Sprawa Papały - czyli dlaczego w Polsce nikt nie może spać spokojnie

Sprawa Papały - czyli dlaczego w Polsce nikt nie może spać spokojnie

Jeden z internautów na naszym facebookowym profilu w związku z zatrzymaniami w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały napisał, że "w Polsce wyrosło już całe pokolenie, które nie wie kim był Marek Papała". I to jest w tej sprawie najstraszniejsze - bo takie pokolenie rzeczywiście wyrosło, a państwo polskie do dziś nie potrafiło ustalić kto zabił Komendanta Głównego Policji. A skoro szef formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo Polaków nie może czuć się w Polsce bezpiecznie - to co ma powiedzieć statystyczny Kowalski?
Według najnowszych ustaleń gen. Papała mógł paść ofiarą sprawców napadu rabunkowego, a zamieszany w jego zabójstwo miał być m.in. Igor Ł. czyli "Patyk" z Pruszkowa - świadek koronny w zupełnie innej sprawie, który wcześniej znajdował się w kręgu podejrzeń, ale najwyraźniej dopiero dziś śledczy zdobyli dowody, które pozwoliły im zatrzymać "Patyka" i pięć innych osób. Czy rzeczywiście śmierć gen. Papały to "wypadek przy pracy", który przydarzył się pospolitym złodziejom samochodów? Być może - to ustalą śledczy. Nie trzeba jednak śledztwa, by ustalić, że przez 14 lat polskie państwo było wobec zbrodni popełnionej na jednym ze swoich najważniejszych przedstawicieli zupełnie bezradne.

Casus Papały sprawia, że dziś w Polsce w zasadzie nikt nie może, a przynajmniej nie powinien, czuć się bezpieczny. Wychodzi bowiem na to, że jeśli ktoś nie zabija w afekcie i nie zostawia na miejscu zbrodni zakrwawionego noża ze swoimi odciskami palców, to istnieje duża doza prawdopodobieństwa, że zbrodnia ujdzie mu płazem. Sprawy gen. Papały prokuratura nie odpuszcza i być może w końcu znajdzie winnego - ale czy gdyby na miejscu Papały znajdował się zwykły Kowalski byłoby tak samo? Śmiem wątpić - nikt przez 14 lat nie szukałby sprawcy, policjanci podreptali by trochę w kółko, a potem sprawa trafiłaby do umorzenia z powodu niewykrycia sprawcy. Bo jeśli gen. Papała rzeczywiście zginął w trakcie napadu rabunkowego - to znaczy, że na jego miejscu mógł się znaleźć każdy z nas. I wciąż każdy z nas może się w takim miejscu znaleźć - bo po 14 latach potencjalni zabójcy Papały mają wciąż status "podejrzanych". A przecież za chwilę może dojść do kolejnego zwrotu w sprawie - i wszystko zacznie się od nowa.

Zbrodnia, jakiej dokonano na gen. Papale była straszna. Jednak świadomość, że polskie państwo jest wobec tej zbrodni tak bardzo bezradne jest znacznie straszniejsza.

O nowych faktach w sprawie zabójstwa gen. Papały czytaj na Wprost.pl:

 

Śledztwo "Patykiem" pisane - tajemnica śmierci Papały

Gowin o sprawie Papały: państwo zawiodło

Zabili Papałę? Sąd aresztował podejrzanych na trzy miesiące

Marek Papała zginął w trakcie napadu rabunkowego?

Sprawa Papały: Mazur niewinny?

Ćwiąkalski o sprawie Papały: mam osobistą satysfakcję

Czytaj także

 3
  • jacóś   IP
    W każdym kraju pozostaje pewien odsetek przestępstw,których wykrycie nie jest możliwe,niezależnie od rangi ofiary i nie znaczy to wcale,że każdy Kowalski ma spać z siekierą pod łóżkiem.W Cieszynie znaleziono zwłoki dziecka.Sprawców nie ma ,rodziców też nie.Mordercy Olafa Palme też nie powieszono,mimo,że ofiara była premierem.Ale Szwedzi nie panikują.
    • aekielski   IP
      Statystyczny Kowalski nie ma się czego bać, zabójstwo jednego Kowalskiego statystyk nie zmieni. Co innego taki Bziembzinek. Jak go zabiją, to jak z poetą rosyjskim, pagibł poet,poety niet.
      • as   IP
        Zgadzam się z komentarzem w całej rozciągłości.