Świst i gwizd Konopczyny (aktl.)

Świst i gwizd Konopczyny (aktl.)

Komisarz UE ds. rolnictwa Franz Fischler namawiał polskich parlamentarzystów do odbiurokratyzowania systemu wypłacania rolnikom dotacji. Kilku posłów wygwizdało go.
"Uproszczony system jest związany ze znaczącymi ułatwieniami administracyjnymi. Dotyczy to w szczególności premii zwierzęcych, ewidencji gruntów oraz ich kontroli" - powiedział Fischler podczas dyskusji na spotkaniu z  senackimi komisjami: europejska i rolnictwa.
Dodał, że chciałby "bardzo wyraźnie zachęcić" parlamentarzystów do dokładnego przyjrzenia się uproszczonemu systemowi pod względem "korzyści dla polskiego rolnictwa".
Fischler wyraził również "zatroskanie konstruowaniem polskiego systemu administracyjnego w ramach programu SAPARD".
"Konieczne jest sprawne funkcjonowanie tego systemu, albowiem w  przeciwnym razie nie będzie możliwe sprawne wypłacanie dopłat bezpośrednich" - powiedział Fischler. Zasugerował też, że "menedżment SAPARD-u mógłby być zorganizowany mniej biurokratycznie".
Posłowie LPR, m.in. Halina Nowina-Konopczyna i Piotr Krutul, a także m.in. Bogdan Pęk (PSL) wygwizdali unijnego komisarza ds. rolnictwa Franza Fischlera.
Parlamentarzyści wyjęli gwizdki na zakończenie spotkania komisarza z członkami parlamentarnych komisji rolnictwa.
Takie zachowanie potępił m.in. Roman Jagieliński (PLD) oraz inni posłowie, mówiąc, że "nie tak się negocjuje".

Marszałek Borowski chce, by sprawę zachowania posłów zbadała Komisja Etyki poselskiej. Chodzi o "naruszenie kodeksu etyki w punkcie, który mówi, żeby dbać o powagę Sejmu". "Gwizdanie w trakcie debat czy posiedzeń komisji oznacza brak argumentów - jak się ich nie ma, to się gwiżdże, krzyczy, tupie", ocenia.
"To jest zachowanie nieparlamentarne w najczystszym tego słowa znaczeniu. Jeśli to zostanie skierowane do Komisji Etyki, to będę za tym, żeby ukarać tych posłów" - powiedział Kaczyński. Jego zdaniem świadczy to o ich infantylizmie. "Już nie raz widziałem tych ludzi, kiedy zachowywali się tak, jakby byli w szkole i jakby mieli lata szkolne, a  tymczasem mają więcej niż dwa razy więcej lat".

Niezależnie od oceny ich zachowania Polska "ma w tej chwili powody do zawodu i pretensji" pod adresem UE , ocenia Kaczyński.

Być może to był "swoistego rodzaju happening", tłumaczy zachowanie posłów, także z klubu PSL, jego szef Zbigniew Kuźmiuk.

"To zachowanie mieści się w kategoriach zachowania parlamentarnego w wielu parlamentach europejskich" - uważa szef sejmowej Komisji Etyki Sławomir Rybicki (PO). Przy tym zapowiedział, że Komisja Etyki zbada sprawę na  najbliższym posiedzeniu.

"Komisarz obraża Polaków, polskich rolników i polskich parlamentarzystów. Nie wiem, czy państwo widzieliście ten kpiący uśmieszek na jego twarzy. (...) Zachowywał się jak komiwojażer zachwalający skuteczność maści na szczury. Najpierw trzeba szczura złapać, posmarować mu brzuszek, a dopiero szczur zdechnie" -  uzasadniała Nowina-Konopczyna wygwizdanie Fischlera.

Każda żywa demokracja potrzebuje opozycji, a  więc i krytyki - skomentował incydent unijny komisarz ds. rolnictwa Franz Fischler. Przyznał jednak, że taka "kultura postępowania" różni się od tego, co jest praktykowane w innych parlamentach. Jego zdaniem, niektórzy parlamentarzyści nie przyszli na spotkanie, by zaangażować się w rzeczową dyskusję. A taka debata jest potrzebna, bo wkrótce Polska i UE będą mieć wspólne problemy.

Poinformował też, że w środę Komisja Europejska przesłała stronie polskiej kolejny list w sprawie zmian kadrowych w oddziałach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, w którym przedstawiciele UE prosili o doprecyzowanie odpowiedzi strony polskiej przesłanych Komisji w  reakcji na pierwszy list oraz pytali, czy nowi pracownicy Agencji mają wystarczające kwalifikacje.

"Nie pozwolimy, by  rolnictwo stało się hamulcem w procesie negocjacyjnym. Jesteśmy całkowicie zdecydowani dotrzymać terminów. Możemy zdążyć do szczytu w Kopenhadze 12 grudnia 2002 r.", zapewnił.

Fischler widzi pewne, choć ograniczone, pole manewru, jeśli chodzi o końcowe negocjacje ws. dopłat, jednak tylko w oparciu o poważne argumenty. Niektóre kraje członkowskie są generalnie niechętne dopłatom bezpośrednim dla rolników nowych państw, a unijny budżet jest napięty, podkreśla.

les, em, pap
 0

Czytaj także