Jak trudno czekać na syna

Jak trudno czekać na syna

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Misza, jak kiedyś wyjdzie z więzienia, nie będzie się mścił na Putinie. Ale jak ja bym kiedyś Putina spotkała, to już by go nie było na świecie. Z Mariną Filipowną i Borysem Moisiejewiczem Chodorkowskimi, rodzicami Michaiła Chodorkowskiego, rozmawia Wiktor Bater.
Michaił Chodorkowski był najbogatszym człowiekiem w Rosji, szefem naftowego imperium Jukos. Teraz odbywa kolejny wyrok w Karelii na  północy Rosji. Z jego rodzicami rozmawiałem w domu-internacie dla dzieci w Koralowie pod Moskwą. Dom powstał z inicjatywy Michaiła Chodorkowskiego w połowie lat 90. Mieszka w nim i uczy się 175 dzieci, głównie sierot, m.in. po ofiarach zamachów terrorystycznych na Dubrowce czy w Biesłanie. Opiekują się nimi rodzice byłego oligarchy i 150 pracowników. Korzystają z pieniędzy fundacji założonej przez Chodorkowskiego w Londynie.

WIKTOR BATER: Była pani u syna tydzień temu. Często się widujecie?

MARINA CHODORKOWSKA: Widzimy się co dwa miesiące. Do Segierza jedzie się ponad 20 godzin pociągiem. Wpuszczają nas do niego dwójkami. Ja mogę rozmawiać z nim przez cztery godziny, wyłącznie przez telefon, dzieli nas szyba. Rozmawiamy w kabince z dwoma krzesłami, przybitymi do  podłogi. Jest tylko jedna słuchawka, więc kiedy ja rozmawiam z synem, mąż nie może, potem się zamieniamy. Rozmowa jest kontrolowana, nie o  wszystkim udaje się porozmawiać.

W Karelii warunki są lepsze niż w Krasnokamieńsku, gdzie był poprzednio? Mówiła pani, że tam warunki, w jakich się spotykaliście, były przerażające.

MC: Jest znacznie gorzej. W Krasnokamieńsku mieliśmy na spotkania dwa pokoiki: gościnny i sypialnię. Był tapczan, dwa fotele, w sypialni wielkie łoże, kuchnia, dwie toalety. W Segierzu jest tylko ciasny pokój. Współwięźniowie przymocowali do tapczanu Miszy dodatkowe deski, żeby zwiększyć powierzchnię do spania. Adwokaci wożą dzieci do taty na  widzenie, Michaił może w tym pokoiku spędzić z żoną jedną noc. Kiedy żona Michaiła wróciła do hotelu, od razu musiała wziąć prysznic. To  najwięcej mówi o warunkach, jakie tam panują. 

Więcej możesz przeczytać w 51-52/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 4

Czytaj także