzymał od delegatów absolutorium (28 głosów za, 23 przeciw).

Na ujawnionym przez część działaczy PZPN-u nagraniu widać rozmowę, która odbywa się w gabinecie prezesa PZPN pomiędzy Latą a innym mężczyzną (rozmówcy nie widać). Rozmowa dotyczy nowej siedzibę PZPN. Nagranie jest datowane na 14 stycznia 2010 roku. Zarząd związku 20 kwietnia 2010 wybrał wykonawcę swojej siedziby (firmę Warbud S.A.), a  umowę podpisał 2 sierpnia 2011 r.

Mężczyzna pyta prezesa PZPN: "A co z siedzibą? rozmawiałeś z nim?". W odpowiedzi Lato przywołuje rozmowę, jaką odbył z innym mężczyzną. "O czym chcesz ze mną porozmawiać?" - pytał go prezes. W odpowiedzi usłyszał: "Jak coś to ja bym załatwił tyle". W tym momencie rozmówca w gabinecie Laty zapytał: "Jedynkę?". Lato odpowiedział: "Tak". "Może głupiemu to powiedzieć" - odparł rozmówca z  nagrania w gabinecie Laty. "Wiesz, tego. Ja mówię - słuchaj, ile oni tam mają wyliczone. Ja mówi - to ja powiem ci tak między nami ... jakie chodzą ceny. Od 5 do 10 proc." - relacjonuje prezes Lato. Następnie rozmówca w gabinecie prezesa PZPN mówi: "To jest oszust. On proponuje ci bańkę, a k...a sam chce skasować trzy. Mam nadzieję, że mu tego nie  puścisz tak łatwo" - mówi mężczyzna. "Nie, ja..." - odpowiada Lato.

Korupcja przy okazji nowej siedziby PZPN?

Prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń powiedział, że w  czwartek w nocy delegat z Pomorskiego ZPN Bogdan Duraj przekazał mu informację, że ma filmy dotyczące m.in. gruntów pod planowaną budowę siedziby związku, które kompromitują prezesa PZPN Grzegorza Latę i  sekretarza generalnego PZPN Zdzisława Kręcinę. Według niektórych działaczy mogło dojść do korupcji. - (Na nagraniach) są głosy obydwu (Laty i Kręciny - red.), a  film nagrany jest w gabinecie Laty. Nakręcony obraz jest wiarygodny, przecież do domu nie wprowadza się nieznajomej osoby, raczej rozmawiałoby się z nią na progu - powiedział Greń. Powiedział też, że filmów jest więcej. - Od informatora wiem, że są jeszcze mocniejsze, ale nie wiem, ile jest w tym prawdy. Uważam, że Lato i  Kręcina powinni złożyć rezygnację z pełnionych funkcji, choć przypuszczam, że tego w piątek nie zrobią - dodał.

"Ta teczka może obalić PZPN"

Bogdan Duraj poinformował, że jego informatorem jest "osoba bardzo blisko związana z PZPN". - Aż się za głowę złapałem, gdy zobaczyłem zawartość teczki ze skserowanymi przez nią dokumentami. Sama jest w stanie obalić związek. Widziałem m.in. umowę ze Sportfive, PZPN pozbył się wszystkich praw do reprezentacji, nie może sam negocjować. Sądzę, że cała sprawa nie była prowokacją. Kogoś wkurzył albo Kręcina albo Lato. Może coś obiecali przed wyborami? - powiedział Duraj.

Lato: nie mam sobie nic do zarzucenia

- Mam czyste sumienie. To manipulacja w stosunku do mojej osoby. W  każdej chwili jestem do dyspozycji. Jeśli chodzi o sprawy działki i  siedziby, powiedziałem, że decyzje podejmie zarząd i za kilka dni będzie informacja, kto wygrał. Były przecież powołane specjalne komisje. Nie  mam sobie nic do zarzucenia - oświadczył prezes PZPN.

