Leczenie strachem

Leczenie strachem

Dwa tysiące leków staniało﹐ A chorzy płacą w aptekach więcej niż wcześniej﹒ Lekarze boją się, że zapłacą kary, jeśli źle wypiszą receptę. A farmaceuci – że nikt im nie odda za leki, które wydadzą ze zniżką . Zapowiedź premiera, że sporne przepisy ustawy refundacyjnej zostaną zawieszone, nikogo nie uspokoiła.
SCENA I Lekarka rodzinna: Joanna Zbielska-Cieciuch Miejsce: Białystok Rekwizyt: różowa pieczątka z czerwonym tuszem „Refundacja leku do decyzji NFZ"

Dopóki nie zostanie zmieniona ustawa refundacyjna, będę się zabezpieczać pieczątką. To jedyny sposób na pozbycie się odpowiedzialności za coś, za co nie mogę być odpowiedzialna. Czy pacjent, któremu wypisałam lek, płaci składkę zdrowotną, jest ubezpieczony? – jak ja mam to sprawdzić?

W każdej chwili ktoś mi może zarzucić, że popełniłam błąd. A wtedy kara. Przyszła do mnie pacjentka z legitymacją emeryta, powinno wystarczyć. Ale dzwonię na wszelki wypadek do NFZ. Mówią, że nie ma jej w centralnym wykazie ubezpieczonych. Trzeba śledztwa, żeby ustalić, że kobieta, przechodząc na emeryturę, została jako pracownik skreślona z listy ubezpieczonych, a jako emerytki jeszcze jej na listę nie wpisano. Jeśli przyjmę i wypiszę receptę komuś, kto został z wielomiesięcznym opóźnieniem zarejestrowany albo wyrejestrowany, to jak się wybronię?

Okładka tygodnika WPROST: 2/2012
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 2/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

    Czytaj także