14 maja wyrok w procesie "śląskiej Alexis"

14 maja wyrok w procesie "śląskiej Alexis"

14 maja katowicki sąd ogłosi wyrok w procesie Barbary K. - bizneswoman, określanej w prasie mianem „śląskiej Alexis”. Razem z kilkoma innymi osobami odpowiada ona m.in. za działanie na szkodę jednej ze spółek w związku z fikcyjnym pośrednictwem w załatwieniu dotacji. W poniedziałek Sąd Rejonowy Katowice-Zachód wysłuchał mów końcowych stron, po czym wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 14 maja.

Główny wątek sprawy dotyczy pośrednictwa w uzyskaniu dotacji na  regulację rzeki Rawy. Według prokuratury w taki sposób z giełdowej spółki Hydrobudowa Śląsk, która była wykonawcą inwestycji, wyprowadzono ponad dwa miliony złotych. Przestępstwo miało polegać na zawieraniu niekorzystnych umów przez niektórych członków zarządu Hydrobudowy Śląsk z  firmą, którą reprezentowała Barbara K.

Barbara K. została aresztowana w 2005 r. Poza nią policja zatrzymała wówczas także jej córkę, trzech członków zarządu Hydrobudowy Śląsk i  przewodniczącego rady nadzorczej tej spółki. Według prokuratury K. zaoferowała Hydrobudowie pomoc w uzyskaniu środków finansowych z  Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na regulację Rawy. Chodziło o 17 mln zł. W uzyskaniu tej kwoty miała formalnie pomóc firma konsultingowa należąca do córki "Alexis", a dwa miliony złotych, wyprowadzone z Hydrobudowy Śląsk, miały stanowić prowizję za załatwienie dotacji.

Tymczasem - zdaniem prokuratury - Hydrobudowa nie mogła ubiegać się o  przyznanie pieniędzy, bo była jedynie generalnym wykonawcą, a nie inwestorem. Ponadto firma, którą reprezentowała Barbara K., nie miała żadnego wpływu na to, czy dotacja zostanie przyznana, czy też nie. Z  ustaleń śledztwa wynika też, że umowę w sprawie pośrednictwa w uzyskaniu pieniędzy podpisano, kiedy zostały już one przyznane.

Poza wyprowadzeniem pieniędzy za załatwienie wsparcia z NFOŚ Barbara K. i jej córka zostały oskarżone też o usiłowanie oszustwa, w związku z  inną dotacją na regulację Rawy - z resortu gospodarki.

Barbarze K. postawiono ponadto zarzuty płatnej protekcji i usiłowania oszustwa w związku z podobną sprawą. Chodziło o pośrednictwo w  uzyskaniu dotacji na usunięcie szkód górniczych. Z ofertą pomocy w  uzyskaniu dotacji Barbara K. zwróciła się do Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej i spółki Tramwaje Śląskie.

Zdaniem prokuratury Barbara K. próbowała się powoływać przy tym na  kontakty polityczno-biznesowe, m.in. znajomość z ówczesnym wiceministrem gospodarki Jackiem Piechotą. Ze śledztwa wynika, że Barbara K. chciała w  tym przypadku wyłudzić ponad 700 tys. zł. Ta kwota miała być dla niej prowizją za pomoc w uzyskaniu państwowych pieniędzy. Zdaniem oskarżenia także w tej sytuacji Barbara K., obiecując pomoc w załatwieniu dotacji, wiedziała, że pieniądze zostały już przyznane.

Barbara K. dorobiła się fortuny na pośrednictwie w handlu węglem. W  drugiej połowie lat 90. znalazła się na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Przed kilkoma laty została głównym świadkiem oskarżenia w sprawie korupcji w handlu węglem. Jak sama później tłumaczyła, złożyła zeznania ze strachu przed kolejnym aresztowaniem. Obciążyła m.in. b. wiceprezesów spółek węglowych, których proces toczy się przed sądem w Rudzie Śląskiej.

Sama K. jest w tamtym postępowaniu świadkiem - skorzystała z klauzuli bezkarności, przysługującej osobom, które same powiadomiły o korupcji. Przed rudzkim sądem powtórzyła, że jej agencja, która pośredniczyła w  handlu węglem, przekazywała pieniądze szefom spółek węglowych. Jej zdaniem były to „prowizje" towarzyszące transakcjom i nie było w tym niczego niestosownego.

W tym samym śledztwie, w którym zarzuty przedstawiono byłym szefom spółek węglowych, miała je także usłyszeć b. posłanka SLD, b. minister budownictwa Barbara Blida. Prokuratura chciała jej zarzucić pośredniczenie w przekazaniu łapówki byłemu szefowi Rudzkiej Spółki Węglowej Zbigniewowi B. Pieniądze miały pochodzić od K. W zamian firma "Alexis" miała uzyskać umorzenie odsetek od należności względem RSW -  podawała prokuratura. Gdy 25 kwietnia 2007 r. funkcjonariusze ABW przyszli do domu Blidy w Siemianowicach Śląskich z prokuratorskim nakazem rewizji i zatrzymania, b. posłanka zastrzeliła się.

sjk, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także