Cztery kąty dla milionera

Cztery kąty dla milionera

Choć przez 20 lat w Polsce narodziło się wiele fortun, luksusowych nieruchomości prawie nie mamy. Ale wyszukaliśmy kilkanaście adresów, gdzie mogliby zamieszkać Polacy, których już za tydzień znajdziecie na liście 100 najbogatszych tygodnika „Wprost”.
D zielnica Alpine w Nowym Jorku, Palm Beach na Florydzie, miasteczko Atherton w Kalifornii czy Beverly Hills – skupiska luksusowych rezydencji i apartamentów w Stanach Zjednoczonych można wymieniać bardzo długo. Dość powiedzieć, że wystarcza ich, by co roku zapełnić 500 pozycji listy najdroższych adresów USA, którą przygotowuje amerykański magazyn „Forbes”. A są przecież jeszcze europejskie adresy. Portugalskie miasteczko Faro czy – również portugalska – Madera, hiszpańska Marbella czy Riwiera Francuska to tylko kilka z nich. Bogacze szukający czegoś ekstra mogą mieć pewność, że tam właśnie znajdą ekskluzywne wille i posiadłości skrojone na ich miarę.

A w Polsce?

Konstancińska oaza

– Jedynie podwarszawski Konstancin może kandydować do miana polskiego Beverly Hills – przekonuje Dariusz Wojdyga, założyciel firmy Hoop, właściciel dwóch domów – w Dąbrowie Leśnej i na Florydzie.

Każdy, kto chce aspirować do elity finansowej kraju, powinien mieć posiadłość w Konstancinie. Tu mieszka najbogatszy Polak, Jan Kulczyk, Jerzy Starak, przedsiębiorca z branży farmaceutycznej, Mariusz Walter, współwłaściciel TVN, giełdowy rekin Zbigniew Jakubas, Dorota Soszyńska z mężem – właściciele firmy kosmetycznej Oceanic, a także wielu celebrytów, takich jak Maryla Rodowicz czy Roman Kosecki.

Nie tylko mieszkają w Konstancinie, lecz także utrzymują z sobą relacje towarzyskie. Trudno policzyć, ile biznesowych umów miało swój początek na nieformalnych spotkaniach.

To tu, w willi nazywanej Pod Łabędziami, Jan Kulczyk podejmował Lakshmiego Mittala. Rozmawiali o ich wspólnej biznesowej wyprawie na podbój Afryki. Podobno Konstancin podobał się stalowemu magnatowi, jednak docierając na miejsce śmigłowcem z pobliskiego lądowiska, Mittal nie doświadczył tego, co najbardziej daje w kość konstancińskim rezydentom – korków na drogach dojazdowych do Warszawy.
Kazimierz Jańczuk, burmistrz Konstancina, zapewnia, że drogowych niedogodności jest coraz mniej. – Korki? W ostatnim roku za 57 mln zł ukończono wyremontowaną trasę z Wilanowa przez Konstancin do Góry Kalwarii. By rozproszyć ruch, wybudowano most w Jeziornie oraz położono asfalt na drodze wzdłuż Wisły do Warszawy – wylicza burmistrz Jańczuk. W planach jest jeszcze budowa obwodnicy Konstancina, a burmistrzowi marzy się też napowietrzna kolejka z metra w Kabatach. Dla swoich zamożnych mieszkańców burmistrz Jańczuk zrobi wszystko, bo 63 mln zł płaconego przez nich podatku stanowi połowę budżetu gminy. Wpływy z podatku PIT na jednego mieszkańca gminy to aż 3,7 tys. zł – ponad osiem razy więcej niż w przypadku bogatej, było nie było, Warszawy.

Poza Konstancinem w Polsce nie ma równie luksusowych lokalizacji. Można mówić jedynie o wyspach luksusu w największych polskich miastach. W Krakowie taką wyspą jest Wola Justowska i okolice kopca Kościuszki. Sołacz to z kolei willowa część Poznania (położona bardzo blisko Starego Miasta), a trójmiejskie luksusowe rezydencje i kamienice znajdziemy w Jaśkowej Dolinie we Wrzeszczu, na Kamiennej Górze w Gdyni oraz oczywiście w Sopocie. We Wrocławiu natomiast za najbardziej prestiżowy adres uchodzi osiedle Biskupin.

