Polski sprzęt wojskowy zostanie w Afganistanie?

Polski sprzęt wojskowy zostanie w Afganistanie?

Tomasz Siemoniak (fot.PAP/Leszek Szymański)
MON szuka drogi ewakuacji sprzętu z Afganistanu, bo od jesieni kontyngent w tym kraju będzie stopniowo redukowany aż do całkowitego wycofania w 2014 r. 16 marca o tranzycie wojsk szef MON Tomasz Siemoniak będzie rozmawiał w Taszkiencie z władzami Uzbekistanu.
- Polskie wojsko jest w stanie wycofać z Afganistanu żołnierzy. Co innego ewakuacja sprzętu, nie tylko typowo wojskowego, ale np. logistycznego. Musimy szukać tutaj dobrych partnerów do operacji wycofania. Uzbekistan, z którym współpracujemy choćby przy licznych tranzytowych wizytach przez Termez, jest dość naturalnym partnerem – powiedział Siemoniak. Jego zdaniem operacja stopniowego wycofywania się z Afganistanu, której początek zaplanowano na późną jesień 2012 r., będzie bardzo złożona ze względu na skalę polskiego zaangażowania w Afganistanie. Obecnie stacjonuje tam ok. 2,5 tys. Polaków.

Transport przez Rosję ograniczony

16 marca w ramach oficjalnej wizyty Siemoniak ma się spotkać z  uzbeckim ministrem obrony Kabułem Berdijewem i ministrem spraw zagranicznych Abdułazizem Kamiłowem. Rozmowy na szczeblu politycznym mają poprzedzić ustalenia techniczne. Polskie MON czekają też rozmowy z innymi krajami. Jeśli transport części sprzętu z Afganistanu do Polski miałby się odbyć drogą kolejową lub kołową, nie da się ominąć Kazachstanu i Rosji. Jak informował pod  koniec stycznia na posiedzeniu sejmowej komisji obrony szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysław Cieniuch, kraje NATO mają podpisane z Rosją umowy gwarantujące transport tylko w jednym kierunku -  do Afganistanu.

Napięte stosunki z Pakistanem

- Oczywiście jest kwestia jeszcze innych państw, z którymi trzeba porozmawiać, ale zaczynamy od tego, które graniczy z Afganistanem, czyli właśnie od Uzbekistanu – powiedział Siemoniak. Dodał, że dalsze negocjacje będą jednak uwarunkowane wynikiem rozmów z rządem w  Taszkiencie. Zdaniem Siemoniaka ewentualne rozmowy o wycofaniu polskiego sprzętu z Afganistanu drogą w  przeciwnym kierunku, przez Pakistan bardzo utrudnia sytuacja w tym drugim kraju. W listopadzie 2011 r., po  incydencie z udziałem NATO, w którym zginęli pakistańscy żołnierze, władze w Islamabadzie zablokowały tranzyt przez swoje terytorium.

Polski sprzęt zostanie w Afganistanie?

Szef MON poinformował też, że zlecił Sztabowi Generalnemu WP opracowanie dokładnego planu wycofania. - Musimy wiedzieć, co zabieramy do Polski, z tego sprzętu, który tam jest, a co pozostawiamy –  tłumaczył. Ocenił jednak, że wiele z używanego obecnie w Afganistanie sprzętu wróci do Polski dopiero w końcowej fazie misji. Minister obrony powtórzył, że co roku jesienne zmiany kontyngentu będą redukowane w stosunku do wiosennych. - Zakładamy, że w takiej sekwencji się to odbędzie, że w roku 2014 pozostanie nie więcej niż  tysiąc żołnierzy. Oczywiście w tym planie jest uwzględnione też to, że  ta misja począwszy od 2013 r. w miarę postępów tzw. transition (przekazywania odpowiedzialności Afgańczykom – red.) będzie coraz bardziej misją szkoleniowo-wspierającą, a nie misją o charakterze bojowym – powiedział szef MON.

- Jesienią 2012 r. polski kontyngent ma się zmniejszyć o kilkuset żołnierzy - twierdzi Siemoniak. Pierwszą redukcję kontyngentu w tym kraju – o 100 żołnierzy w porównaniu z poprzednią zmianą –  przeprowadzono jesienią 2011 roku. Siemoniak podkreślił, że MON chce uniknąć sytuacji, w której Polacy zostaliby w Afganistanie po 2014 roku. Ten rok jako datę wycofania sojusznicy przyjęli na szczycie NATO w  Lizbonie w listopadzie 2010 roku.

Obchody rocznicy na najwyższym szczeblu

W programie wizyty Siemoniaka w Taszkiencie jest też odsłonięcie tablicy poświęconej żołnierzom Armii Polskiej na Wschodzie dowodzonej przez gen. Władysława Andersa. Powstała ona przy odsłoniętym w 2007 r. pomniku armii Andersa. W tym roku mija 70. rocznica jej wycofania z  ZSRR, m.in. przez terytorium dzisiejszego Uzbekistanu. Szef MON powiedział, że bardzo możliwe, iż obchody tej rocznicy odbędą się na najwyższym szczeblu. - Chciałbym na ten temat porozmawiać. W składzie delegacji będą też osoby specjalizujące się w  tematyce historycznej – powiedział.

ja, PAP

Czytaj także

 0