Śląski "baron paliwowy" skazany

Śląski "baron paliwowy" skazany

Na 6,5 roku więzienia skazał w piątek katowicki sąd Henryka Musialskiego w głośnym procesie tzw. mafii paliwowej. 3 lata sąd wymierzył śląskiemu adwokatowi Andrzejowi Dolniakowi, a 2,5 roku właścicielowi biura detektywistycznego Krzysztofowi Rutkowskiemu.
Poza karą pozbawienia wolności sąd wymierzył Musialskiemu karę grzywny; zasądził też ściągnięcie na rzecz Skarbu Państwa korzyści z  przestępstwa w kwocie 495 mln zł. Wyrok jest nieprawomocny. Sąd uznał Musialskiego winnym m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzeń, prania brudnych pieniędzy i korumpowania pracowników urzędu kontroli skarbowej. Sąd zakazał mu też na 10 lat działalności gospodarczej w zakresie obrotu paliwami.

"Baron paliwowy" przyznał się do winy

Śląskiemu „baronowi paliwowemu" zarzucono w akcie oskarżenia 28  przestępstw - m.in. założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzania VAT i akcyzy, uchylania się od ujawniania podstaw opodatkowania czy prania brudnych pieniędzy. Według prokuratury grupa przestępcza Musialskiego wyłudziła 335 mln zł z tytułu akcyzy i  około 160 mln zł podatku VAT. Musialski już w czasie śledztwa przyznał się do zarzutów. Zaczął współpracować z prokuraturą w czasie trwającego blisko pięć lat aresztowania. W procesie, podobnie jak pozostali podsądni, odpowiadał z  wolnej stopy. Zgodził się na podanie w prasie pełnego nazwiska.

3 lata za pomoc w praniu pieniędzy

3 lata więzienia - to kara dla Andrzeja Dolniaka, śląskiego adwokata związanego niegdyś z Samoobroną. Został oskarżony o pranie 73 mln zł pochodzących z przestępstw paliwowych popełnianych przez grupę przestępczą Henryka Musialskiego. Dolniak został też skazany na grzywnę i przepadek korzyści z  przestępstwa.

Według ustaleń śledztwa, firma Dolniaka, faktycznie nie prowadząc działalności gospodarczej, zajmowała się wystawianiem faktur zakupu i  sprzedaży paliwa bądź jego komponentów oraz wpłacaniem gotówki otrzymanej od innych firm-słupów na konto bankowe firmy Musialskiego -  Em-Transu. Dolniak od początku nie przyznawał się do winy i odpierał zarzuty. Jak mówił, jego zatrzymanie "to ewidentna, bezczelna i ordynarna prowokacja".

Prawnik Samoobrony

Mec. Dolniak był kandydatem Samoobrony w wyborach uzupełniających do  Senatu. Jest znanym na Śląsku adwokatem - bronił m.in. byłych milicjantów, oskarżonych w sprawie pacyfikacji kopalni "Wujek" na  początku stanu wojennego. Krótko reprezentował jednego z oskarżonych w  procesie gangu "Krakowiaka" - Sławomira C. Bronił też polityków Samoobrony - Wandy i Stanisława Łyżwińskich. W imieniu Samoobrony występował w audycjach telewizyjnych i na konferencjach prasowych, m.in. z udziałem Andrzeja Leppera.

Dla 19 pozostałych oskarżonych, wśród których jest Krzysztof Rutkowski, prokuratura domaga się od 10 miesięcy do pięciu lat więzienia, w kilku przypadkach w  zawieszeniu. Do sądu przyszło dwóch z 20 oskarżonych, m.in. Rutkowski.

60 stron zarzutów

Prokuratorskie postępowanie zostało zamknięte w kwietniu 2007 r. Proces ruszył w listopadzie 2008 r. To jedna z najobszerniejszych spraw w  historii śląskiego sądownictwa. Już na etapie postępowania przygotowawczego śledczy zgromadzili 160 tomów akt głównych i kilkaset tomów załączników.

Oskarżonym postawiono ponad 120 zarzutów, m.in.: udziału w grupie przestępczej, wyłudzania podatków, poświadczania nieprawdy, fałszowania dokumentów i prania brudnych pieniędzy. Musialskiemu zarzucono 28  przestępstw - m.in. założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzania VAT i akcyzy, uchylania się od ujawniania podstaw opodatkowania czy prania brudnych pieniędzy. Według prokuratury grupa przestępcza Musialskiego wyłudziła 335 mln zł z tytułu akcyzy i  około 160 mln zł podatku VAT.

Fikcyjne faktury i wyłudzone pieniądze

Założona przez Musialskiego w połowie lat 90. firma EM-Trans początkowo obracała paliwami zupełnie legalnie. Zmieniło się to w 1997  r. Spółka kupowała od tego czasu nieobjęte wówczas akcyzą komponenty paliw, które były mieszane, przetwarzane na gotowe paliwo i legalnie sprzedawane odbiorcom. Od sprzedaży tego paliwa nie odprowadzano jednak akcyzy; jednocześnie między EM-Transem a siecią tzw. firm-słupów utworzonych przez Musialskiego i jego wspólników zaczęły krążyć faktury. Dokumenty potwierdzały rzekome transakcje kupna przez te firmy od  EM-Transu komponentów, a potem odsprzedawania EM-Transowi paliwa.

W ślad za fikcyjnymi fakturami przelewane były pieniądze - w  rzeczywistości pochodzące z wyłudzonego podatku. Do prania pieniędzy pochodzących z tych przestępstw wykorzystywano inne firmy, ich skrytki i  konta bankowe. Taka działalność była też możliwa dzięki współdziałaniu kilkudziesięciu osób.

ja, PAP

Czytaj więcej na Wprost.pl:

Rutkowski skazany. 2,5 roku więzienia za udział w mafii paliwowej

 0

Czytaj także