Nic nowego pod słońcem

Willowe enklawy odziedziczyliśmy szczęśliwie po II RP. Gdyby nie to, artystyczno- biznesowa socjeta nie miałaby gdzie mieszkać, bo na rynku pierwotnym w zasadzie nic nowego się nie pojawia. Tak przynajmniej wynika z raportu, który w kwietniu opracowała warszawska firma Lion’s House, która pomaga bogatym w znalezieniu czterech kątów.

– Były próby stworzenia od zera osiedli dla bogaczy. Na przykład na Mazurach. Powstały wille i stoją puste, bo okazuje się, że ważny jest nie tylko widok z okna i intymna przestrzeń, lecz także możliwość szybkiego dojazdu do lekarza – mówi Artur Wach, menedżer Lion’s House. Brak nowych inwestycji wynika częściowo z braku dobrych lokalizacji. Wszystko, co najbardziej interesujące, jest już wykupione – albo pod budownictwo masowe, albo komercyjne.

Lekarstwem na słabość polskiego rynku luksusowych nieruchomości mają być luksusowe apartamenty i penthouse’y. Leszek Czarnecki wybudował we Wrocławiu 212-metrowy Sky Tower, w Warszawie sprzedawane są już apartamenty w wieżowcu Złota 44, a Dariusz Wojdyga wraz z firmą Icon Real Estate buduje kolejne na Powiślu w inwestycji o nazwie Piano House. Ceny w tamtych okolicach przekraczają 20 tys. zł za mkw.

Te jaskółki jednak wiosny nie czynią. Koniec końców najdroższą i – w pewnym sensie – najbardziej luksusową nieruchomością w Polsce pozostaje... zamek na Wawelu, wyceniany na 4 mld zł. Autorzy wyceny zastrzegają, że to zaledwie próba rynkowego ujęcia materialnej wartości substancji zabytkowej, nie odnoszą się do wartości symbolicznej, która jest bezcenna. Zameldowaniem na Wawelu może się poszczycić kilku pracowników muzeum zajmujących służbowe mieszkania. Żyją i pracują wśród cennych zabytków i dzieł sztuki niczym amerykańscy Vanderbildtowie.

Apartament 541 Złota 44
Adres: Warszawa, ul. Złota 44
Cena: 15 mln zł 

Apartament o powierzchni 374,3 mkw. zajmuje trzy kondygnacje wieży nazywanej Żaglem. Najbardziej spektakularną część stanowi wysoki na sześć metrów, blisko 95-metrowy salon, z którego roztacza się widok na całą Warszawę. Jedyny taki i najlepszy w Polsce – twierdzą autorzy inwestycji. Najniższy poziom apartamentu to ogromna powierzchnia użytkowa z sypialniami (największa ma 42 mkw.), łazienkami i garderobami. Dwa kolejne piętra to przestrzeń, w której można przyjmować gości lub oddać się kontemplacji w chmurach. Na szczycie budynku – wyjątkowy taras. Nad wykończeniem tego mieszkania będzie czuwał sam Daniel Libeskind – światowej sławy architekt, twórca apartamentowca. Mieszkańcy będą mieli do dyspozycji recepcję, piętro rekreacyjne, a samo mieszkanie zostanie wyposażone w najbardziej nowoczesne urządzenia, takie jak ciekłokrystaliczne ekrany. Tu mieszka się na najwyższym poziomie – podobnie jak w kompleksie sześciu szklanych wież w Singapurze, również projektu Libeskinda.

XV-wieczny zamek
Adres: Krąg (woj. zachodniopomorskie)
Cena: 28 mln zł 

Zamek rodowy wpływowej na Pomorzu rodziny Podewilsów, z której wywodził sie m.in. pruski polityk i strateg wojskowy Heinrich Podewils. Obecnie zamek wraz z folwarkiem po gruntownym remoncie zaadaptowany został na hotel (ponad 4 tys. mkw. powierzchni użytkowej), w którym gościnę może znaleźć 120 osób. Znajduje się w nim także luksusowo wyposażony 200-metrowy apartament właścicielski z pięknym widokiem. Zamek położony jest w ostępach leśnych ok. 30 km od Darłówka i brzegu Morza Bałtyckiego. Otacza go 2,6-hektarowy park z niewielkim jeziorem. Teraz rodzina chce upłynnić rodowe włości. Ktoś się skusi?

