Każdy musi mieć swój Smoleńsk

Każdy musi mieć swój Smoleńsk

W polityce warto mieć taki temat, którym - gdy nie ma się niczego mądrego do powiedzenia - można zająć opinię publiczną i przyciągnąć uwagę mediów. PiS ma Smoleńsk, Ruch Palikota i feministki (te ostatnie od niedawna) Kościół katolicki, a Platforma Obywatelska - Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę.
Polscy politycy już jakiś czas temu odkryli, że w Polsce XXI wieku nie jest ważne to, czy mówi się na temat, czy dysponuje się argumentami pozwalającymi na obronę swoich tez, ba - nie jest ważne nawet, czy mówi się z sensem. Jedyne co jest ważne to to, aby media cytowały częściej nas, niż ich. Bo jak media kogoś cytują, to jego nazwisko pojawia się w serwisach informacyjnych i na czołówkach gazet, a jak się pojawia odpowiednio często, to potem jest szansa, że wyborca przy urnie wybierze właśnie to nazwisko spośród wielu innych, niecytowanych odpowiednio często nazwisk na liście. A że media (zwłaszcza elektroniczne, dla których doba jest o 24-godziny za krótka) lubią cytować wyraziste tezy, przyciągające uwagę widza/internauty - to i poruszane tematy nie mogą być nudne. Żadne więc tam dyskusje o ograniczaniu deficytu budżetowego (ziewanie), dywersyfikacji źródeł energii (głębokie ziewanie), ani o znoszeniu barier powstrzymujących Polaków przed otwieraniem własnych biznesów (drzemka). Musi być wyraziście. "Smoleńsk, to nie był zwykły wypadek", "Księża na księżyc", "Kaczyński pod sąd!". I tak można przez 365 dni w roku.

Cytowalność to jedna sprawa - drugą jest to, że wałkowanie politycznych tematów zastępczych pozwala skutecznie zamaskować mizerię intelektualną i brak jakiejkolwiek poważnej wizji państwa wśród naszych polityków. PO odkryła niedawno, że ciepła woda w kranie już Polakom nie wystarcza, zwłaszcza, że jej temperatura zaczyna spadać - ale okazało się przy tym, że król jest nagi. Tusk reform nie lubił, więc ich nie robił, a kiedy już musiał zacząć je robić - to ograniczył się do konserwujących wszystkie patologie obecnego systemu (emerytalnego, finansów publicznych, administracji etc.) działań zmierzających do wyciśnięcia paru dodatkowych złotówek od Polaków. Polakom się nie spodobało, więc co robi PO. Przypomina sobie, że ma Kaczyńskiego i Ziobrę na dokładkę - a wniosek o postawienie ich przed Trybunałem Stanu to doskonała okazja, by przypomnieć wszystkie grzechy krwawej IV RP. Innymi słowy nie jest dobrze, ale zawsze mogłoby być gorzej, a poza tym zamiast dyskutować o nudnych sprawach radujmy się tym, żeśmy tych krwawych siepaczy odsunęli od władzy.

Siepacze zresztą nie są dużo lepsi, bo o tym, że powinni mieć jakąś alternatywną wizję reformy emerytalnej dowiedzieli się stosunkowo niedawno i na razie tęgie PiS-owskie głowy w pocie czoła pracują nad tym, żeby Jarosław Kaczyński mógł tę wizję przedstawić w kwietniu (czym zajmowali się przez cztery lata trwania w opozycji? Wizytami w TVN24!). Marnie jest również jeśli chodzi o propozycje naprawy systemu finansów publicznych (samym podatkiem bankowym dziury budżetowej się nie załata). O czym więc nam opowiadają politycy PiS. Oczywiście o Smoleńsku. I o zdradzie narodowej. Oraz o Smoleńsku i zdradzie narodowej jednocześnie.

A co z Ruchem Palikota, który ma być nową jakością w polskiej polityce? Trzeba przyznać, że jak na "nową jakość" podopieczni Palikota szybko zrozumieli stare reguły gry. W związku z czym zamiast nas nudzić jakimś politycznym programem Palikot opowiada nam plotki o Tusku, a jego podopieczni zaglądają księżom do portfeli i rozglądają się wokół szukając krzyża, który można byłoby ściągnąć z jakiejś ściany. A - no i oczywiście proponują nam palenie jointów. Bo jak zapalimy jointa to żaden kryzys gospodarczy nie będzie nam straszny.

Szkoda Polski.

O tym, co jest najważniejsze dla polskich polityków, czytaj na Wprost.pl:

Kaczyński i Ziobro przed Trybunałem Stanu? "PO chce eliminować opozycję jak w Rosji i na Białorusi"

PO pogodzi Kaczyńskiego z Ziobrą Trybunałem Stanu?

PO nie chce sama sądzić Ziobry i Kaczyńskiego

Gowin: Trybunał dla Kaczyńskiego? Ręki za tym nie podniosę

Palikot: PO chce, by Kaczyński znów był wrogiem

Macierewicz: atak na Błasika to nie przypadek. Ukażemy prawdę

Kaczyński o katastrofie smoleńskiej: to nie był zwykły przypadek

Brudziński: kto odpowiada za Smoleńsk? A kto wtedy rządził Polską?

Czytaj także

 11
  • Andrzej   IP
    Każdy ma swojego mola, który go gryzie. Kaczyński na mola nie wygląda, co najwyżej na mola książkowego.
    • czarnowidz   IP
      Trudno się dziwić,że śledztwo tak się ślimaczy.Ruskim na tym nie zależy bo z ich strony też jest szereg niedociągnięć.A Tusk też nie chciał brać śledztwa na swoje barki ,bo pisiory jeszcze tego samego dnia zarzucali by mu ,że fałszuje dowody.Dlatego całą odpowiedzialność za to co się dzieje wokół śledztwa,pis ma na własne życzenie.
      • Donek - Matołek   IP
        To jest żenujące, że powody śmieci ś/p 96
        polityków (2 prezydentów i ponad 20 generałów) musi wyjaśniać opozycja, z powodu matactwa śledztwem prowadzonym przez urzędy oficjalnie powołane.
        • Obiektywny   IP
          Niestety Smoleńsk jest dla PiS-lamistów ważniejszy od Katynia!!!! To bardzo smutne co wygadują PiS i kościół (przez RM).
          • ZUL   IP
            Głupi jesteś,a ty jesteś głupszy.Oszust jesteś a ty jesteś złodziej.To najczęściej się słyszy w Polskich medjach.Czy nie czas wyleżć z tej piaskownicy?inteligientni durnie.