Były premier przejmie władzę w Senegalu

Były premier przejmie władzę w Senegalu

Macky Sall został prezydentem-elektem (fot. EPA/NIC BOTHMA/PAP)
Były premier Macky Sall zwyciężył w drugiej turze wyborów prezydenckich w Senegalu, zdobywając 65,8 proc. głosów - poinformował sąd apelacyjny. Wynik jest wiarygodny, a głosowanie przebiegało bez większych zakłóceń - orzekli unijni obserwatorzy.
W pierwszej turze 50-letni Sall uzyskał 26,6 proc. głosów. Jego rywal, ustępujący prezydent Abdoulaye Wade, dostał 34,8 proc. głosów w pierwszej turze i 34,2 w drugiej. Frekwencja wyniosła ok. 55 proc. Do głosowania było uprawnionych 5,3 mln spośród 13,7 mln mieszkańców kraju. Oficjalne wyniki potwierdziły wcześniejsze prognozy. Wade w kilka godzin po zakończeniu wyborów w niedzielę uznał swą porażkę i pogratulował Sallowi zwycięstwa.

50-letni Sall był premierem do 2007 roku. Wade pozostawał u władzy od 12 lat. Jego decyzja o powtórnym kandydowaniu została źle przyjęta, gdyż wielu Senegalczyków było rozczarowanych jego rządami. Zarzucano mu m.in., że nie radził sobie z ubóstwem i masowym bezrobociem w kraju oraz że większość czasu spędzał za granicą. W trwających miesiąc zajściach przeciwko kandydaturze Wade'a zginęło, według różnych źródeł, od 6 do 15 osób, a co najmniej 150 zostało rannych.

Senegalski sąd konstytucyjny ma potwierdzić wyniki wyborów do piątku. Najprawdopodobniej Sall zostanie zaprzysiężony na urząd prezydenta do przyszłego wtorku, tak by mógł wziąć udział w obchodach święta niepodległości przypadającego 4 kwietnia.

Wybory przebiegły pod nadzorem około 300 zagranicznych obserwatorów, w tym z Unii Afrykańskiej i Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS). Szef unijnej misji obserwacyjnej Thijs Berman ocenił, że zarówna kampania wyborcza, jak i samo głosowanie odbyły się bez większych zakłóceń, choć stwierdzono przypadki kupowania głosów i defraudowania funduszy państwowych przez obu kandydatów. Berman wyraził też nadzieję, że przykład Senegalu skłoni żołnierzy w Mali, którzy przed tygodniem przeprowadzili pucz, do powrotu do koszar. W Afryce skończyła się już epoka zamachów stanu - podkreślił.

zew, PAP

Czytaj także

 0