Bezdomny podpalił się w proteście przeciw likwidacji domu pomocy?

Bezdomny podpalił się w proteście przeciw likwidacji domu pomocy?

56-letni bezdomny mężczyzna podpalił się 24 stycznia w budynku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Policja poinformowała, że mężczyzna z poparzeniami twarzy i klatki piersiowej znajduje się w szpitalu w Elblągu.
Jak podał rzecznik prasowy policji z Braniewa Marek Giecewicz, policja otrzymała informację o incydencie od osoby przebywającej w MOPS. Policja ustala, czy mężczyzna sam się podpalił, czy też był to wypadek. Do incydentu odnieśli się politycy Ruchu Palikota. Poseł RP z Elbląga Wojciech Penkalski mówił, że po  telefonie z informacją o zdarzeniu udał się do biura MOPS, gdzie byli już policjanci. - Poinformowano mnie, że bezdomny mieszkaniec miasta Braniewa dokonał samopodpalenia - relacjonował.

Poseł dodał, że dwa tygodnie temu otrzymał informację o likwidacji domu dziennego pobytu dla bezdomnych w Braniewie. Według posła bezdomnych poproszono o opuszczenie domu i przeniesienie się do baraku na cmentarzu komunalnym w mieście. - Ja w proteście i solidaryzując się z  tym człowiekiem chciałbym jednoznacznie podkreślić, że nie chcę uczestniczyć w tworzeniu takiego państwa, być obywatelem państwa, w  którym podstawowe fundamentalne prawa człowieka są łamane i najbardziej potrzebująca grupa, czyli bezdomni, nie mają opieki ze strony państwa -  oświadczył.

Poseł Tomasz Makowski apelował zaś do premiera Donalda Tuska o  wprowadzenie "jak najszybszych, radykalnych zmian, zwłaszcza w budżecie i  gospodarce kraju". Posłanka Zofia Popiołek zwróciła natomiast uwagę, że  "w tegorocznym budżecie rząd przeznaczył na pomoc dla bezdomnych 5 mln zł przy liczbie szacunkowej osób bezdomnych 40 tysięcy". Według niej jest to "suma śmieszna dla każdego".

24 stycznia kierownik MOPS-u ma wydać oświadczenie w tej sprawie. Jak powiedział wiceburmistrz Braniewa Jerzy Maziarz, dom dziennego pobytu, z którego opieki korzystali bezdomni, faktycznie działał tylko do końca roku. Pomieszczenia na działalność domu udostępniała parafia rzymsko-katolicka św. Antoniego, ale z końcem roku wygasła umowa na prowadzenie tej działalności. Noclegownia w Braniewie natomiast działa i tam bezdomni otrzymują nadal posiłki. Jak podkreślił wiceburmistrz, miasto przekazało już obiekt na  potrzeby bezdomnych. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Towarzystwo Socjal muszą zaadaptować budynek, by osoby potrzebujące mogły znaleźć w  nim schronienie.

ja, PAP

Czytaj także

 0