Monti - dziś premier Włoch, jutro prezydent Europy?

Monti - dziś premier Włoch, jutro prezydent Europy?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Były premier Włoch Silvio Berlusconi chciałby, aby jego następca Mario Monti rządził krajem dłużej niż tylko do wiosny 2013 roku, kiedy odbędą się następne wybory parlamentarne - pisze włoska prasa.

Gazety przytaczają słowa, jakie Berlusconi, przywódca centroprawicowego Ludu Wolności, skierował do Montiego na  zakończenie trzygodzinnego spotkania. - Panie premierze, nasza ocena pracy rządu jest bardzo pozytywna, do tego stopnia, że chcemy, aby  pozostał pan na stanowisku także po wyborach w 2013 roku - miał powiedzieć były premier Włoch. Dziennik „La Repubblica" zauważa, że  Monti nie odpowiedział na te słowa.

Media przypominają, że rząd, powołany przez prezydenta Giorgio Napolitano w listopadzie ubiegłego roku po upadku gabinetu Berlusconiego, ma zgodnie z założeniami pracować do wiosny przyszłego roku, kiedy we Włoszech odbędą się wybory parlamentarne. Rada Ministrów, w skład której wchodzą wyłącznie profesorowie uniwersyteccy i wybitni eksperci, otrzymał zadanie uratowania zadłużonych finansów publicznych i przeprowadzenia reform strukturalnych. Rząd nie zajmuje się natomiast kwestiami politycznymi, a zatem nie uczestniczy także w sporach i kłótniach, które – jak zauważa się w komentarzach - zdominowały życie publiczne ostatnich lat i  ostatecznie doprowadziły do rozpadu koalicji w środku ciężkiego kryzysu finansów państwa.

Prawicowa prasa ironizuje, że poparcie Berlusconiego dla  apolitycznego, uzdrawiającego finanse rządu oznacza, iż były premier zastanawiający się nad zmianą nazwy swej partii, wybierze nazwę Forza Mario (Naprzód, Mario), by iść do wyborów pod hasłami utrzymania obecnego gabinetu. Jeszcze więcej zwolenników Monti ma w szeregach centrolewicowej Partii Demokratycznej, która długo forsowała jego kandydaturę jako następcy Berlusconiego i też chciałaby mieć go po swojej stronie w  przyszłorocznych wyborach - wskazuje „Corriere della Sera".

Zdaniem komentatorów te swoiste zakusy zarówno centroprawicy, jak i  centrolewicy wobec premiera wynikają z powszechnej świadomości tego, że  obecnie żaden polityk nie ma szans z nim wygrać. Poza tym, jak wskazują wyniki badań opinii publicznej, większość Włochów nie chciałaby powrotu rządów polityków. "La Repubblica" przedstawia także inną hipotezę - gazeta przypomina, że w  2014 roku wygaśnie mandat przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya. Mario Monti mógłby do tego czasu kierować rządem, a potem przenieść się do Brukseli, by zająć po nim stanowisko - dodaje dziennik.

PAP