Bydgoszcz: rolnicy nadal okupują urząd wojewódzki

Bydgoszcz: rolnicy nadal okupują urząd wojewódzki

Rolnicy okupujący od poniedziałku salę konferencyjną Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy w czwartek zdecydowali o kontynuowaniu protestu. Żądają spełnienia przez rząd postulatów dotyczących poprawy sytuacji w rolnictwie.
- Protest będzie trwać, ale zastanawiamy się nad jego zaostrzeniem. Widzimy, że konieczna będzie radykalizacja działań, gdyż na razie protest nie przyniósł skutku. Nie mamy sygnałów, aby rząd podjął jakiekolwiek działania związane z pomocą - powiedział lider protestu, rolnik, były minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz.

Protestujący rolnicy z regionu kujawsko-pomorskiego prowadzą okupację rotacyjnie. Utworzono osiem sześcioosobowych zespołów, które zmieniają się co sześć godzin. Mojzesowicz zaznaczył, że nie sposób dyżurować w  większych zespołach, gdyż rolnicy muszą pracować w polu.

Warunkiem podjęcia rozmów o opuszczeniu sali urzędu są pisemne gwarancje, że załatwione zostaną niezwłocznie postulaty pomocy dla  poszkodowanych przez ostatnie mrozy. Rolnicy oczekują przede wszystkim jednorazowego (tylko w tym roku) zwiększenia o połowę puli taniego paliwa rolniczego na terenach dotkniętych klęską, a także dopłat do  nowych zasiewów (1000 zł na hektar), które trzeba wykonać w miejsce ozimin zniszczonych przez mróz.

O załatwieniu pozostałych żądań protestujący są skłonni rozmawiać w  późniejszym terminie. Są to postulaty rezygnacji z planów podwyższania wieku emerytalnego kobiet na wsi i obniżenia o 10 proc. dopłat obszarowych dla większych gospodarstw.

pap, ps

Czytaj także

 0

Czytaj także