Libia: zawieszenie broni tylko na papierze. 18 osób zginęło w starciach

Libia: zawieszenie broni tylko na papierze. 18 osób zginęło w starciach

Mimo zawieszenia broni, w Libii wciąż dochodzi do krwawych starć (fot. EPA/SABRI ELMHEDWI)
Od 5 kwietnia trwa zawieszenie broni w północno-zachodniej Libii. Mimo to, sześć miesięcy po obaleniu rządów Muammara Kadafiego Libia wciąż boryka się z konfliktami uniemożliwiającymi nowym władzom zbudowanie stabilnej struktury państwa.

W walkach pomiędzy mniejszością etniczną Berberów z nadmorskiej Zuwary na północnym zachodzie oraz mieszkańcami pobliskich arabskich miast Al-Dżumail i Regdalin zginęło 18 osób a ponad 250 zostało rannych. Przyczyna starć pozostaje nieznana, bowiem każda ze stron podaje różną wersję wydarzeń. Prawdopodobnie zostały one spowodowane zatrzymaniem 7 kwietnia przez mieszkańców Al-Dżumail oraz Regdalin ponad dwudziestu Berberów ze straży granicznej.

Władze zaprzeczają doniesieniom o torturach

Ajob Sufjan z centrum prasowego w Zuwarze poinformował, że  zatrzymani mężczyźni byli następnie torturowani oraz upokarzani wyzwiskami. - Wszyscy wiedzą, że miasta Al-Dżumail i Regdalin do  ostatniej chwili wspierały Kadafiego. W trakcie rewolucji zabito wielu naszych braci i jak widać, pomimo upadku reżimu, nic się nie zmieniło" –  dodał.

9 kwietnia pracownicy straży granicznej zostali uwolnieni i tego samego dnia rozpoczęły się walki. Według doniesień lokalnych mediów, w  trakcie walk w obu arabskich miastach powiewały zielone flagi - symbol wierności Kadafiemu. Przedstawiciele lokalnych władz jednak stanowczo temu zaprzeczyli, podobnie jak oskarżeniom o stosowanie tortur.

Premier Libii negocjuje zawieszenie broni

Strona internetowa Temehu, jedno z głównych źródeł informacji o  kulturze Berberów, sugeruje, że straż graniczna interweniowała przeciwko kontrabandzie z udziałem przemytników z Al-Dżumail. Po drugiej stronie granicy, w Tunezji, wiele miejscowości żyje z handlu ropą oraz  nielegalnej wymiany walut.

W tym samym czasie premier Libii Abd ar-Rahim Chalid al-Kib próbował łagodzić sytuację na południu kraju uczestnicząc w rozmowach o  zawieszeniu broni pomiędzy czarnymi plemionami Tabu a arabskimi mieszkańcami miasta Sabha. W walkach, które trwały przez ostatni tydzień marca, zginęło prawie 150 osób, a setki zostało rannych.

W pierwszych dniach konfliktu na południu kraju również trudno było zorientować się, kto walczy z kim i dlaczego. Z Sabhy dochodziły do  Trypolisu dramatyczne informacje o czystkach wśród ludności Tabu żyjącej na przedmieściach miasta oraz w osadach na południe od Sabhy i  północnej części Nigru i Czadu.

sjk, PAP

 

Czytaj także

 1
  • Pielgrzym   IP
    Bucha,cha Libia pokazuje jak wygląda ,,demokracja\" wydaniu Arabskim. Libijczycy za Pułkownika byli Krajem rozkwitu , dochód porównywalny z Belgią na 1 osobnika,a dziś Bangladesz.Ale w tym wypadku świetnie sprawdza się przysłowie: miałeś Chamie złoty róg ,ale ostał Ci się sznur\" Bucha,cha.