OZZL: protest pieczątkowy trwa

OZZL: protest pieczątkowy trwa

OZZL poinformowało, że lekarze będą kontynuować protest pieczątkowy (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Protest pieczątkowy trwa, a komunikat wydany 4 stycznia po zakończeniu rozmów w Ministerstwie Zdrowia nie oznacza zawieszenia protestu - oświadczył prezes OZZL Krzysztof Bukiel. OZZL w specjalnym oświadczeniu napisało, że "komunikat podpisany 4 stycznia 2012 r. przez zespół NRL oraz Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ nie oznacza >zawieszenia protestu pieczątkowego< przez lekarzy, ani cofnięcia rekomendacji OZZL co do sposobu postępowania lekarzy wypisujących recepty na leki refundowane po 1 stycznia 2012 r.".

Bukiel tłumaczył, że komunikat stwierdza jedynie, iż zespól NRL zarekomenduje Radzie, aby ona wezwała lekarzy do "zawieszenia protestu pieczątkowego". - Naczelna Rada Lekarska - sama w  sobie - nie może zawiesić protestu pieczątkowego, bo już raz to zrobiła 16 grudnia roku, co jednak nie zapobiegło podjętym przez lekarzy działaniom w tym zakresie -  przypomniał. Podkreślił, że obecne działania lekarskie dotyczące wypisywania recept prowadzone są w zgodzie z rekomendacjami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Federacji Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie, Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia oraz środowiska lekarzy skupionych wokół portalu internetowego Konsylium24. - To te organizacje są władne do odwołania swoich rekomendacji, czyli do tego, co nazywane jest przez przedstawicieli władzy i media zawieszeniem protestu. Bez cofnięcia w/w rekomendacji nie można mówić o zawieszeniu protestu - tłumaczył.

"Lekarze zdecydują sami"

- Lekarze sami i indywidualnie podejmują decyzję o swoim postępowaniu - jeśli chodzi o wypisywanie recept na leki refundowane w warunkach obecnych represyjnych i niejasnych przepisów - i  mogą nie dostosować się do rekomendacji - albo do ich cofnięcia - przez takie czy inne organizacje - zaznaczył Bukiel. Podkreślił też, że "zupełnym już absurdem byłoby oczekiwanie przez ministra zdrowia, aby lekarze zaczęli wskazywać na recepcie stopień odpłatności za lek (czego obecnie nie robią) - jako warunek wprowadzenia przez ministra nowego rozporządzenia o receptach, które znosiłoby obowiązek wskazywania przez lekarzy na receptach stopnia odpłatności za  leki".

Również wiceprezes NRL Konstanty Radziwiłł na antenie Radia Zet podkreślał, że "protest nie został jeszcze zawieszony". - Negocjował zespół, który zda sprawozdanie na  posiedzeniu prezydium NRL, które z kolei zarekomenduje odpowiednie stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej - tłumaczył. - Tak naprawdę zwracamy uwagę na to, że przepisy, które weszły 1 stycznia mimo ogromnego oporu i to nie tylko ze strony lekarzy, ale również środowisk pacjenckich podczas prac legislacyjnych, które zupełnie nie były wysłuchiwane w ubiegłym roku podczas prac nad tą ustawą, że te przepisy są po prostu złe - dodał. - Złe są nie  tylko dla lekarzy, ale są niebezpieczne dla pacjentów i muszę powiedzieć, że niestety ze względu na tempo, w jakim weszły te przepisy, w tym także obwieszczenia o listach leków, dopiero teraz odkrywamy kolejne niebezpieczeństwa i to nie jest kwestia negocjacji między protestującymi lekarzami i pacjentami, tylko lekarzami jako specjalistami od wypisywania, między innymi, recept, którzy mówią to  jest źle, to jest niedobrze, to jest niebezpiecznie - tłumaczył.

Porozumienie podpisane, Arłukowicz "ma nadzieję"

4 stycznia po siedmiogodzinnych rozmowach lekarze i  aptekarze podpisali porozumienie z Ministerstwem Zdrowia w sprawie przepisów refundacyjnych. Minister Bartosz Arłukowicz oświadczył, że ma nadzieję, iż protest pieczątkowy zostanie zawieszony. Z komunikatu wydanego po zakończeniu rozmów wynika, że Ministerstwo Zdrowia po zawieszeniu protestu pieczątkowego w trybie pilnym podejmie inicjatywę legislacyjną dotyczącą nowelizacji ustawy refundacyjnej. Chodzi m.in. o przepisy dot. karania lekarzy za  niewłaściwe wypisywanie recept a aptekarzy za błędy w ich realizacji.

