"Plan Annana to ostatnia szansa dla Syrii"

"Plan Annana to ostatnia szansa dla Syrii"

Twórca planu pokojowego dla Syrii Kofi Annan (fot. EPA/STRINGER/PAP)
Grupa "Przyjaciół Syrii", która zebrała się w Paryżu, uważa popierany przez ONZ plan pokojowy za "ostatnią nadzieję" na rozwiązanie kryzysu w Syrii. Kilkanaście krajów zapewnia, że będzie robić wszystko, co możliwe, by plan ten się powiódł.

"Każdy kolejny dzień oznacza śmierć dziesiątków kolejnych syryjskich cywilów" - czytamy w projekcie wniosków ze spotkania, do  którego dotarła agencja Reutera. "To nie jest czas na wymijające odpowiedzi. To czas na działanie. Misja Kofiego Annana, choć krucha, to  ostatnia nadzieja" dla Syrii - dodano.

Jeśli sześciopunktowy plan opracowany przez Annana, który jest specjalnym wysłannikiem ONZ i Ligi Arabskiej do Syrii, zakończy się fiaskiem, "Rada Bezpieczeństwa ONZ i społeczność międzynarodowa będą musiały zastanowić się nad innymi sposobami" rozwiązania kryzysu - głosi projekt wniosków.

"Przyjaciele Syrii" chcą swobody działania dla obserwatorów

W spotkaniu uczestniczyły delegacje z 14 krajów, w tym ze Stanów Zjednoczonych, Turcji, Kataru i Arabii Saudyjskiej. Zaproszenia odrzucili przedstawiciele Rosji i Chin. Francuski minister spraw zagranicznych Alain Juppe podkreślił, że do  Syrii trzeba jak najszybciej wysłać międzynarodowych obserwatorów, których zadaniem będzie monitorowanie kruchego rozejmu między siłami rządowymi a rebeliantami, obowiązującego od 12 kwietnia. Obserwatorzy muszą mieć możliwość swobodnego działania, a misja powinna składać się z  kilkuset osób - zaznaczył Juppe. Wcześniej w czwartek ocenił on, że  należałoby wysłać do Syrii od 300 do 400 obserwatorów. Reżim prezydenta Baszara el-Asada poinformował, że 250 obserwatorów to "rozsądna liczba".

"Przyjaciele Syrii" zapewnili w projekcie wniosków, że chcą, aby  obserwatorom zostały zapewnione wszystkie środki niezbędne do wykonania ich misji, w tym nowoczesny sprzęt, który umożliwi im skuteczne monitorowanie rozejmu. Uczestnicy spotkania wyrazili zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją humanitarną w Syrii oraz jej wpływem na sąsiednie kraje. Zobowiązali się też do dostarczenia pomocy humanitarnej. Zdaniem Juppego fiasko planu pokojowego sprawiłoby, że Syria znalazłaby się na drodze do wojny domowej, a konflikt mógłby rozszerzyć się na inne kraje regionu. "Każdy krok wstecz byłby tragiczny w  skutkach" - mówił.

W Syrii będzie 300 obserwatorów?

Szef francuskiej dyplomacji zaznaczył, że "mimo prowokacji ze strony syryjskiego reżimu" powstańcy przestrzegają rozejmu, czego "nie można powiedzieć o syryjskim reżimie". Juppe dodał, że władze w Damaszku "bezwstydnie kontynuują represje, w wyniku których po wejściu w życie zawieszenia broni zginęły dziesiątki osób".

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun zarekomendował w liście wysłanym w  środę do Rady Bezpieczeństwa ONZ wysłanie do Syrii początkowo na okres trzech miesięcy około 300 nieuzbrojonych obserwatorów. Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ w pierwszym okresie misja obserwacyjna ma liczyć 30 ludzi, do których dołączą kolejni. Docelowo ma się składać z 250 osób. Jednak Ban zasygnalizował, że 250  obserwatorów może nie wystarczyć ze względu "na obecną sytuację i  powierzchnię kraju".

Sześciopunktowy plan pokojowy Annana przewiduje, oprócz wycofania sił rządowych i broni ciężkiej z miast Syrii, również umożliwienie dostaw pomocy humanitarnej oraz uwolnienie więźniów i wpuszczenie dziennikarzy.

Według szacunków Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka od początku konfliktu, który wybuchł w marcu zeszłego roku, zginęło ponad 11  tysięcy ludzi.

is, PAP

 0

Czytaj także