Apartamenty nad Motławą
Adres: Gdańsk, Targ Rybny
Cena: 5 mln zł 

Poczuj się jak potomkowie kupców hanzeatyckich albo kapitan statku „Sołdek”. Zamieszkaj nad Motławą, przy gdańskim Targu Rybnym. Ukończony dwa lata temu pięciokondygnacyjny budynek, jeden z ostatnich projektów tragicznie zmarłego architekta Stefana Kuryłowicza, otwiera podwoje każdemu, kto za mieszkanie nad słonym Bałtykiem gotów jest słono zapłacić. Fasada budynku zgrabnie łączy współczesną geometrię kształtów z tradycyjną inspiracją kamienicami, które kiedyś stały na jego miejscu. Dwie windy i klatki schodowe zapewniają łatwy dostęp na najwyższe piętra, a słynny gdański Żuraw, filharmonia i Wyspa Spichrzów są w zasięgu ręki. Z 14 oddanych do użytku w 2010 r. mieszkań do sprzedaży pozostały już tylko dwa – przestronne, 130-metrowe apartamenty na czwartym piętrze umeblowane w stylu nowoczesnym, z inspiracjami art déco, zaopatrzone także w ogromne, 30-metrowe tarasy.

Penthouse w Kamienicy Ordynacka
Adres: Warszawa, ul. Ordynacka
Cena: 6,75 mln zł

W pochodzącej z 1912 r. i odnowionej zgodnie z kanonami architektonicznymi międzywojnia kamienicy (białe marmurowe hole i schody, mahoniowe drzwi, mosiężne klamki, zdobione nadproża) mieści się 270-metrowy penthouse. 25 tys. zł za mkw. w tej okolicy w tego typu inwestycjach powoli staje się standardem. Ale osoby zainteresowane kupnem z reguły nie patrzą na cenę, a na lokalizację. Ta jest świetna nie tylko dlatego, że wszędzie jest blisko (zwłaszcza jeśli chodzi o rozrywki – kina, filharmonię, teatry) i zapewnia ewentualną łatwą zbywalność nieruchomości, lecz także ze względu na uwarunkowania historyczne. Przed wojną na ulicy Ordynackiej (to ścisłe centrum Warszawy, odchodzi od Nowego Światu) mieściły się Cyrk Warszawski na 3 tys. widzów, kaplica św. Wincentego à Paulo, konserwatorium muzyczne, Zamek Ostrogskich. To było prawdziwe centrum kulturalne Warszawy. Było – bo wojna wszystko zniszczyła. Teraz ul. Ordynacka, a także prostopadła do niej ul. Okólnik, zaczynają rozkwitać ponownie. Zabytkowa Kamienica Ordynacka została odrestaurowana przez firmę Icon Real Estate powiązaną kapitałowo z Dariuszem Wojdygą. To biznesmen, który swego czasu założył firmę Hoop i od tamtej pory regularnie gości na liście 100 najbogatszych Polaków naszego tygodnika.

Apartament AL03 w Sky Tower
Adres: Wrocław, ul. Powstańców Śląskich
Cena: 7,5 mln zł 

Z okna widać górę Ślężę, najwyższy szczyt Przedgórza Sudeckiego, a dalej – przy dobrej pogodzie – pasmo Karkonoszy. Czasami z rana unosząca się nad Wrocławiem mgła odcina tych, którzy mieszkają nisko od światła słonecznego. Tutaj – na 48. piętrze, w największym (222 mkw.) i najbardziej luksusowym apartamencie wieżowca Sky Tower – tego problemu nie ma. Słońce wręcz przebija przeszkolone ściany. Na razie przestronny penthouse czeka na nabywcę, wykończone są kuchnie i łazienki, co do reszty – kupujący będzie mógł wybrać wykończenie premium (2 tys. zł/m) i prestige (4 tys. zł/m). Agenci nieruchomości z Wrocławia twierdzą, że taki apartament to łakomy kąsek na przykład dla jakiegoś polonusa, który lubi regularnie odwiedzać ojczyznę. W Sky Tower w sumie jest 236 apartamentów, których ceny zaczynają się od 10,9 tys. za mkw., a powierzchnia od 50 mkw. 212-metrowy wieżowiec bezwzględnie dominuje nad panoramą Wrocławia i cieszy oko Leszka Czarneckiego, właściciela Getin Banku i jednego z najbogatszych Polaków.

