Hiszpania: deficyt? Jest gorzej, niż zakładaliśmy

Hiszpania: deficyt? Jest gorzej, niż zakładaliśmy

W tym roku deficyt finansów 5,8 proc. PKB, a nie 4,4 (fot. sxc)
Premier Hiszpanii Mariano Rajoy poinformował, że celem jego rządu jest zamknięcie 2012 roku deficytem finansów publicznych w wysokości 5,8 proc. PKB, a nie 4,4 proc., do czego zobowiązał się poprzedni premier Jose Luis Rodriguez Zapatero.

Występując na konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu szczytu UE Rajoy oświadczył, że nowy pułap deficytu jest "rozsądny", podczas gdy założony wcześniej był w przekonaniu ekonomistów "nierealny". Teoretycznie Hiszpanii grożą sankcje, wynikające z tzw. sześciopaku reformującego unijny Pakt Stabilności i Wzrostu, jeśli tegoroczny deficyt nie wyniesie 4,4 proc. PKB.

Wzrost gospodarczy w ubiegłym roku nie przekroczył w Hiszpanii 0,7  proc. PKB - oświadczył Rajoy. Przypomniał też o wysokim bezrobociu wynoszącym około 23 proc. W tym roku rząd hiszpański przewiduje, że może ono wzrosną do 24,3 proc. Po przedstawieniu tych realiów premier zapewnił, że w dalszym ciągu "naszą intencją jest sprowadzenie deficytu do 3 proc. PKB w 2013 roku", jak to ustanowiono w Pakcie Stabilności i Wzrostu. Zapytany dlaczego ogłosił prognozę tegorocznego deficytu nie na  posiedzeniu szefów państw i rządów UE, a na konferencji prasowej, Rajoy odparł: "Nie było powodu. To suwerenna decyzja, którą podejmują Hiszpanie i o której państwo dowiadują się właśnie w tym momencie. Komisji Europejskiej powiem o tym w kwietniu, jak wszyscy inni". "Postawiłem na surowe oszczędności i zamierzam zredukować deficyt, który wyniósł w ubiegłym roku 8,5 proc. PKB do 5,8 proc. Uważam, że to  poważne zaciśnięcie pasa" - dodał premier. Przy założeniu deficytu na  tym poziomie rząd Rajoya będzie musiał i tak dokonać dodatkowych cięć budżetowych na kwotę 15 miliardów euro, czyli takich jakich dokonał już w  grudniu 2011 roku.

Bruksela - jak pisze agencja EFE - prawdopodobnie weźmie pod uwagę w  swej ocenie działań rządu w Madrycie, że Hiszpania zamiast przewidywanego wzrostu PKB o 2,3 proc. w 2012 roku stanie zapewne w  obliczu spadku PKB o co najmniej 1 proc.

eb, pap

 0

Czytaj także