Plecy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na grób Leppera ciągną pielgrzymki: ludzie postoją, zrobią fotkę, zostawią liścik. Do rodziny wicepremiera, który w sierpniu odebrał sobie życie, przychodzą już nieliczni.
Większość odwróciła się do nieszczęścia plecami.

Pięknie leży, zaraz pokażę – pan Marian każdego, kto zbliża się do  cmentarza w Krupach pod Darłowem, wita w bramie i podprowadza do  Andrzeja Leppera. Choć w zasadzie by nie musiał, bo jak już człowiek przejdzie obok snujących się przy drodze kur i kaczek, jak się wdrapie pod górkę i przekroczy cmentarną bramę, to sam od razu widzi, gdzie najwięcej złota i czarnego marmuru. Trzeba iść alejką do końca, na lewo i już. – Jak żywy, prawda? – zachwyca się pan Marian wielkim zdjęciem przewodniczącego Samoobrony wytrawionym w marmurze. Przewodniczący na  nagrobku został ujęty pięknie i w dodatku zawsze jest oświetlony. – Tu się pali – pan Marian pokazuje zmyślne urządzenie na bateryjkę. Wygląda jak pozytywka, a ma w sobie sztuczną świeczkę. O zmierzchu sama się włącza. 

Więcej możesz przeczytać w 51-52/2011 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0