Stary młyn
Adres: Konstancin-Jeziorna
Cena: 8,3 mln zł 

Któż nie chciałby mieszkać w Konstancinie – siedzibie tuzów biznesu, dziennikarstwa i sztuki? Są tacy ludzie. I właśnie sprzedają wyjątkowy jak na tę miejscowość dom. W środku nie ma basenu i pozłacanych klamek, a z zewnątrz przypomina on raczej wiejską chatę – jakby żywcem przeniesioną z Prowansji. Dwuspadowy dach, niskie ściany, a w oknach drewniane okiennice. Oczywiście gabaryty są imponujące – ośmiu milionów złotych nie płaci się w końcu za nic, ale za ponad 400 mkw. (w tym salon o powierzchni 175 mkw i cztery pokoje plus dwupoziomowy, niezagospodarowany strych) oraz budynek gospodarczy, który pełni funkcję garażu, ale jak nic nadaje się na pokoje gościnne. Obecni właściciele sprzedają dom, bo sami wybrali przyjaźniejszy od polskiego klimat – Maderę. Konstancińska posiadłość należy do ich rodziny od 1920 r. i przez wiele lat funkcjonowała jako młyn, ale historię ma o wiele dłuższą, sięgającą XVIII wieku. Budynek zbudowali lokalni ziemianie osiem lat po I rozbiorze polski. Wtedy jeszcze wieś nazywała się Skolimów, a teraz zrządzeniem losu stary młyn znajduje się w samiutkim centrum Konstancina. Gdyby ktoś chciał mieć wokół domu więcej przestrzeni niż kilkaset metrów kwadratowych, może wykupić sąsiednią działkę o powierzchni, bagatela, 1,3 ha.

Pałac Tarnowskich
Adres: Kraków, ul. Szlak
Cena: 21,6 mln zł 

„Jest taki samotny dom” – śpiewała kiedyś Budka Suflera i te słowa jak ulał pasują do krakowskiego pałacu Tarnowskich. Stoi i marnieje przy ul. Szlak – niezamieszkany już od 13 lat. Dwupiętrowy budynek o łącznej powierzchni ponad 1500 mkw., otoczony dość pokaźną jak na centrum Krakowa działką (0,2 ha) i z olbrzymią 500-metrową piwnicą ma historię sięgającą 1613 r. W owym roku wybudowała go kupiecka rodzina Montelupich, znanych z tego, że stworzyli w Polsce pierwszą „komercyjną” pocztę. Kolejni właściciele pałacu to księża jezuici, wywodząca się ze Lwowa rodzina Badenich i w końcu od XIX w. – rodzina Tarnowskich. To właśnie Tarnowscy przebudowali pałac zgodnie z modą włoską – dodali np. półokrągłe kopuły. W takiej formie budynek zachował się do dzisiaj. Za czasów PRL Tarnowskich wywłaszczono, a budynek koniec końców na pół wieku stał się siedzibą Radia Kraków. Przyszedł kapitalizm, a z nim potomkowie Tarnowskich. Ci majątek odzyskali i sprzedali pięć lat temu irlandzkiemu inwestorowi, który chciał zrobić z niego hotel. Do Irlandii zawitał kryzys i inwestor z planu zrezygnował. Pałac wymaga gruntownego remontu, na który trzeba wydać mniej więcej równowartość ceny, ale ze względu na lokalizację w ścisłym centrum Krakowa być może warto. Można zrobić z niego nie tylko luksusowy hotel butikowy, lecz przede wszystkim piękną rezydencję dla wieloosobowej rodziny. W Krakowie jest kilku biznesmenów i artystów, których byłoby na to stać.

El Presidente
Adres: Gdynia, Suchy Dwór
Cena: 10,2 mln zł 

Na obrzeżach Gdyni powstało niezwykłe osiedle. Na nabywców (bez kilku milionów w kieszeni nie podchodź!) czeka sześć świeżutkich, ale wybudowanych w neoklasycystycznym stylu rezydencji. Marbella, Carmen, Alhambra, Gibraltar, Il Sonore i najbardziej okazała, której nie powstydziłby się znany z zamiłowania do luksusu Donald Trump – El Presidente. Witający gości wysoką kolumnadą i wykończony w granicie budynek ma 519 mkw. W środku jeszcze pusto – wnętrze wyposaży i zaprojektuje sobie dopiero ewentualny właściciel. Największym wyzwaniem będzie olbrzymie pomieszczenie z… przezroczystą kopułą zamiast sufitu. Można sobie urządzić tam na przykład obserwatorium astronomiczne, spa albo po prostu salon. Wokół domu kwitnie angielski ogród o powierzchni ponad 5860 mkw., a z umieszczonego na dachu tarasu roztacza się widok na Zatokę Pucką i Mierzeję Helską. Kupujący może liczyć na armię ogrodników do usług, obsługę prawną rezydencji i dobre skomunikowanie z Trójmiastem, a przede wszystkim z lotniskiem. Czy położony tuż obok Sopotu Suchy Dwór stanie się hitem? Ma szansę, w sopockich kamienicach robi się już tłoczno.

