Kto pokazał klasę w ekstraklasie bez klasy?

Kto pokazał klasę w ekstraklasie bez klasy?

Arkadiusz Piech i Ruch Chorzów ten sezon - mimo przegranej walki o mistrzostwo Polski - powinni wspominać miło (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Sezon 2011/2012 T-Mobile Ekstraklasy jest już za nami. Niestety, z powodu coraz niższego poziomu rozgrywek, za rodzimą ekstraklasą tęsknić będą jedynie najbardziej zagorzali miłośnicy futbolu. Mimo wszystko - jak to zazwyczaj bywa w sporcie - jedni mogą czuć się zwycięzcami, a inni będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o zakończonych 6 maja rozgrywkach. Wprost.pl postanowił sporządzić ranking topów i flopów T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2011/2012.
Drużyny

Wygrani:

1. Ruch Chorzów.

Pozornie mogłoby się wydawać, że Ruch jest największym przegranym tegorocznych rozgrywek. Drużyna z Chorzowa mistrzostwo Polski przegrała o jeden punkt (głównie z powodu remisu ze zdegradowanym ŁKS-em Łódź w 28 kolejce), a w Pucharze Polski dotarła wprawdzie do finału, w którym jednak gładko uległa Legii Warszawa. Mało kto jednak pamięta o tym, że budżet Ruchu Chorzów w mijającym sezonie wynosił... 11 milionów złotych. Tym samym Ruch (ex aequo z Koroną Kielce) był najbiedniejszym zespołem w lidze.

2. Korona Kielce

Uzasadnienie podobne jak w przypadku Ruchu Chorzów. Trenerowi Leszkowi Ojrzyńskiemu udało się zrobić w Kielcach coś z niczego. Poprzedni sezon Korona skończyła na trzynastym miejscu i wszyscy wieszczyli jej w tym sezonie spadek. Tymczasem drużyna z Kielc dzięki waleczności piłkarzy i mądrej taktyce otarła się o europejskie puchary. Zawodnicy Ojrzyńskiego udowodnili, że w polskiej lidze do sukcesu wystarczy zaangażowanie - którego zabrakło większości pozostałych drużyn.

3. Śląsk Wrocław

Bądźmy szczerzy - Śląsk jest słabym mistrzem. 56 punktów powinno gwarantować co najwyżej miejsce w górnej połowie tabeli - tymczasem tyle właśnie "oczek" wystarczyło by tryumfować w tegorocznych rozgrywkach. Mistrz Polski zdobywał w tym sezonie średnio zaledwie 1,87 punktu na mecz, co jest jednym z najgorszych wyników w Europie. Nie zmienia to jednak faktu, że wśród ślepców jednooki jest królem, a Orest Lenczyk z zespołu pozbawionego gwiazd stworzył kolektyw, który w ciągu półtora roku wzbił się na wyżyny polskiej piłki klubowej. Pytanie tylko czy ambicja piłkarzy Śląska wystarczy, by uniknąć kompromitacji w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Przegrani:

1. Cracovia

Bezapelacyjna porażka zarówno zespołu, jak i jego właściciela - profesora Janusza Filipiaka, założyciela Comarchu. Piękny, kameralny stadion, bogaty sponsor, stosunkowo wysoki (24 miliony złotych) budżet. I co? I nic. Cracovia od kilku sezonów balansowała na krawędzi strefy spadkowej. Rok temu była czternasta (ostatnie bezpieczne miejsce), dwa lata temu dwunasta, trzy lata temu - również czternasta. W tym sezonie ekstraklasy obronić się już nie udało. A jeszcze dwa lata temu Filipiak obiecywał kibicom "Pasów" europejskie puchary...

2. Legia Warszawa

Stołeczna drużyna po raz drugi z rzędu zdobyła Puchar Polski - dla legionistów jest to jednak tylko nagroda pocieszenia. Oczekiwania wobec Legii są co roku takie same - mistrzostwo Polski. Piękny stadion, na który przychodzi średnio najwięcej kibiców w kraju, którzy na dodatek kupują oni najdroższe bilety w ekstraklasie. Budżet klubu to astronomiczne (jak na polskie warunki) 65 milionów złotych. Legia stała się jednak ofiarą własnej pazerności. Zimą klub opuścili Maciej Rybus, Marcin Komorowski oraz Ariel Borysiuk. Choć Legia na tych transferach zarobiła niezłe pieniądze, wiosną osłabiona drużyna przegrała mistrzostwo Polski, choć na trzy kolejki przed końcem rozgrywek wydawało się, że nikt nie odbierze warszawiakom tytułu.

