Eurodeputowany nie napisze raportu ws. ACTA. Protestuje przeciwko umowie

Eurodeputowany nie napisze raportu ws. ACTA. Protestuje przeciwko umowie

Kader Arif (fot. Guillaume Paumier/Wikipedia)
Francuski socjalistyczny eurodeputowany Kader Arif, poseł-sprawozdawca ds. umowy ACTA, zrzekł się z prowadzenia tej sprawy w Parlamencie Europejskim, w proteście przeciwko podpisaniu 26 stycznia umowy przez Komisję Europejską w imieniu UE.
- To przedstawienie, w którym nie wezmę udziału - powiedział były już sprawozdawca. Zgodne z praktyką obowiązującą w PE, sprawozdawca odpowiada za  napisanie raportu w danej sprawie poddawanego potem pod głosowanie plenarne i ma duży wpływ na stanowisko, jakie ostatecznie zajmuje Parlament Europejski; pilnuje całości prac legislacyjnych w PE, zabiega o  przeforsowanie różnych poprawek wśród europosłów oraz konsultuje się w  sprawie projektu z innymi instytucjami UE, lobbystami itd. W PE będzie musiał teraz zostać wyznaczony - na zasadzie parytetów partyjnych -  następca francuskiego europosła, odpowiedzialny za sprawy ACTA.

W opublikowanym 26 stycznia oświadczeniu Arif skrytykował "cały proces, który doprowadził do podpisania tej umowy: brak współpracy z  podmiotami społeczeństwa obywatelskiego, brak przejrzystości od początku negocjacji, uporczywe przekładanie podpisania tekstu bez żadnych wyjaśnień, lekceważenie żądań Parlamentu Europejskiego wyrażanych w  kilku rezolucjach". Arif podkreślił, że miał do czynienia z "niesłychanymi działaniami prawicy w PE, mającymi na celu narzucenie przyspieszonego terminarza tak, by jak najszybciej doprowadzić do przyjęcia umowy, zanim opinia publiczna zostanie zaalarmowana" o zastrzeżeniach.

W ocenie europosła, umowa w sprawie ACTA stanowi "problem, jeśli chodzi o jej wpływ na swobody obywatelskie, odpowiedzialność, jaką nakłada na dostawców internetu, konsekwencje w związku z produkcją leków generycznych, czy słabą ochronę, jaką oferuje naszym produktom regionalnym i tradycyjnym". Dlatego - jak podkreślił na koniec Kader Artif - składając rezygnację wysłał mocny sygnał i "zaalarmował opinię publiczną o tej niemożliwej do zaakceptowania sytuacji".

PE ma wiosną głosować nad zatwierdzeniem przystąpienia UE do umowy ACTA. Europoseł PO Paweł Zalewski, wiceprzewodniczący komisji handlu międzynarodowego, która odpowiada za umowę, oświadczył w piątek w  komunikacie, że od głównego negocjatora Ruperta Schlegelmilcha uzyskał zapewnienie, że ACTA nie wymaga zmian w prawodawstwie unijnym dotyczącym internetu oraz nie wymaga dodatkowych przepisów na poziomie europejskim. - Wszystkie wątpliwości przedstawione mi przez internautów przekażę Komisji Europejskiej, która zobowiązała się do ich wyjaśnienia. Nie może być żadnych wątpliwości, że umowa ma na celu wyłącznie walkę z  piractwem i że nie wprowadza bocznymi drzwiami dodatkowych ograniczeń wolności korzystania z internetu - dodał.

W listopadzie 2010 r. PE przyjął rezolucję dotyczącą ACTA, w której uznał, że ta wielostronna umowa wydaje się być najlepszym sposobem wzmocnienia ochrony praw na poziomie międzynarodowym. Wyraził też zadowolenie z tego, że uzgodniony tekst odzwierciedla zgłoszone przez Parlament postulaty dotyczące przestrzegania praw podstawowych, ochrony danych i prywatności, poszanowanie dostępu do internetu, ochronę roli usługodawców czy zabezpieczenie dostępu do leków. Negocjacje ACTA zakończyły się pod koniec listopada 2010 r. Ambasadorowie UE, Polski i 21 innych krajów UE podpisali umowę w  czwartek w siedzibie MSZ Japonii.

ja, PAP

Czytaj także

 0