Rezydencja Bogoria
Adres: Kraków, ul. Senacka
Cena: 2-5 mln zł za apartament

To się nazywa dom z tradycjami. Najstarsze wzmianki o położonej w centrum Krakowa rezydencji Bogoria pochodzą z 1490 r. Mieszkali w niej królewski kucharz i malarz, a nawet dowódca królewskiej artylerii Jan Staszkowski, którego rodzinny herb Bogoria użyczył nazwy budynkowi. Okna tej położonej przy ulicy Senackiej kamienicy wychodzą na Kanoniczą – najstarszą ulicę miasta. Sąsiedztwo Kanoniczej, kościołów i krakowskiej kurii najwyraźniej wpływa pozytywnie na nastrój panujący w budynku i otacza go świątobliwą aurą. Aniela Salawa, służąca jednego z właścicieli, adwokata Edmunda Fischera, została nawet beatyfikowana. W 2007 r. Maria Tomaszewska z firmy Fond’Roy odkupiła i wyremontowała budynek. Dziś to sześć wielopokojowych, stylowych mieszkań (od 96 do 216 mkw.) z dostępem do windy i wspólnym tarasem widokowym na panoramę Krakowa. Można z niego dostrzec sławne kamienne gargulce i usłyszeć mariackiego trębacza. Apartamenty, jak twierdzą deweloperzy, łączą „wieki tradycji z modernistycznym luksusem”. Nie ma w tym przesady – architektowi wnętrz Marcinowi Janowskiemu nie zabrakło dobrego smaku. Ostre geometryczne kształty współgrają z klasycznymi elementami wnętrza, takimi jak ekskluzywne żyrandole i marmury.

Villa Roma
Adres: Warszawa, ul. Inspektowa
Cena: 9 mln zł 

Tu chodzi o prestiż. Kupując Villę Roma, masz gwarancję, że w okna nie będą zaglądać ci mieszkańcy bloków z naprzeciwka, bo – zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego – takie bloki nigdy w okolicy nie powstaną, a dopuszczalna wysokość zabudowy to 11 m. Sam budynek ma 1200 mkw. i został zaprojektowany w stylu villa urbana z czasów Imperium Rzymskiego, wnętrza wykończono zaś… modernistycznie. Czyli prosto, przestronnie i funkcjonalnie. Umeblowanie będzie zależeć od przyszłego właściciela – tego typu nieruchomości są z reguły bardzo zindywidualizowane. Ul. Inspektowa, przy której rezydencja stoi, znajduje się na Mokotowie w pobliżu Sadyby, w miejscu, które jest obecnie jedną z najdroższych lokalizacji w Warszawie – cena metra kwadratowego przebija tam pułap 15 tys. zł. Niedaleko znajduje się równie droga ulica Idzikowskiego, przy której mieszka m.in. ambasador Stanów Zjednoczonych. Jeżeli ktoś ma biuro w centrum Warszawy, to z Inspektowej może dojechać tam w niecałe 20 min.

Penthouse w apartamentowcu Catalina
Adres: Warszawa, ul. Wyścigowa
Cena: 5 mln zł 

Coś dla leniuchów, którzy po prostu chcą mieć swoje wygodne cztery kąty, a niekoniecznie tracić czas na zabawę w projektowanie wnętrz. Sauna, część fitness, dwie garderoby, ściany pokryte hebanem plus pełne wyposażenie: od 55-calowego wysuwanego mechanicznie ze ściany telewizora przez meble polietylenowe na tarasie po oświetlenie składające się ze 166 punktów świetlnych i w 71-metrowym salonie – 20 zabudowanych głośników. Penthouse jest na 12. piętrze i mimo że znajduje się w samym centrum biznesowego życia Warszawy (niedaleko kilkadziesiąt biurowców i Galeria Mokotów), z okien roztacza się widok na łąki i lasek przy torze wyścigowym na Służewcu.