3. Wisła Kraków

Bogusław Cupiał to człowiek niecierpliwy. Od kiedy przejął Wisłę Kraków, zawsze końcowy sukces starał się sobie po prostu kupić. Trzeba przyznać, że szło mu to dobrze - od roku 1999 krakowski klub mistrzem Polski była aż ośmiokrotnie. W zeszłym sezonie sukces zapewniła mu drużyna najemników z całego świata. W tym roku  najemnikom z Krakowa grać się już po prostu nie chciało. Drużyna, w której często w podstawowym składzie grał tylko jeden Polak, okazała się być niemal całkowicie uzależniona od gry Maora Meliksona. Kiedy Izraelczyk doznał kontuzji - Wisła nie miała już żadnych atutów. Efekt: siódme miejsce w tabeli co w przypadku drużyny, którą w 2011 roku od Ligi Mistrzów dzieliło kilkanaście minut, jest prawdziwą klęską.


Trenerzy

Wygrani

1. Waldemar Fornalik

Trener Ruchu Chorzów powinien zostać zarejestrowany na Śląsku jako produkt regionalny. Jako jedyny w lidze nie bał się grać z dwoma napastnikami z przodu - Jankowski i Piech stworzyli zabójczy duet, który poprowadził Ruch do wicemistrzostwa kraju.

2. Leszek Ojrzyński

Trener Korony Kielce zaczął pracę ze swoją obecną drużyną przed obecnym sezonem. Gdy 9 czerwca 2011 ogłoszono, że będzie nowym szkoleniowcem kieleckiej drużyny, był postacią niemal anonimową dla świętokrzyskich kibiców. Nikt nie wierzył, że Ojrzyński będzie w stanie uchronić drużynę przed spadkiem. Tymczasem w ciągu roku były szkoleniowiec Zagłębia Sosnowiec nauczył swoich zawodników gry od pierwszej do ostatniej minuty. O Koronie mówiło się w tym sezonie, że grają jak drwale. Rzeczywiście, może i nie odstawiali nóg, ale efekt takiej gry był doskonały.

3. Orest Lenczyk

Senior polskiej myśli szkoleniowej triumfuje. Śląsk Wrocław przejął w połowie września 2010 od Ryszarda Tarasiewicza, aby ochronić go przed spadkiem. W momencie, gdy przejął drużynę, po siedmiu kolejkach śląska drużyna miała na koncie już pięć porażek. Lenczyk z grupy swobodnych elektronów stworzył silny kolektyw, który do końca zeszłego sezonu przegrał jeszcze tylko dwa razy i zdobył wicemistrzostwo. W tym roku Śląsk był już najlepszy.


Przegrani

1. Jose Maria Bakero

Nazwisko i gra w FC Barcelonie - to wystarczyło, aby długo utrzymywać się w polskiej lidze jako trener. W jego rodzinnym kraju od dawna wiedziano, że Bask był świetnym piłkarzem, ale trenerem jest raczej miernym. Najpierw w Polonii Warszawa poznał się na nim prezes Janusz Wojciechowski, a tej zimy nie wytrzymał fatalnej gry swojej drużyny właściciel Lecha Poznań, Jacek Rutkowski. Bakero i tak miał szczęście - gdy zaczynał pracę, przejął po trenerze Zielińskim rozpędzonego "Kolejorza", który w debiucie Baska ograł Manchester City 3:1. Były gracz FC Barcelony potrzebował więc czasu, aby zepsuć tak dobrze poukładaną drużynę.

