Kim jest Jimmy Wales?

Kim jest Jimmy Wales?

W środę wyłączyli nam Wikipedię! Dlaczego? Żeby amerykańscy politycy nie wtrącali się w sprawy internautów. Uda się ich przekonać? Wątpliwe. Za to z całą pewnością wielu anglojęzycznych uczniów miało tego dnia problem z odrobieniem pracy domowej.
Amerykańskie władze chcą uchwalić ustawy, które pod pozorem walki z piractwem dadzą im prawo inwigilowania internautów. Tak, tak - nas też. Internet jest przecież zjawiskiem globalnym - nie zna granic i narodowości.

Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak cennym wynalazkiem jest internet. To jedyne "miejsce", które gwarantuje absolutną wolność słowa, a także absolutną wolność gospodarczą - tu każdy może powiedzieć, co chce, a także założyć własną stronę i oferować dowolne e-usługi bez niemal żadnych ograniczeń. To jedyne miejsce, w którym nie jesteśmy do niczego zmuszani. Nie chcesz portalu z "natrętnymi" reklamami? Zmieniasz portal. Nie chcesz udzielać się na forum, na którym powszechne jest stosowanie obelg? Zmieniasz forum. Wszystko robisz bezkosztowo, jednym kliknięciem. Zupełnie inaczej niż w "prawdziwym życiu", gdzie nawet zmiana operatora sieci komórkowej to strata czasu, pieniędzy i nerwów.

Najpiękniejsze w internecie jest jednak to, że swoim istnieniem udowadnia on, iż obdarzenie człowieka wolnością nie jest równoznaczne z samowolą. Okazuje się, że ludzie są mimo wszystko rozsądni i potrafią sobie poradzić zdani wyłącznie na siebie. Owszem, Lem mówił, że dzięki internetowi przekonał się, ilu na świecie jest idiotów. Wielka szkoda jednak, że nie dostrzegł - również dzięki internetowi - ilu na świecie jest ludzi fascynujących i mądrych. I że w sieci - w sposób naturalny - tworzą się mechanizmy pozwalające odróżnić jednych od drugich. W efekcie idioci gromadzą się w swoim towarzystwie, mądrzy i interesujący - w swoim.

Internet ma swój ewoluujący porządek, dzięki któremu coraz lepiej zaspokaja nasze potrzeby. Tymczasem państwo może tę ewolucję tylko zaburzyć i zniszczyć, tak jak zaburzyło i zniszczyło kapitalizm, zamieniając go w niezdrową dla podatników symbiozę biurokracji z finansjerą. Czy jest więc ktoś kto obroni internet przez politykami?


Spośród e-gigantów tylko Jimmy Wales, szef Wikipedii, zdecydował się na radykalny protest przeciwko planom amerykańskiego Kongresu. Założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg czy szefowie Googla - zwyczajnie stchórzyli. Nie chcieli ryzykować milionów, które dziennie przynoszą im ich serwisy. No, cóż - business is business. Postawa Walesa jest więc wyjątkowa, ale też wystarczy przeczytać wywiady z nim, by ją zrozumieć. Twórca Wikipedii od zawsze podkreślał, że inspiruje się myślą Ayn Rand, filozofki, dla której wolność i indywidualizm znaczą więcej niż wszystko inne.

Rand to autorka bestsellerowej książki "Atlas Zbuntowany". Jej główny bohater, John Galt, buntował się przeciwko politykom ingerującym w jego wolność, prywatność i własność. Namówił więc przedsiębiorców, by zastrajkowali i pozamykali swoje firmy. W książce niczym refren powtarza się niepokojące pytanie: "Kim jest John Galt?". Dziś powinniśmy pytać: "Kim jest Jimmy Wales?"

Czytaj także

 0

Czytaj także