Skarżysko-Kamienna: szlakiem architektury obronnej z czasów zimnej wojny

Skarżysko-Kamienna: szlakiem architektury obronnej z czasów zimnej wojny

Skarżysko-Kamienną (woj. świętokrzyskie) można zwiedzać szlakiem architektury obronnej z okresu zimnej wojny. Zbudowane w latach 50. w tej stylistyce osiedle Milica miało zapewnić bezpieczeństwo pracownikom fabryki zbrojeniowej.

Produkujące amunicję Zakłady Metalowe w Skarżysku były w  okresie zimnej wojny jednym z kluczowych przedsiębiorstw tego typu. Osiedle Milica wybudowano z przeznaczeniem dla pracowników fabryki, zgodnie z wytycznymi Terenowej Obrony Przeciwlotniczej - wyjaśnił prezes Stowarzyszenia PraOsada Rydno, Paweł Rzuchowski.

Terenowa Obrona Przeciwlotnicza została powołana ustawą w 1951 roku i  składała się z Komendy Głównej przy prezesie Rady Ministrów i z terenowych komendy przy prezydiach właściwych rad narodowych. Od momentu powstania tej instytucji każde osiedle lub inwestycja budowlana musiała spełniać jej wytyczne, które nakazywały m.in. budowę schronów, stanowisk dowodzenia, wieżowych punktów obserwacyjnych, punktów odkażania odzieży i środków transportu, studni awaryjnych. Plany infrastruktury ochronnej bazy lokalowej były utajniane.

Według Rzuchowskiego, Milica jest modelowym osiedlem zbudowanym według wytycznych Terenowej Obrony Przeciwlotniczej. Układ podwórek pozwala na  obronę. Bloki ustawiono dookoła w ten sposób, że wystarczyłby czołg i  dwie ciężarówki, by zablokować dostęp do podwórza. Przejścia między budynkami są wąskie, a wejścia do klatek schodowych znajdują się wewnątrz podwórek. Dachy są spadziste, żeby spadały z nich bomby zapalające.

Osiedla budowane według wytycznych Terenowej Obrony Przeciwlotniczej stanowiły jednolitą bryłę, z własną siecią ulic, kanalizacją, siecią ciepłowniczą, urzędem pocztowym, ośrodkiem zdrowia, przedszkolem i  żłobkiem, łącznicą telefoniczną, stacjami wysokiego zasilania.

Pod budynkami na osiedlu Milica wybudowano schrony dla kilku tysięcy osób, wyposażone w agregaty prądotwórcze i filtrowentylacyjne do  oczyszczania powietrza. Wodę miały zapewnić studnie głębinowe i  zbiorniki podziemne. Kilka lat temu taki zbiornik odkryto podczas przebudowy fontanny.

W pobliżu osiedla Milica, ale nie w jego obrębie, zbudowano dwa inne obiekty wyposażone w obszerne schrony: Szkołę Podstawową nr 5 i dom kultury - obecnie Miejskie Centrum Kultury. W tym pierwszym budynku zbudowano schron na 170 osób, w którym miał się mieścić punkt dowodzenia miastem - schodziły się tutaj wszystkie kable. Nadal znajdują się tam agregaty z lat 50.

Pod domem kultury, zbudowanym na przełomie lat 50. i 60. w stylu nawiązującym do Pałacu Kultury i Nauki, są dwa schrony, każdy dla ok. 150 osób. Zachowały się betonowe drzwi do pomieszczenia, w którym obecnie mieści się galeria. Na dachach kamienic na ul. 3-go Maja i  Legionów zauważyć można nadbudówki - wieżowe punkty obserwacyjne.

Według Rzuchowskiego, budynki o podobnym założeniu architektonicznym można znaleźć w krakowskiej Nowej Hucie, Warszawie czy w Kielcach. Taki układ osiedli stosuje się nadal w  budownictwie w Izraelu.

Schrony znajdowały się także w innych częściach Skarżyska-Kamiennej: w  pobliżu dworca, pod szpitalem, w obrębie zakładów Mesko. W sumie w  Skarżysku było 60 schronów dla ponad 6 tys. osób.

Trasę miejską wiodąca szlakiem reliktów zimnej wojny oznakowali miłośnicy historii. Wędrując nią zobaczyć można m.in. obronny układ podwórek, wąskie przejścia między budynkami, obiekty, w których znajdują się schrony, charakterystyczne "grzybki" czyli wyjścia ewakuacyjne ze  schronów, fontannę, pod którą znajduje się zbiornik na wodę. Szlak wiedzie na tereny kolejowe do bunkra, w którym znajdowało się stanowisko ogniowe i przepompownia wody z rzeki Kamiennej do lokomotywowni. Trasa kończy się przy rezerwacie Rydno. Szlak oznakowano w ramach projektu finansowanego z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Pierwotnie przewodnicy PTTK mieli oprowadzać turystów po schronach. Skarżyski przewodnik Witold Zajączkowski powiedział jednak, że  właściciele budynków ze schronami nie są chętni do ich udostępniania, a  szkoda, bo zainteresowanie jest bardzo duże. Przewodnik poinformował, że  dotychczas oprowadził tą trasą jedną wycieczkę i choć nie udało się wejść do schronów, uczestnicy byli zachwyceni.

sjk, PAP

Czytaj także

 0