Węgry mają nowego prezydenta - to Janos Ader

Węgry mają nowego prezydenta - to Janos Ader

Janos Ader został nowym prezydentem Węgier (fot. EPA/LASZLO BELICZAY/PAP)
Zgodnie z oczekiwaniami, parlament Węgier wybrał prawicowo-konserwatywnego polityka Janosa Adera na nowego prezydenta państwa. Kandydaturę Adera poparło 262 deputowanych do Zgromadzenia Narodowego, a 40 głosowało przeciw. W pierwszym wystąpieniu Ader powiedział, że "zawiesi członkostwo w Fideszu i będzie prezydentem wszystkich Węgrów bez względu na podziały społeczne i polityczne". Na Węgrzech prezydent jest wybierany na 5-letnią kadencję i pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne.

Nowe prezydent został wybrany wyłącznie głosami rządzącej centroprawicowej koalicji Fidesz-KDNP. Przeciw była skrajnie prawicowa partia Jobbik, zaś lewicowo-liberalna opozycja zbojkotowała głosowanie. Deputowani opozycji nie byli obecni na sali podczas ogłaszania wyników i  odegrania hymnu państwowego. Bezpośrednio po tajnym głosowaniu odbyło się w parlamencie zaprzysiężenie nowego prezydenta. Swój urząd Ader obejmie 10 maja.

52-letni Ader to współzałożyciel Fideszu i do tej pory jego eurodeputowany. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. Loranda Eotvosa w Budapeszcie. Był pracownikiem Węgierskiej Akademii Nauk. W  latach 1998-2002 był wiceprzewodniczącym węgierskiego parlamentu a od roku 2002 do 2003 prezesem Fideszu. Mandat eurodeputowanego uzyskał w  roku 2009. Kandydaturę Adera zgłosił osobiście premier Viktor Orban. 13 kwietnia zatwierdziła go rada rządzącej centroprawicowej koalicji (Fidesz-KDNP).

Ader nie miał kontrkandydata. Dwa ugrupowania węgierskiej opozycji -  Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP) i Polityka Może Być Inna (LMP) -  zbojkotowały wybory głowy państwa. Deputowani nie odebrali nawet kart do głosowania. Szef MSZP Attila Mesterhazy oświadczył, że „lewica nie  zamierza brać udziału w farsie wyborczej". Mesterhazy argumentował, że  prawica, która dysponuje poparciem konstytucyjnej większości i tak wybierze swojego kandydata nie licząc się ze zdaniem opozycji. Wcześniej lewica proponowała wprowadzenie wyborów prezydenta w  głosowaniu powszechnym. Rozważała również zgłoszenie swojego kandydata -  m.in. byłego prezydenta Laszlo Solyoma.

Poprzednik Adera Pal Schmitt złożył rezygnację 2 kwietnia po tym, gdy senat Uniwersytetu Medycznego im. Semmelweisa (SOTE) w Budapeszcie odebrał mu tytuł doktorski, orzekając, że przedstawiona przez niego dysertacja była plagiatem. Schmitt, dwukrotny złoty medalista olimpijski w szermierce, został prezydentem w sierpniu 2010 roku, kandydując również z ramienia koalicji Fideszu i KDNP. W trakcie swej kadencji podpisał ponad 200 ustaw, w tym tekst nowej konstytucji, nie wetując żadnej z nich.

Pal Schmitt początkowo nie zamierzał podawać się do dymisji, grożąc, że zaskarży decyzję senatu i utrzymując, że „o niedostatkach jego pracy powinni poinformować go recenzenci". Po demonstracjach studentów i  pracowników wyższych uczelni, apelach opozycji i zmasowanej krytyce mediów ustąpił ze stanowiska. Gdyby tego nie uczynił, deputowani nie  mogliby go odwołać, ponieważ węgierska konstytucja nie przewiduje „pozbawienia prezydenta funkcji z powodu plagiatu".

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także