Minister pracy chce wydać 500 mln zł na walkę z bezrobociem

Minister pracy chce wydać 500 mln zł na walkę z bezrobociem

Władysław Kosiniak-Kamysz (fot. PAP/Rafał Guz)
W grupie osób bezrobotnych największego wsparcia wymagają osoby po 50. roku życia i młodzi; do nich głównie kierowane będzie wsparcie z Funduszu Pracy - zapowiedział w środę minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podczas konferencji "Wyrównywanie szans na rynku pracy dla osób 50+ - Solidarność pokoleń" Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w najbliższych dniach (koniec tego tygodnia, początek przyszłego) wystąpi z wnioskiem do Ministerstwa Finansów o uwolnienie części środków z Funduszu Pracy na aktywną walkę z bezrobociem. Nie chciał mówić o konkretnej kwocie, ale powiedział, że resort rozważa wystąpienie o środki w wysokości ok. 500 mln zł. Dodał, że te pieniądze trafią na aktywne formy walki z bezrobociem, szczególnie wspierające osoby młode oraz po 50. roku życia.

"Środki wydamy na staże i szkolenia"

Przypomniał, że rząd realizuje program 50+, który ma podnosić aktywność zawodową osób po pięćdziesiątce. - Główny cel, którym jest wzrost wskaźnika zatrudnienia tych osób w perspektywie do 2020 r., jest realizowany. Od momentu wejścia w życie programu, czyli trzeciego kwartału 2008 r. do końca 2011 r. zatrudnienie osób 55-64 wzrosło o ponad 5 proc. - z ok. 31 proc. do 37 proc. - podkreślił minister.

Poinformował, że wsparcie z Funduszu Pracy kierowane będzie głównie do osób młodych i po 50. roku życia, które w sumie stanowią ok. połowę bezrobotnych. - Te środki będą przeznaczone m.in. na staże; dla młodych ludzi ważne jest zdobycie doświadczenia, którego wymagają pracodawcy, a staże im to umożliwiają - zapowiedział. Dodał, że będą także finansowane szkolenia - adekwatne do zapotrzebowania. - Niedawno wiedziałem w Tarnobrzegu taki pozytywny przykład - firma produkująca szyby samochodowe otwiera fabrykę, a z drugiej strony jest wygaszana kopalnia siarki. Urząd pracy w takim partnerstwie lokalnym szkoli osoby do pracy w tej nowopowstającej fabryce. Czyli jest zapotrzebowanie na określony zawód i jest odpowiedź w formie szkolenia, ale nie taka, że jest szkolenie, na które musimy znaleźć chętnych, ale mamy zapotrzebowanie i zgodnie z nim organizujemy szkolenia  - mówił minister.

"Młodzi są gotowi do wyjazdów za pracą"

Wiceminister Jacek Męcina dodał, że aby urzędy pracy mogły te środki uruchomić we wrześniu, konieczne jest, by MPiPS otrzymało je w lipcu. - Interwencja tylko wtedy będzie skuteczna, jeśli rozpocznie się jesienią - podkreślił. Wtedy - jak wyjaśnił - wzrasta poziom bezrobocia, co związane jest z mniejszą liczbą ofert pracy sezonowej. Jak mówił Kosiniak-Kamysz, badania pokazują, że wśród młodych ludzi jest chęć do zmiany miejsca zamieszkania przy poszukiwaniu pracy.

- Wiemy – tak wskazują badania - że mobilność jest ściśle skorelowana z wiekiem, tzn. młodsze osoby są bardziej skłonne, by poszukiwać pracy poza miejscem zamieszkania - podkreślił Męcina. Dodał, że po raz pierwszy resort wprowadza tzw. dotację na zasiedlenie, która ma testować, na ile można wspierać mobilność, zwłaszcza młodzieży.

Pytany o prognozy dotyczące bezrobocia, Męcina powiedział, że jest coraz mniej ofert pracy i widać pewne niebezpieczne elementy w kontekście spadku sezonowego bezrobocia. "Liczymy jednak, że w czerwcu – ze względu na Euro – ten spadek doprowadzi nas do 12–12,3 proc. Im wyższe spadki w miesiącach letnich i wczesnojesiennych, tym mniejsza dynamika wzrostu i efekt końcowy, także dzięki naszej interwencji, może być bliski do zakładanego w ustawie budżetowej. My liczymy na 12,6-12,7 na koniec roku" - ocenił wiceminister.

ja, PAP

 3
  • Marek Tejchman IP
    Bardzo dobra wiadomość. Zachęcam do starania się o staże a także do wykorzystywania do maksimum możliwości jakie dają. Powodzenia!

    Marek Tejchman
    Menedżer ds. Komunikacji projektu TEKLA PLUS
    Od Nauki do Biznesu
    BIZME - bezpłatne pismo o wynalazkach: teklaplus.pl/e-ziny/
    • toki IP
      Kosiniak to się zna ale na krusie.A bezrobocie oraz emigrantów wciąż przybywa
      • agatta IP
        100 milionów to za dużo.
        Państwo musi przecież sponsorować kościół i potrzeba na to ponad 1,5 miliarda rocznie.
        Bezrobotni sobie poradzą, bez tych pieniędzy, a kościół nie.
        Budżet nie jest z gumy i jakieś priorytety musza obowiązywać.

        Czytaj także