Lato w  inauguracyjnym wystąpieniu podczas zjazdu PZPN wspomniał o sprawie budowy siedziby PZPN w warszawskim Wilanowie. - Staliśmy się właścicielem działki, wybraliśmy wykonawcę, otrzymaliśmy zgodę konserwatora i  niebawem otrzymamy pozwolenie na budowę. Chciałbym, abyśmy w 2013 roku przenieśli się do własnej siedziby. Przy okazji tej inwestycji pojawia się wiele pytań dotyczących jej finansowania. Zakup działki i projekt został sfinansowany ze środków UEFA, my zapłacimy dopiero w momencie ukończenia budowy. Kolejne dotacje z UEFA i FIFA będą wykorzystane na  wyposażenie - mówił.

Lato utrzymał się w fotelu

Na początku obrad kilku delegatów, reprezentowanych przez delegata Podkarpackiego ZPN Marka Hławkę, złożyło wniosek o odwołanie prezesa Laty i skrócenie kadencji zarządu. Ostatecznie nie został on wprowadzony do porządku zjazdu.

Wieczorem na walnym zgromadzeniu sprawozdawczym PZPN Lato otrzymał absolutorium (28 głosów za, 23 przeciw, 6 wstrzymało się). Absolutorium nie otrzymało ośmiu z 17 członków zarządu.  Z pięciu wiceprezesów poparcia delegatów nie otrzymali były selekcjoner Antoni Piechniczek (wiceszef ds. szkoleniowych) i Janusz Matusiak (ds. piłkarstwa profesjonalnego). Oprócz nich, absolutorium nie dostali: Marcin Animucki, Zdzisław Drobniewski, Mirosław Malinowski, Eugeniusz Nowak, Edward Potok i Ireneusz Serwotka. Najgorszy wynik miał ostatni z wymienionych, którego poparło 12 osób, 41 było przeciw, a trzy się wstrzymały.

Z 17 członków zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej poparcie delegatów uzyskało dziewięciu; oprócz Laty także trzej kolejni wiceprezesi: Rudolf Bugdoł (ds. organizacyjno-finansowych; minimalnie 27:26:4), Adam Olkowicz (ds. zagranicznych) i Jan Bednarek (ds. piłkarstwa amatorskiego), a także Stefan Antkowiak, Witold Dawidowski, Zbigniew Lach, Stefan Majewski i Jacek Masiota. W wieczornym głosowaniu brało udział ponad 50 delegatów ze 118 uprawnionych. Na początku zjazdu było ich 98.

Podczas dziesięciogodzinnych obrad delegaci wprowadzili 57 poprawek do statutu. Zajęło im to 120 minut. Przyjęty został m.in. preliminarz budżetowy związku na rok 2012. Natomiast firma audytorska Euro-In i Partnerzy Sp. z o.o. przeprowadzą analizę sprawozdania finansowego za rok 2011.

Mucha i PiS zawiadamiają prokuraturę

Po medialnych informacjach o możliwości korupcji w PZPN przybycie na  zjazd Związku odwołała minister sportu Joanna Mucha.  - Mamy do czynienia z sytuacją dziwną, bardzo niestandardową. Zostały mi przedstawione nagrania, które wywołały tę dzisiejszą medialną burzę i w związku z tym, że zawierają treści bardzo poważne i bardzo zaskakujące, w trybie natychmiastowym zostało złożone przeze mnie pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, zawierające zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o przestępstwo przekupstwa menedżerskiego opisane w art. 296. Kodeksu Karnego - poinformowała Mucha.

W związku ze sprawą PiS złożyło do prokuratury i CBA zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. - Poleciłem już, aby wysłać odpowiednie zawiadomienia o przestępstwie. Jeżeli to by się potwierdziło, to oczywiście trzeba tam wprowadzić komisarza - powiedział lider PiS Jarosław Kaczyński.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński potwierdził, że Biuro otrzymało od Muchy nagrania ujawnione przez działaczy PZPN. - Teraz agenci CBA analizują i weryfikują te informacje. Podchodzimy do tego w sposób profesjonalny, bez zbędnych emocji i sensacji - powiedział rzecznik CBA. Komunikat podobnej treści wygłosił rzecznik Prokuratury Generalnej. - Zawiadomienie wpłynęło i będzie analizowane - powiedział Mateusz Martyniuk.