2. Maciej Skorża

To jego kolejny sezon w Legii bez mistrzostwa kraju. Skorża dał się w tym sezonie poznać jako trener bojaźliwy. Za wszelką cenę starał się obierać najmniej ryzykowny kurs prowadzenia drużyny. Na dodatek podpisał osobliwy cyrograf z Ljuboją - trener Legii był w tym sezonie zakładnikiem swojej serbskiej gwiazdy i pozwalał mu na wszystko - byle utrzymać go w zespole - nawet, jeśli napastnik grał źle. Skorża nigdy nie potrafił też przygotować Legii do prowadzenia ataku pozycyjnego - a przecież większość drużyn ekstraklasy z Legią grała głęboka cofnięta.

3. Paweł Janas

Czy ktoś jeszcze pamięta, że Janas doprowadził Legię Warszawa do ćwierćfinału Ligi Mistrzów? I że ten sam Janas doprowadził reprezentację Polski do mistrzostwa świata w 2006 roku? Paweł Janas miał w tym roku przywrócić blask Lechii Gdańsk, która po niezłym sezonie 2010/2011 w tym roku krążyła wokół strefy spadkowej. Ostatecznie zawodnicy z Gdańska sezon zakończyli na trzynastym miejscu - ale oczekiwania kibiców były o wiele większe.

Zawodnicy:

Wygrani

1. Artiom Rudniew

Rewelacja tego sezonu. Przychodził do Lecha Poznań w zastępstwie za sprzedanego do Borussii Dortmund Roberta Lewandowskiego. Już rok temu Łotysz grał nieźle - zwłaszcza w Lidze Europejskiej - ale eksplozja formy przyszła dopiero w tym sezonie, zwłaszcza w rundzie jesiennej. 22 bramki w lidze i pewny tytuł króla strzelców najprawdopodobniej będą dla Rudniewa przepustką do wyjazdu do klubu z ligi silniejszej niż T-Mobile Ekstraklasa.

2. Arkadiusz Piech

Chorzowski napastnik zdobył w tym sezonie 12 bramek i razem z Maciejem Jankowskim (osiem goli) stworzył zabójczy duet. Dziwi brak powołania Piecha do kadry narodowej na Euro 2012 - choćby w miejsce nieskutecznego Michała Kucharczyka z Legii Warszawa.

3. Dušan Kuciak 

Głównym problemem Legii w zeszłym sezonie - oprócz dziurawej obrony - był kiepski bramkarz. Wojciech Skaba ewidentnie nie radził sobie ze swoimi obowiązkami i wpuścił aż 38 bramek. Kuciak Skabę zastąpił w najmniej spodziewanym momencie - w rewanżowym spotkaniu ze Spartakiem Moskwa. Od tego momentu słowacki bramkarz był najmocniejszym punktem Legii w tym roku - w lidze wpuścił tylko 17 bramek. Ponadto jesienią zachował czyste konto przez 759 minut - to czwarty najlepszy wynik w historii polskiej pierwszej ligi.

Przegrani

1. Semir Stilić

Miał być gwiazdą polskiej ligi i przez krótki okres nią był. Polską ligę traktował jednak tylko jako odskocznię na zachód. Jak się okazało, nigdy mu się to nie udało. Choć miał oferty z zagranicy - rezygnował z nich niczym kapryśne dziecko. W tym sezonie był zupełnie bez formy - na wiosnę najczęściej grzał ławę albo oglądał mecze z trybun.

2. Kew Jaliens

Przyszedł do Wisły Kraków jako gwiazda z holenderskiej ligi. W poprzednim sezonie był pewnym punktem wiślackiej defensywy. W tym roku - często zawodził. Jak ocenił go Wojciech Kowalczyk - Jaliens miał zwyczaj uciekania z miejsca wypadku. Gdy Wisła traciła bramki, bardzo często nie było go nawet w pobliżu.

3. Ismael Blanco

Niektórzy twierdzą, że nie miał okazji się wykazać w Legii. Prawda jest jednak taka, że Blanco po prostu nie przebił się na treningach do podstawowej jedenastki, a przez cała wiosnę nie zdobył w lidze ani jednej bramki. Okazji - wbrew pozorom - kilka miał. Gdyby zachował się lepiej w meczu z Jagiellonią, być może dzisiaj warszawiacy cieszyliby się z mistrzostwa Polski.

Czytaj także

 0

Czytaj także