Fitch: ratingu Polski obniżać nie będziemy. Raczej

Fitch: ratingu Polski obniżać nie będziemy. Raczej

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Prawdopodobieństwo zmiany ratingu Polski w 2012 roku jest niskie, zaś zmiany jego perspektywy nieco wyższe, ale także niskie - poinformował Matteo Napolitano, dyrektor działu finansów publicznych w agencji ratingowej Fitch, fot. sxc
Prawdopodobieństwo zmiany ratingu Polski w 2012 roku jest niskie, zaś zmiany jego perspektywy nieco wyższe, ale także niskie - poinformował Matteo Napolitano, dyrektor działu finansów publicznych w agencji ratingowej Fitch.
Do 18 marca musimy dokonać przeglądu rocznego polskiego ratingu. Myślę, że prawdopodobieństwo zmiany ratingu jest niskie, a zmiany perspektywy ratingu jest nieco wyższe, ale też niskie. Dotyczy to całego 2012 roku -  powiedział Napolitano.

Obecnie długoterminowy rating Polski agencji Fitch to "A minus" dla waluty zagranicznej oraz "A" dla waluty krajowej. Perspektywa ratingów jest stabilna. - W porównaniu z poprzednim rokiem nasze obawy o stan finansów publicznych się zmniejszyły, natomiast wzrosły obawy o stan gospodarki. Na razie musimy poczekać, czy rząd wdroży to, co zapowiedział. Jeżeli będzie jasne, że rząd przeprowadza konsolidację finansów publicznych i reformy gospodarcze, do tego poprawi się sytuacja w strefie euro, a polska gospodarka nadal będzie sobie dobrze radziła, może to w dłuższej perspektywie poprawić rating Polski - powiedział Napolitano.

- Jeśli jednak Polsce nie udałoby się ustabilizować poziomu długu do PKB i miałaby ona problemy z finansowaniem i rolowaniem długu zewnętrznego, mogłoby to w dalszej perspektywie obniżyć rating - dodał. - Prognozujemy, że w tym roku deficyt sektora będzie nieco wyższy niż 3,3 proc. prognozowane przez KE. Decyzje podjęte w budżecie na ten rok to krok w dobrym kierunku, ale  potrzebne są dalsze posunięcia, by deficyt sprowadzić poniżej 3,0 proc. PKB - poinformował Napolitano.

pap, ps

 1
  • Jendrek Pipcuś Przepustnica   IP
    Takie informacje powinny być zakazane. Ogłaszanie takich wieści jest nieludzkie, bo zdołowane pisiarstwo nie odzyskało jeszcze kondycji po wygranych moralnie wyborach, odejściu Alika i ziobrystów, a tu taki pasztet!. Ileż musi się teraz nagimnastykować Jarkaczenko, Hofman czy Brudziński, żeby obrzydzić Polakom rząd premiera Tuska. Te wszystkie toddy, sosy, kukeny i reszta badziewia pewnie chetnie ugryźliby się ze złości we własny pośladek, ale to trudna sztuka. Prawie taka jak wygranie wyborów.

    Czytaj także