Oficer ABW zwrócił prezydentowi odznaczenie. "Czuję się jak zbity pies"

Oficer ABW zwrócił prezydentowi odznaczenie. "Czuję się jak zbity pies"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sąd uniewinnił byłego oficera ABW - ale szef ABW nie chce go przyjąć z powrotem do pracy (fot. JAKUB GRUCA / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Były oficer ABW Marek Wierciński odesłał prezydentowi Brązowy Krzyż Zasługi – dowiedział się „Wprost”. Wierciński w 2003 r. został oskarżony o ujawnienie tajemnicy służbowej. Po ośmiu latach sąd oczyścił go z zarzutów, ale szef Agencji nie pozwolił mu wrócić do pracy. – Czuję się jak zbity pies – mówi dziś Wierciński.
W 2003 roku Wierciński był naczelnikiem wydziału ochrony ABW. Został zatrzymany razem Jackiem Kalasem, innym funkcjonariuszem Agencji, wówczas zatrudnionym w Najwyższej Izbie Kontroli. Obaj usłyszeli zarzuty dotyczące ujawnienia tajemnicy służbowej. – To było kuriozum. Rzekomo miałem ujawnić Kalasowi, jacy goście odwiedzali ówczesnego szefa ABW Andrzeja Barcikowskiego – opowiada Wierciński. Sprawa wywołała jednak medialną burzę. Jeden z posłów SLD stwierdził nawet, że Kalas razem z Wiercińskim stworzyli „zalążek siatki szpiegowskiej".

Proces w tej sprawie zakończył się w zeszłym roku. Sąd uniewinnił zarówno Wiercińskiego, jak i Kalasa. Gdy wyrok się uprawomocnił, Wierciński wystąpił o przywrócenie go do służby (Kalas wrócił do Agencji jeszcze w trakcie procesu). Szef ABW Krzysztof Bondaryk mu jednak odmówił. Stwierdził, że w Agencji służbę mogą pełnić „wyłącznie osoby wykazujące nieskazitelną postawę moralną, obywatelską i patriotyczną".  – W tej sytuacji postanowiłem zwrócić prezydentowi swoje odznaczenie, tego wymagał mój honor. Nie rozumiem jednak, dlaczego państwowa instytucja nie chce uznać prawomocnego wyroku sądu. To niegodne – mówi Wierciński.

Czytaj także

Czytaj także