Rakiety NATO w Polsce najpóźniej w 2018 r.?

Rakiety NATO w Polsce najpóźniej w 2018 r.?

Szef MON Tomasz Siemoniak i szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysław Cieniuch (fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
Z wojskowego punktu widzenia najważniejsze tematy szczytu NATO w Chicago to Afganistan i planowanie obronne - powiedział szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch.
- Szczyt jest przedsięwzięciem politycznym. Wojskowi służą ekspertyzą, udzielają odpowiedzi na pytania przełożonych, jeżeli trzeba, podpowiadają. Z punktu widzenia wojskowego ten szczyt ma dla mnie znaczenie m. in. ze względu na operację w Afganistanie – dodał Cieniuch.

- Jako wojskowi chcielibyśmy mieć dokładniejszą wiedzę, a przede wszystkim znać decyzje dotyczące tego, w jakim kierunku ta operacja będzie się rozwijała w perspektywie roku 2014 i jakie będą przedsięwzięcia wojskowe po roku 2014, o ile takie będą – podkreślił szef SG WP.

"Chcemy się szkolić na własnym terytorium"

Cieniuch zaznaczył, że zakończenie operacji międzynarodowych sił zbrojnych w Afganistanie i powrót żołnierzy oznacza też powrotny transport broni i wyposażenia. - Mamy tam dosyć dużo cennego sprzętu. Chcielibyśmy go przetransportować do kraju i  wykorzystywać do szkolenia i budowania zdolności naszych sił do obrony własnego terytorium – powiedział.

- Jeżeli chodzi o pytanie, jak wycofywać się w perspektywie roku 2014, jesteśmy na etapie planowania w dowództwach strategicznych -  poinformował. Plany dotyczą m. in. różnych wariantów wyboru szlaków komunikacyjnych.

"NATO musi zapewniać bezpieczeństwo swoim członkom"

Odnosząc się do debaty na temat wsparcia dla afgańskich sił po roku 2014 Cieniuch ocenił, że pomoc czysto finansowa nie jest najlepszym pomysłem. - Te pieniądze prawdopodobnie nie będą pochodziły z budżetu MON, nie  będą więc miały wpływu na możliwości budowania zdolności sił zbrojnych w  kraju, ale wydaje mi się, że w Afganistanie już zainwestowano duże pieniądze, które nie zawsze dają oczekiwane rezultaty. Gdybyśmy kontynuowali ten proces bez żadnego nadzoru, bez pomocy merytorycznej ze  strony państw sojuszniczych, efektywność wykorzystania mogłaby być jeszcze niższa – powiedział generał.

Zwrócił uwagę, że szczyt zajmie się też sprawami związanymi z  planowaniem obronnym w sojuszu. - Podstawową funkcją NATO jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa swoim członkom. Do tego jest potrzebne planowanie obronne, programowanie rozwoju sił zbrojnych poszczególnych państw – powiedział.

"Rakiety w Polsce najpóźniej w 2018 r."

W tym kontekście wskazał na planowane ogłoszenie tymczasowej zdolności operacyjnej systemu obrony przeciwrakietowej. - Zakończony został pierwszy etap. Obejmuje on radar w Turcji, system dowodzenia oparty o Ramstein w Niemczech i przeciwrakiety rozmieszczone na okręcie systemu Aegis, dyslokowanym na Morzu Śródziemnym. Ta pierwsza faza przede wszystkim pozwala częściowo zabezpieczyć terytoria Turcji, Grecji i Bułgarii przed uderzeniami rakiet krótkiego zasięgu – zwrócił uwagę Cieniuch. Przypomniał, że do końca 2018 r. w jednej z kolejnych faz projektu rakiety mają zostać rozmieszczone w Polsce.

Według zapowiedzi szczyt potwierdzi potrzebę rozwijania tzw. inteligentnej obrony – smart defence, polegającej na projektach finansowanych wspólnie przez wiele krajów członkowskich. - Smart defence ma być rozwiązaniem dogodnym z punktu widzenia zmniejszających się możliwości budżetowych poszczególnych państw. Ma  pozwolić na budowanie, zakup, tworzenie zdolności obronnych w grupach państw – powiedział Cieniuch. Przypomniał, że Polska uczestniczy w tego typu projektach – np. wspólnego zakupu i korzystania z samolotów transportu strategicznego, zakupu morskich samolotów patrolowych czy  programie dydaktycznym e-learning.

- Smart defence wychodzi naprzeciw zmniejszającym się możliwościom finansowym poszczególnych państw. Zdolności mające znaczenie w  operacjach poza granicami mogą być budowane wspólnie, jednak zdolności zasadnicze z punktu widzenia obronności naszego państwa muszą być budowane tylko przez Polskę – zaznaczył szef Sztabu Generalnego.

sjk, PAP

Czytaj także

 1
  • realista IP
    Wcale tego gó_na w Polsce nie potrzeba, narażają rządzące barany tylko Polskę na uderzenie atomowe choćby przez ruskich, na Polaków! Każdy wie żeby jego atak był skuteczny musi zniszczyć na początku system obrony, w tym przypadku nie będą się piurkać i użyją broni jądrowej na tą niby tarcze, raz a dobrze. i po nas? Precz z tą tarczą!!! !!! !!!