Willa Neya na Sołaczu
Adres: Poznań, ul. Mazowiecka
Cena: 4,7 mln

Russell Crowe, australijski aktor, w spotach promujących Polskę w CNN zachwalał poznańską dzielnicę willową – Sołacz. Crowe to niejedyny Australijczyk, który zakochał się w Poznaniu. Pośród sołackich kortów tenisowych i parków, niedaleko kościółka Jana Vianneya stoi willa Davida Neya – Australijczyka polskiego pochodzenia. Ney, który przez długi czas pracował w branży finansowej w Londynie, do Polski przyjechał restrukturyzować bank WBK. Przy okazji zainteresował się nieruchomościami. Położona na wzniesieniu willa z 1930 r. od razu wpadła mu w oko. Kiedyś była siedzibą urzędników polskich, potem niemieckich, a za PRL należała do Akademii Rolniczej. Wreszcie w 2003 roku trafiła w ręce Neya, który zamienił część dachu w przestronny taras z widokiem na starodrzew. – Proszę spojrzeć: dęby, buki, nawet sosny syberyjskie – wylicza Ney, który uczynił z willi nieformalne centrum kultury australijskiej w Polsce. Rękodziełami sztuki aborygeńskiej i pracami malarskimi Neya zachwyciła się ambasador Australii w Polsce. Obecnie willa jest wystawiona na sprzedaż za 4,7 mln zł, choć Ney – który kiedyś pisał o sprawach międzynarodowych dla „Wprost” – ma tam wciąż swoje biuro.

Apartament Mokotowska 59
Adres: Warszawa, ul. Mokotowska 59
Cena: 3,7 mln zł 

Ponad stutrzydziestometrowy apartament jest jednym z ostatnich wolnych lokali w odrestaurowanej kamienicy przy ul. Mokotowskiej 59. To jedna z najelegantszych ulic stolicy. Należący do firmy Orco apartamentowiec został odbudowany w stylu art déco i klimatem wnętrz nawiązuje do lat 20. i 30. Jednocześnie budynek jest wyposażony w wiele technicznych nowinek, np. garaż z ruchomą platformą, wejście z czytnikami linii papilarnych czy systemy sterowania energią.

Platinum Towers
Adres: Warszawa, ul. Grzybowska
Cena: 3, 7 mln zł najdroższy apartament

Ceny penthausów na szczycie Platinum Towers są tak wysokie jak ich wyborna lokalizacja: wysoko ponad zgiełkiem Warszawy. Jeszcze tylko osiem z nich czeka na chętnych do zamieszkania w dwóch szklanych drapaczach chmur na rogu ulic Grzybowskiej i Wroniej, w ekskluzywnym sąsiedztwie hotelu Hilton. Doskonałe wyciszenie, szybkie windy i trzykondygnacyjny parking podziemny to niewątpliwe zalety. Niektóre mieszkania mają własny ogród zimowy. Choć największy apartament ma powierzchnię 220 mkw., to najbogatsi klienci, dla których to wciąż mało, mogą połączyć do czterech mieszkań w jeden, największy w Polsce superapartament o powierzchni 800 mkw.

Klimt House
Adres: Warszawa, ul. Kazimierzowska
Cena: 2,7 mln zł za najdroższy apartament

Każdy, kto kupi apartament w Klimt House, będzie mógł chwalić się znajomym, że mieszkanie wybudował mu biznesmen ze ścisłej czołówki listy 100 najbogatszych Polaków „Wprost”. Nowoczesny, utrzymany w piaskowej kolorystyce, a wewnątrz wykończony w marmurze Klimt House został wybudowany przez Echo Investment, firmę kontrolowaną przez Michała Sołowowa. Część z 90 apartamentów została już wykupiona, ale zostały dwa 140-metrowe penthouse’y w cenie 19,7 tys. zł za mkw. Oddano je do użytku w stanie deweloperskim, co ma przyciągnąć klientów skłonnych do spersonalizowania i aranżacji wnętrz według własnego gustu. Dla nabywców zasobniejszej kieszeni przygotowano opcję połączenia mieszkań w jedno plus cztery miejsca parkingowe – wszystko za 5,7 mln zł. Jedno z mieszkań ma okna na stary zielony Mokotów, a drugie na Pałac Kultury. Klimt House zlokalizowany jest na ul. Kazimierzowskiej, niedaleko teatru Guliwer i Szkoły Głównej Handlowej.

Okładka tygodnika WPROST: 25/2012
Więcej możesz przeczytać w 25/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0