1994

Rok 1994 to rok pewnej stagnacji i niepokojów jednocześnie. Toczy się dyskurs nad nowym kształtem mediów. Na rynek zmonopolizowany przez telewizję publiczną, wejść chcą nadawcy prywatni, którzy toczą między sobą zaciekłą walkę. Rząd, zdaje się nie mieć dobrego pomysłu na sprawowanie władzy, co krytykują obserwatorzy politycznej sceny.
Polskie drogi i autostrady nie tylko obecnie stanowią poważny problemy dla kraju. Tak było również w 1994 roku, o czym pisze Wprost w numerze 13 lutego. "Według niemieckich obliczeń w ciągu najbliższych lat nastąpi jedenastokrotny wzrost przewozów tranzytowych przez terytorium naszego kraju. Wraz z pojazdami dotrą do Polski duże pieniądze; Zyski pośrednio pochodzące ze zorganizowania nowych miejsc pracy uzupełniane będą przez podatki i opłaty tranzytowe. Niemieckie obliczenia mają jednak bardzo istotny mankament, ich autorzy zakładają, że polskie władze zrobią cokolwiek, by podnieść leżące na autostradzie pieniądze. A na to wcale się nie zanosi" - pisze Wprost.

Socjalizm czy kapitalizm - zastanawia się Wprost w numerze z 15 maja. Powrotowi socjalizmu do Polski, sprzyja tradycja, działalność wielu polityków i nastroje części społeczeństwa, z trudem znoszącego ciężar reform. "Mechanizm jest ustalony: atakuje się rządzących za gnębienie narodu, przejmuje się ster rządów, odcina o poprzedników liczy pieniądze w państwowej kasie i robi z grubsza to samo, co poprzednia ekipa" - pisze Wprost. "Mechanizm może się jednak zatrzeć, gdy kasę opanuje ktoś, kto liczy n gospodarczy cud. Albo gdy dojdzie do rewolucji" - dodaje tygodnik.

W czerwcu Wprost podaje listę 100 najbogatszych Polaków. Na pierwszym jej miejscu znajduje się Marek Profus, na drugim Aleksander Gudzowaty, a podium zamyka Jan kulczyk. "To najpewniej ostatni a na długo lista stu polskich multibilionerów i multimiliarderów, w styczniu 1995 r.,po denominacji złotego, najbogatsi na powrót staną się milionerami. Na razie jednak zer przybywa" - czytamy w tygodniku.

W numerze październikowym przeczytać możemy rozmowę z Jerzym Giedroyciem, krytykującym politykę rządzących. "Ten rząd nie ma żadnej wizji politycznej. Zaniedbane są najważniejsze zagadnienia, od polityki wewnętrznej po zagraniczną. Nie ma wyraźnie sprecyzowanej polityki gospodarczej. Plan pana Kołotki jest interesujący, ale - od początku kwestionowany - nie ma szans na realizację. W polityce zagranicznej panuje chaos" - wymienia rozmówca Wprost. "Kończy się na tym, że w raju panuje bezkólewie. N skutek wzrastającej przestępczości, Polska staje się drugim Chicago" - czytamy w artykule zatytułowanym "Bezkrólewie".

20 listopada Wprost pyta o Annę M., nazwaną w artykule "Femme fatale premiera" Kim jest? W jaki sposób zdołała sobie zapewnić tak znaczącą rolę w boku Waldemara Pawlaka? Dlaczego premier nie mówi o niej dziennikarzom? "Gdy się poznali mieli po 31 lat. Anna M szybko została zatrudniona jako supersekretarka  Waldemara Pawlaka - wówczas jeszcze prezesa KW PSL. Później zrobiła błyskawiczną karierę u jego boku. O niezwykłej pozycji Anny M. mówią przedstawiciele centrali PSL, działacze partii chłopskiej, pracownicy Urzędu Rady Ministrów,funkcjonariusze BOR - pisze tygodnik, który przeprowadza rozmowę z byłym wiceprezesem spółki "InterArms", Janem Zagajewskim, krewnym Anny M.

Wigilijne karpie, czyli ryby, które tak jak dzieci nie mają głosu – oto jak w podsumowaniu roku 1994 tygodnik Wprost przedstawia polityków, którzy przegrali miniony sezon. Naprzeciw nim ustawia natomiast tych, którzy rok ’94 mogą zaliczyć w swojej karierze do udanych. Kto to taki? Przekonajcie się sami. Na laur najskuteczniejszego polityka roku, zdaniem tygodnika, zasłużył Jacek Kuroń. Za to, że udowodnił, iż polityka i społeczne zaufanie nie stoją ze sobą w sprzeczności, nawet jeżeli polityk nim obdarzony, stanowi opozycję. Na drugim miejscu uplasował się Lech Kaczyński, jako bezkompromisowy szef NIK. Ostatnie miejsce na politycznym podium zajęła natomiast Barbara Blida, która doczekała się miana "jedynego mężczyzny w rządzie Pawlaka".
Kto przegrał sezon? M.in. Leszek Moczulski, - bo nie ma do zaoferowania nic, poza chwalebną historią w KPN, kardynał Józef Glemp – bo jego konserwatyzm osłabia autorytet Kościoła, Aleksander Kwaśniewski – bo stracił poparcie w rodzimym SLD. Jarosław Kaczyński, za to, że jest jedyni bratem swojego brata.

Chcesz poznać pełny ranking wygranych i przegranych? Chcesz wiedzieć kto zyskał a kto stracił najwięcej w 1994 roku? Kto podważa demokrację, a kto broni jej w nieudolny sposób? Przeczytaj "Politycy ’94" w tygodniku Wprost z grudnia 1994 roku.


 0

Czytaj także