UE-Białoruś: sankcje za skazanie Bialackiego

UE-Białoruś: sankcje za skazanie Bialackiego

Bialacki spędzi 4,5 roku więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
UE rozszerzy listę przedstawicieli władz w Mińsku objętych unijnymi sankcjami o osoby odpowiedzialne za skazanie obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego na 4,5 roku kolonii karnej - twierdzą przedstawiciele unijnej dyplomacji. - To będą dwie-trzy osoby odpowiedzialne za wyrok na Bialackiego, w tym prokurator i sędzia - wyliczał pragnący zachować anonimowość informator PAP. UE podejmie decyzję o nałożeniu sankcji na te osoby 1 grudnia, na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych w Brukseli.

Bialacki został skazany przez sąd w Mińsku na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za zatajenie kwot przechowywanych w bankach w Polsce i na Litwie. Według dowodzonej przez niego organizacji "Wiasna" te pieniądze były użytkowane na pomoc osobom prześladowanym na Białorusi z powodów politycznych. W Brukseli 29 listopada odbyło się posiedzenie Grupy Roboczej ds. Białorusi Zgromadzenia Parlamentarnego Euronest, w którym uczestniczyli przedstawiciele białoruskiej opozycji. Wcześniej spotkali się oni z unijnym komisarzem ds. rozszerzenia Sztefanem Fuele.

- Poziom represji wobec opozycji politycznej i społeczeństwa obywatelskiego, niezależnych mediów, ze strony reżimu prezydenta Alaksandra Łukaszenki pogarsza się i jest nie do zaakceptowania -  oświadczył po spotkaniu Fuele. Komisarz zapewnił, że KE chce wzmocnić dialog z opozycją i społeczeństwem obywatelskim na Białorusi i "zaoferować ludziom jasną wizję lepszej europejskiej przyszłości". Przedstawiciele białoruskiej opozycji byli zadowoleni z tego, co usłyszeli od komisarza. - Szczerze mówiąc, nie oczekiwałem komunikatu, bo  i my nie mamy zawsze odpowiedzi, co w takiej trudnej sytuacji robić, ale komisarz mówił nam, że polityka europejska wobec Białorusi się zmieni. Nie tylko w sensie twardej polityki - bo będą nowe sankcje - ale będzie też otwartość dla  Białorusinów - powiedział jeden z liderów opozycji Alaksandr Milinkiewicz. Milinkiewicz wskazał na nowe mechanizmy wsparcia, "coś w rodzaju Planu Marshalla dla Białorusinów, żeby chcieli więcej Europy, żeby nie bali się Europy, bo propaganda na Białorusi mówi teraz, że Europa jest zła".

Unijne sankcje wobec przedstawicieli Białorusi są odpowiedzią UE na represje w tym kraju wobec demokratycznej opozycji, w szczególności te, które nastąpiły po wyborach prezydenckich w grudniu 2010 roku. Sankcje obejmują zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu na terytorium UE. Dotyczą ponad 200 osób. UE nałożyła w czerwcu embargo na sprzedaż i dostawy broni oraz eksport do Białorusi jakiegokolwiek sprzętu mogącego służyć represjom, a także zamroziła aktywa trzech związanych z reżimem przedsiębiorstw. Zgodnie z październikową decyzją ministrów spraw zagranicznych UE, obecne sankcje będą obowiązywać do końca października 2012 r.

PAP, arb

Czytaj także

 0