2007

Dodano:   /  Zmieniono: 
16 sierpnia 2007 roku w afgańskiej wiosce Nangar Khel doszło do tragicznego incydentu. Żołnierze sił ISAF ostrzelali budynki mieszkalne. Zginęło 6 osób, w tym kobiety i dzieci. „Oskarżeni o zbrodnię wojenną Polacy mogli uczestniczyć w pokazie siły, który wymknął się spod kontroli” – pisał tygodnik Wprost w tekście „Feralny patrol”.
Najmniej wiadomo o motywach, które kierowały siedmioma żołnierzami biorącymi udział w ostrzale Nangar Khel. 14 sierpnia, czyli dwa dni przed atakiem na wioskę, w Afganistanie zginął porucznik Łukasz Kurowski. Czy motywem mogła być zemsta za jego śmierć? ” – zastanawiał się tygodnik.

"O zemście pod wpływem takiego impulsu nie ma mowy " – przekonywał gen. Sławomir Petelicki, współtwórca jednostki GROM.

Wprost dotarł do żołnierzy polskiego kontyngentu w Afganistanie. Wskazywali oni, że bardziej prawdopodobną przyczyną tragedii niż chęć zemsty na cywilach jest to, że grupa bojowa uczestniczyła w pokazie siły, do którego dostała rozkaz. „Polega to na tym, że strzela się w okolicach wsi, które podejrzewa się o wspieranie rebeliantów. Nie chodzi o to, by kogokolwiek skrzywdzić, ale by zniechęcić do współpracy z terrorystami ” – mówił pułkownik, który był z pierwszą zmianą w Afganistanie.

Tygodnik wskazywał, że w 2007 roku w Afganistanie zginęło 700 cywilów – wielu w trakcie organizowanych przez żołnierzy pokazów siły.

Informacje o Polakach sądzonych za zbrodnie wojenne zdążyła obiec media na całym świecie. To źle wpływa na wizerunek naszej armii, ale przede wszystkim ujawnianie tych informacji przed wyrokiem sądu stanowi zagrożenie dla ponad 3 tys. polskich żołnierzy rozsianych po świecie. Można być pewnym, że wszelkiej maści fundamentaliści, nie tylko talibowie, będą chcieli wykorzystać tę informację do celów propagandowych. A to powoduje, że należy być przygotowanym na ataki terrorystyczne ” – ostrzegał Wprost.