"Wizerunkowo to nasza kolejna porażka"

Odnosząc się do zarzutów członek zarządu PZPN mec. Jacek Masiota jeszcze przed głosowaniem, w którym nie udzielono mu absolutorium, oświadczył, że dopóki nikomu nie zostaną postawione zarzuty korupcji, to "sprawa w sensie formalnym nie istnieje". - Wizerunkowo to kolejna porażka związku. Uważam, że jeśli są jakieś zarzuty natury korupcyjnej wobec któregokolwiek członka zarządu PZPN, do czasu wyjaśnienia powinien zawiesić działalność w związku - powiedział Masiota.

- Nie bez powodów ta sprawa została nagłośniona w dniu walnego zgromadzenia sprawozdawczego. W sensie formalno-prawnym walne nie mogło dziś nic zrobić, nie może nikogo odwołać, zawiesić. Na  podstawie jakichś filmów w internecie byłoby to niepoważne. Mam nadzieję, że prokuratura szybko wyjaśni sprawę, co również jest w  interesie PZPN - dodał delegat z Poznania. O przetargu na wybór wykonawcy siedziby PZPN Masiota powiedział: "Decydował cały zarząd, a nie prezes czy komisja. W finale znalazły się dwie firmy, ich oferty były porównywalne, a przesądziła niewielka liczba głosów".

PZPN chce luksusów

Przetarg na budowę siedziby PZPN został ogłoszony 4 października 2010 r., a  rozstrzygnięty 2 sierpnia 2011 r. Wzięło w nim udział 13 firm. Związkowa Komisja Przetargowa najpierw udzieliła rekomendacji pięciu firmom, później zarząd zdecydował o negocjacjach z dwoma, aż wybrano głównego wykonawcę. Według PZPN, nowa siedziba będzie "biurowcem klasy A z  wielostanowiskowym garażem podziemnym oraz towarzyszącą mu infrastrukturą". Powstanie na działce o powierzchni 2,587 tys. metrów kwadratowych, znajdującej się przy zbiegu ulic Sobieskiego i al. Wilanowskiej. Obiekt swoją formą ma nawiązywać do stadionu piłkarskiego.

W budynku zaprojektowano obszerny hol z recepcją, restaurację, salę audytoryjną, sklep, strefę ekspozycyjną i wypoczynkową powiązaną z  częścią publiczną. Najwyższa kondygnacja przeznaczona będzie dla zarządu związku. Obecnie PZPN zajmuje półtora piętra - ponad 50 pokoi na prawie 1300 metrach kwadratowych - w budynku przy ul. Bitwy Warszawskiej 7 na  Ochocie.

W mediach burza, w PZPN rozdają sobie premie

Członek zarządu Zbigniew Lach podczas walnego zgromadzenia sprawozdawczego PZPN wyraził sprzeciw odnośnie wysokich nagród przyznanych przez prezesa Grzegorza Latę. - Nie zgadzam się z wysokimi nagrodami jakie przyznał Grzegorz Lato. Na przykład Ireneusz Serwotka otrzymał 32 tysiące złotych za 2010 rok i pierwszy kwartał tego - powiedział Lach podczas obrad.

Członek zarządu PZPN ujawnił również wysokość nagród dla Michała Listkiewicza, byłego prezesa PZPN. - Zapytałem Michała: za co wziąłeś tyle pieniędzy? "Aż tyle, nie  wiedziałem, że uzbierało się 43 tys. To będę musiał pójść, aby mi przyciął" - relacjonował Lach przebieg rozmowy z Listkiewiczem. Lach ujawnił, że jego Lato nagrodził kwotą 1800 zł. - Widziałem przelew, ale nie sądziłem, że to nagroda. Bo tyle otrzymujemy za każde posiedzenie zarządu - przyznał.

Zbigniew Lach odniósł się również do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które organizują Polska i Ukraina. - Grzesiu (zwrócił się do Laty - red.), opamiętaj się, masz rok. Jeśli nie wyjdziemy z grupy, to  niech cały zarząd idzie do domu, prezes też - zakończył Lach.

zew, PAP

+
 5

Czytaj także