PiS nie chce pasz GMO

PiS nie chce pasz GMO

Stosowanie pasz GMO w żywieniu zwierząt powinno być możliwe do 31 stycznia 2013 r. uważa PiS, fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Stosowanie pasz GMO w żywieniu zwierząt powinno być możliwe do 31 stycznia 2013 r. - zakłada poprawka do projektu noweli ustawy o paszach zgłoszona w czwartek w Sejmie przez PiS. Autorzy projektu, posłowie PO, chcą, by takie pasze były używane do 1 stycznia 2017 r.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz poinformowała, że głosowanie nad projektem odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu, po przedstawieniu przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych opinii o zgodności poprawki z prawem Unii Europejskiej.

Przesunięcie terminu, w którym można stosować pasze genetycznie modyfikowane w żywieniu zwierząt, to jedyna proponowana w projekcie zmiana do ustawy z 2006 r. Jak zapewniał w środę poseł sprawozdawca Artur Dunin (PO), jest to ważne dla producentów mięsa i konsumentów. Wyjaśnił, że propozycja nowelizacji, złożona przez posłów PO, powstała pod wpływem opinii rolników, którzy obawiają się utraty konkurencyjności i wzrostu kosztów produkcji drobiu i trzody chlewnej.

Anna Nemś (PO) podkreśliła, że żaden kraj w Unii Europejskiej nie zakazał stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt. Przekonywała, że za przyjęciem tego projektu przemawia fakt, iż Komisja Europejska w czerwcu 2011 złożyła skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. KE uważa, że Polska naruszyła przepisy, wprowadzając do ustawy zakaz stosowania pasz GMO - mówiła posłanka.

Polska, sprowadzając ok. 2 mln ton soi rocznie, całkowicie uzależnia produkcję mięsa i jaj od importu pasz z niepewnych źródeł i to za duże pieniądze - argumentował Krzysztof Ardanowski (PiS), który zgłosił w czwartek poprawkę w sprawie skrócenia czasu stosowania moratorium na zakaz używania pasz GMO.

Jego zdaniem zamiast wydawać 3-4 mld zł na zakup pasz, lepiej jest przeznaczyć środki na rozwój rodzimych upraw roślin motylkowatych i strączkowych. Dodał, że można też uprawiać ukraińską odmianę soi i w większym stopniu wykorzystywać śrutę rzepakową i makuchy, jak również przywrócić dodawanie mączek mięsno-kostnych do pasz.

Anna Grodzka (Klub Palikota) poinformowała, że ze względu na to, że jest zbyt wiele niepewności w sprawie szkodliwości stosowania pasz genetycznie modyfikowanych dla zdrowia, jej klub będzie głosował za odrzuceniem projektu.

Zdaniem Stanisława Kalemby (PSL) w obecnych warunkach przesunięcie wejścia w życie zakazu stosowania pasz GMO to rozwiązanie zdroworozsądkowe i korzystne dla Polski ze względu gospodarczych i społecznych i takiego oczekują rolnicy. Gdyby zakaz został wprowadzony, spadnie produkcja, a do Polski będzie sprowadzane mięso wyprodukowane przy użyciu pasz modyfikowanych - tłumaczył poseł.

W opinii Cezarego Olejniczaka (SLD) konieczne jest rozwijanie produkcji roślin motylkowych. Zaapelował, by zwiększyć jeszcze dopłaty do tych upraw. Ponowił swoją propozycję, by moratorium obowiązywało nie przez kolejne cztery lata, a dwa - do 31 grudnia 2014 roku.

Jarosław Żaczek (SP) zapowiedział, że jego klub będzie głosował przeciwko nowelizacji, ponieważ nie jest jeszcze udowodnione, że pasze GMO są całkowicie bezpieczne. Podkreślił, że przez ostatnie lata branża paszowa nie zrobiła nic, by uniezależnić się od importu soi GMO.

Podczas czwartkowej dyskusji głos zabrał minister rolnictwa Marek Sawicki. Poinformował, że rząd jest przeciwko uprawom GMO, stosowaniu pasz GMO i importowaniu modyfikowanej żywności. Jednak – jak zaznaczył - dopóki żadne z państw unijnych nie zakaże kamienia zwierząt takimi paszami, Polska nie może skazywać polskich rolników na gorsze warunki konkurencji na europejskim rynku.

Dodał, że program rozwoju upraw strączkowych i motylkowych jest wdrożony od 2010 r. Na dopłaty do tych upraw zostało przeznaczone ponad 10 mln euro, a w tym roku kwota ta została zwiększona do 30 mln euro, co oznacza, że rolnik dostanie ponad 500 zł do hektara.

Przed czwartkową debatą w głosowaniu przepadł wniosek PiS o odrzucenie projektu po pierwszym czytaniu. 235 posłów było przeciwnych wnioskowi, a 9 posłów wstrzymało się od głosu. Większość posłów poparła wniosek o natychmiastowe przystąpienie do drugiego czytania.

mp, pap

Czytaj także

 2
  • Uświadomiony IP
    Ja jestem za rozwojem i nauką.Czas wielki spoglądać na świat z punktu widzenia naukowego i przestać truć ludzi szkodliwymi nawozami i chemią, bez której obecny rolnik nie potrafi wyhodować nawet marchewki .Stosując metodę GMO jest szansa na odejście od chemii w rolnictwie i to jest chyba sposób na lepsze zdrowsze życie,chyba że koncerny nawozów sztucznych boją się o swoją przyszłość i tak zaciekle walczą o odrzucenie tej ustawy?
    • lenah IP
      DZIĘKUJEMY ZA TEN ARTYKUŁ I DZIĘKUJEMY POSŁOM PIS ZA TAK OTWARTE WYPOWIEDZENIE NA GŁOS CAŁEJ PRAWDY O GMO...