Gronkiewicz-Waltz uderza w kupców. "Czynsze wzrosły o 500 procent"

Gronkiewicz-Waltz uderza w kupców. "Czynsze wzrosły o 500 procent"

Hanna Gronkiewicz-Waltz (fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz)
Ogłoszenia o likwidacji zawisły na wielu pawilonach handlowych w centrum Warszawy. Kupców nie stać na opłacenie nowego czynszu, który z dnia na dzień podniesiono o niemal 500 proc. - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Po blisko 20 latach dzierżawy firma "Warszawskie Przejścia Podziemne" przedstawiła kupcom z przejścia podziemnego między hotelem Marriott a Dworcem Centralnym, propozycję: albo zapłacą czynsz podniesiony o blisko 500 proc., albo za każdy dzień bez podpisania nowej umowy będą musieli zapłacić karę 500 zł.

Prezes WPP Wojciech Kłosiński tłumaczy, że takie wysokie stawki narzuciła Rada Miasta. - Nawet jeśli tak jest, to administratorzy musieli wiedzieć dużo wcześniej o podwyżkach. Dlaczego powiedzieli nam o tym w ostatniej chwili, zamiast pół roku temu? Nie zamawialibyśmy towaru, który teraz wyprzedajemy za bezcen – żali się właściciel sklepu z zegarami.

ja, PAP

Czytaj także

 22
  • bez-nazwy IP
    właśnie ostatnio nie miałam gdzie gazety kupić - poznikałi kioski RUCHU
    • bez-nazwy IP
      A może tak ...Haneczce podnieść czynsz o 500%?
      • Alca IP
        to nie sa pawilony handlowe (ladny eufemizm), tylko budy albo stragany, ktore juz dawno powinny z tego miejsca zniknac.
        • Znam ten temat IP
          Trochę więcej rozsądku. Centrum Warszawy to nie Wąchock czy Pcim. To jedna ze stolic UE i nie ma się czego wstydzić. Handel w takim stołecznym mieście może praktycznie odbywać się całą dobę. Stąd i stawki muszą być odpowiednio wysokie. Kogo nie stać niech przeniesie się pod Warszawę tam jest naprawdę taniej. Z takiego stanu rzeczy będą zadowoleni mieszkańcy podwarszawskich miejscowości, gdyż po zakupy nie będą musieli jeździć do centrum, co wiąże się ze stratą czasu i pieniędzy na dojazd. Decyzja w pełni uzasadniona zwłaszcza, że stolica potrzebuje pieniędzy na utrzymanie więcej niż przyległe miejscowości.
          Teraz dodatkowo doszło utrzymanie Stadionu Narodowego. Kto chce handlować w atrakcyjnym miejscu musi niestety płacić chociażby nadrabiając to wydłużonym czasem pracy. Tak w ogóle to dotychczasowe koszty nie były wcale wysokie w stosunku do zysku handlowców. Trzeba czasami mówić prawdę otwarcie. Wszyscy oni tylko nauczyli się narzekać lecz z zachowań handlowców wiem, że nigdy nie byli elastyczni co do cen w stosunku do klientów. Tu nie mieszajmy ekonomii z polityką.
          • Zenek IP
            Mam nadzieję, że poszkodowanymi w tej sprawie są wyborcy PO. Dobrze im tak.