Zgodnie z podpisanym porozumieniem, prezes NFZ Jacek Paszkiewicz ma wydać komunikat o nienakładaniu kar na lekarzy i  aptekarzy od czasu wejścia w życie noweli ustawy refundacyjnej. Z kolei resort zdrowia ma dokonać zmian w rozporządzeniu dot. recept, m.in. poprzez usunięcie konieczności wypisywania na nich poziomu refundacji dla leków objętych jednym poziomem finansowania. Szef Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski oświadczył po zakończeniu rozmów, że  jeżeli lekarze zaprezentują swoim środowiskom uzgodnienia z Ministerstwem Zdrowia, to  zapewne otrzymają ich akceptację. - Wtedy będziemy mogli poinformować, że nasza akcja zostanie zawieszona - dodał.

Od początku roku lekarze m.in. z OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego - w proteście przeciwko przepisom refundacyjnym, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne i nakładają na medyków biurokratyczne obowiązki - nie określają na receptach poziomu refundacji leku i  stawiają pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ". W efekcie część pacjentów, mimo prawa do wykupienia leków ze zniżką, musi płacić za nie więcej.

Czytaj więcej we Wprost.pl:

 

Arłukowicz dogadał się z NRL. Nie będzie kar dla lekarzy

PAP, arb, Radio Zet

Czytaj także

 4
  • bez-nazwy   IP
    Te polskie Lekarze lecza polakow tylko za Euro Dolary i nawet Zlotowki i to sie nazywa polska Sluzba Zdrowia smiechu warta istna Mafia Lekarzy
    • bez-nazwy   IP
      Ta polska mafina sluzba zdrowia placisz zyjez nieplacisz umierasz moto polskich lekarzy i nanic polskie rzandy sie zdajaz reforma
      • stach   IP
        Obawiam sie, ze Arlukowicz bedzie mial trudnosci, aby uporzadkowac balagan po dramatycznie nieudolnej Kopacz. Zaskakujace, ze premier popiera taki wzorcowy przyklad inteligencji inaczej, strach, rany boskie, strach
        • Andrzej   IP
          Najwyższy czas przestać cackać się z Bukielami i innymi skłóconymi przedstawicielami lobby lekarskiego. Jedynym celem lekarskiego skandalu to: KASA, KASA, KASA, szkoda, że premier nie skorzystał z uprawnień do zastosowania karnych restrykcji wobec lekarzy, dla których pacjent, to gadżet, który do niczego nie jest potrzebny ludziom w białych kitlach. Fuskalne kasy nie wypisywanie lekarstw zgodnie z postawiona diagnozą NIE, to czego chcą lekarze, chcą jednego: Świętego spokoju, i traktowania ich jak przysłowiowe Święte Krowy, czekam tylko jak dowiemy się, że przez głupi upór skłóconych lekarzy chorzy zaczną umierać, bo nie stać ich będzie na kupowanie lekarstw kosztujących nieraz cały majątek, kiedy naŚląsku wprowadzano karty czipowe, kto protestował? LEKARZE zwłaszcza z Porozumienia Zielogorskiego i sam Bukiel, bo karta jest nie potrzebna, lekarz sam decyduje, czy chory ma mieć lek z33 proc, czy 50 proc. zniżką, teraz takiemu Bukielowi się odwidziało. Mam pytanie, na które wiem, że żaden lekarz mi nie odpowie: Kto ma decydować, czy choremu należy się przepisane lekarstwo z ulgą, czy bez? Sprzątaczka w ośrodku, babka klozetowa, czy aptekarz? No kto panie Bukiel? Okazało się nie po raz pierwszy, że dla lekarza pacjent to człowiek, który powinien umrzeć najszybciej, nie było kłopotów( oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest wielu w Polsce lekarzy, dla których pacjent jest bezcenną wartością, ale sam się boi, bo zostanie zgnojony przez swoich kolegów ze skłóconych związkow zawodowych, których jest więcej jak urzędujących lekarzy. Kto cierpi pacjent, do Bukiela i innych to nie dociera. Co tam pacjent, MY MUSIMY BYĆ GÓRĄ. Szmal, szmal, to jedyne przesłanie więszości polskich lekarzy.