Kiedyś wstrząsnął światem. Dziś świętuje 70. urodziny

Kiedyś wstrząsnął światem. Dziś świętuje 70. urodziny

Około 350 gości, w tym Angelo Dundee i Lennox Lewis, wzięło udział w przyjęciu z okazji przypadających we wtorek 70. urodzin Muhammada Alego. Uroczystość odbyła się w Louisville, gdzie legendarny amerykański bokser się urodził i rozpoczął wielką karierę.

Cierpiący na chorobę Parkinsona "The Greatest" Ali mieszka w stanie Arizona, ale z wielką radością udał się do istniejącego od 2005 roku centrum swego imienia w Louisville (Kentucky). Towarzyszyły mu żona i  szwagierka. Porusza się z trudem, ale z ich pomocą pojawił się wśród gości i wysłuchał odśpiewanych życzeń. Sam nic nie mówił, ale starał się uśmiechać, pozdrowił zebranych wyciągniętą prawą ręką. Bilety na uroczystość kosztowały tysiąc dolarów, ale nie było problemu z ich dystrybucją. Pojawili się m.in. wieloletni trener Alego -  Dundee (przyleciał z Florydy) i były czempion kategorii ciężkiej Brytyjczyk (swego czasu występował w barwach Kanady) Lewis. - Czuję się dumny i zaszczycone, że mogłem tutaj przyjechać i wyrazić swój szacunek do Alego, który wciąż jest największy i najwspanialszy - powiedział Lewis.

Cassius Marcellus Clay Jr., znany dziś powszechnie jako Muhammad Ali, urodził się 17 stycznia 1942 roku. W autobiografii "The Greatest: my  own story" ogłosił siebie, ale też uznany oficjalnie przez fachowy "Ring Magazine" (1987), za największego (nie chodzi wcale o wzrost - 192 cm...) pięściarza wszech czasów. Karierę zaczął na olimpijskim ringu w Rzymie (1960), zwyciężając w  finale wagi półciężkiej Zbigniewa Pietrzykowskiego. Szybko zaczął odnosić sukcesy w gronie zawodowców. Pierwszy tytuł mistrza świata wszech wag zdobył w 1964 roku, mając 22 lata, po zwycięstwie nad inną sławą - Sonnym Listonem, osiłkiem o kryminalnej przeszłości. Po jego pokonaniu Ali biegał po ringu i krzyczał: "Wstrząsnąłem światem! Jestem największy!". Wcześniej wstąpił do radykalnej sekty czarnych muzułmanów Nation of  Islam i przybrał nazwisko Muhammad Ali (ukochany Allaha). W 1967 roku pozbawiono go mistrzowskiego pasa, licencji i paszportu za odmowę służby wojskowej. Był zdeklarowanym przeciwnikiem wojny w Wietnamie.

Zawsze był silną osobowością. Gdy powrócił ze złotym medalem olimpijskim do Louisville, odmówiono mu posiłku w barze. Usłyszał: "kolorowych nie obsługujemy..." Wzburzony tymi przejawami rasizmu poszedł na most i wrzucił medal do rzeki Ohio. Miał rzesze admiratorów, szczególnie wśród czarnoskórych Amerykanów. Nie brakowało mu też wrogów. Nazywali go "krzykaczem", na co sam nieco zapracował, "tancerzem", bo hołdował specyficznemu stylowi walki, zgodnie z wersem piosenki "tańczył jak motyl, żądlił jak pszczoła". Lubił też walczyć z niską gardą i przy linach, a nawet w narożniku. Przyjmował dużo ciosów lub unikał ich balansem ciała. Z upodobaniem stosował metody wojny psychologicznej, zarówno w czasie walki jak i  przed nią. Gdy Ernie Terrell uparcie mówił o nim "ten Clay", zamiast Muhammad Ali, "żądlił" go ciosami, przedłużając jego "agonię" w ringu i  po każdym ciosie pytał - "What is my name?" (Jak się nazywam?). Potem przyszły słynne pojedynki Alego, opisywane przez najlepszych dziennikarzy i pisarzy, na przykład Normana Mailera. Z George'm Foremanem na ringu w stolicy Zairu Kinszasie, nazywanym "Rumble in  Jungle" (Bójka w dżungli) w 1974 r. Potem z niedawno zmarłym Joe Frazierem w stolicy Filipin Manili (1975 r.). Przed walką z Frazierem Ali przechwalał się rymowanką: "zabiję tego goryla, na ringu w mieście Manila".

W sumie trzykrotnie zdobywał tytuł mistrza świata wszechwag. Pas obronił 19 razy. Do 1981 roku stoczył na ringu 61 profesjonalnych walk. Wygrał 56, z czego 37 przez nokaut. Gdy zapadł na chorobę Parkinsona, powiedział w wywiadzie dla "The New York Times Magazine" (1988): "Mam chorobę Parkinsona. Gdybym cieszył się doskonałym zdrowiem, gdybym wygrał swoje dwie ostatnie walki, gdybym nie miał kłopotów, ludzie baliby się mnie. Teraz mi współczują. Myśleli, że byłem supermenem. Teraz mogą powiedzieć - on jest człowiekiem, takim jak my. Też ma problemy". W innym z licznych wywiadów, dla magazynu "The People", zapytany, czy żałuje, że w ogóle wszedł na ring zawodowy, odpowiedział: "Gdybym nie był bokserem, nie  byłbym sławny. Gdybym nie był sławny, nie zdołałbym dokonać tego, co  dokonałem".

W 1996 roku, mimo postępującej choroby, znakomity pięściarz zapalił znicz na rozpoczęcie igrzysk w Atlancie.Ali miał cztery żony i dziewięcioro dzieci (jedno adoptowane). Najsłynniejsza z córek - Laila Ali poszła w jego ślady i sięgnęła po  mistrzostwo świata. Karierę zakończyła w 2007 roku jako niepokonana czempionka, niedługo później przyszedł na świat jej syn, a wnuk Alego -  Curtis Muhammad.

eb, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także