TK ogłosił wyrok w sprawie rodzinnych ogrodów działkowych

TK ogłosił wyrok w sprawie rodzinnych ogrodów działkowych

TK ogłosił wyrok w sprawie rodzinnych ogrodów działkowych (fot. sxc.hu) / Źródło: sxc.hu
Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją 24 przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. W szczególności TK zakwestionował przepisy określające przywileje Polskiego Związku Działkowców.

Zdanie odrębne do wyroku zgłosili sędziowie: Marek Kotlinowski i Andrzej Wróbel. Trybunał, rozpatrując ustawę w pełnym składzie, nie zakwestionował jej w całości, jak w pierwszej kolejności chciał tego wnioskodawca były pierwszy prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki. TK orzekł jednak, że niekonstytucyjnych jest ponad 20 przepisów tej ustawy.  Niekonstytucyjne są m.in. przepisy: art. 25 ust. 1 i 4 ustawy, art. 26, art. 28, art. 29, art. 30, art. 35, art. 36 i art. 37.

"Trybunał wziął pod uwagę interesy działkowców"

Trybunał Konstytucyjny miał na względzie interes osób korzystających z działek; podtrzymał jednak wcześniejsze swoje ustalenia - wskazywał prezes TK Andrzej Rzepliński w uzasadnieniu orzeczenia dotyczącego przepisów o ogrodach działkowych.   - W znacznej mierze z odpoczynku na terenie ogrodów działkowych korzystają ludzie starsi, emeryci i renciści. I to tę kategorię osób i ich interesy Trybunał miał na względzie, kontrolując konstytucyjność ustawy - mówił prezes TK w uzasadnieniu orzeczenia.

Dodał, że Trybunał w pełnym składzie podtrzymał ustalenia i wnioski wynikające z wcześniejszych orzeczeń TK z lat: 1996, 2002 i 2008. - Rozstrzygnięcia TK o niekonstytucyjności przepisów ustawy z 1981 r. oraz ustawy obowiązującej od 2005 r. zapewniających Polskiemu Związkowi Działkowców pozycję monopolisty w zakresie dostępu do gruntów i zarządzania ogrodami działkowymi, najpierw pracowniczymi, obecnie rodzinnymi, dowodzą negatywnej oceny przez Trybunał takich rozwiązań ustawowych - mówił Rzepliński.

Niekonstytucyjne przepisy

Zdecydowana większość podważonych przez TK przepisów jest niezgodna z art. 2 konstytucji, który mówi, że "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". W większości są one również sprzeczne z art. 32 ust. 1 konstytucji mówiącym, że wszyscy są wobec prawa równi i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Trybunał dopatrzył się też sprzeczności zakwestionowanych przepisów z art. 58 konstytucji, zapewniającym każdemu wolność zrzeszania się. Jako sprzeczny z konstytucją Trybunał uznał art. 6 mówiący o tym, co jest rodzinnym ogrodem działkowym, a także art. 9 w zakresie, w jakim wymienia tylko jedną organizację zrzeszającą działkowców - Polski Związek Działkowców.

Trybunał zakwestionował m.in. przepisy określające monopolistyczną pozycję Polskiego Związku Działkowców. Według TK niekonstytucyjny jest m.in. art. 25 ustawy, który mówi, że PZD jest ogólnopolską, samodzielną i samorządną organizacją społeczną, powołaną do reprezentowania i obrony praw i interesów swych członków wynikających z użytkowania działek w rodzinnych ogrodach działkowych.

TK zakwestionował też art. 26, z którego wynika m.in., że organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego muszą wspierać realizację zadań PZD. Według TK niekonstytucyjne są również przepisy dotyczące zadań PZD (art. 26), jednostek i organów tego Związku (art. 28) oraz jego statutu (art. 29). Niekonstytucyjny jest również przepis o tym, kto może być członkiem PZD (art. 30), jak również art. 35 ustawy, z którego wynika, że PZD może prowadzić działalność gospodarczą, mającą na celu realizację jego zadań określonych w statucie, a dochód ten nie może być przeznaczony do podziału między jego członków. TK zakwestionował też m.in. przepisy o Funduszu Rozwoju Rodzinnych Ogrodów Działkowych (art. 36).

Samorządy przestaną przekazywać grunty na działki

Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że jeden z przepisów zakwestionowanej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych straci moc już z dniem ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw. Chodzi o art. 10 ustawy, który nakazuje Skarbowi Państwa i samorządom przekazywanie w nieodpłatne użytkowanie Polskiemu Związkowi Działkowców gruntów stanowiących ich własność, jeżeli są one przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod rodzinne ogrody działkowe.

Jako sprzeczny z konstytucją Trybunał uznał też m.in. art. 9, który mówi, że rodzinne ogrody działkowe są zakładane na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa, samorządu terytorialnego oraz Polskiego Związku Działkowców. Według TK sprzeczny z konstytucją jest także art. 13, który pozostawia do wyłącznej decyzji PZD podział gruntu na tereny ogólne i działki oraz zagospodarowanie rodzinnego ogrodu działkowego. Z przepisu tego wynika jedynie, że rodzinny ogród działkowy powinien obejmować co najmniej 50 działek, a działka ma powierzchnię w granicach od 300 do 500 m kw.

Według TK niekonstytucyjne są też przepisy, zgodnie z którymi nasadzenia, urządzenia i obiekty znajdujące się na działce, wykonane lub nabyte ze środków finansowych użytkownika działki, stanowią jego własność (art. 15). Sprzeczne z konstytucją są również art. 17 i 18, wedle których na likwidację rodzinnego ogrodu działkowego musi zawsze wyrazić zgodę PZD i likwidacja ta nie może się odbyć na innych warunkach, niż zapisane w ustawie.

"PZD traci podstawę istnienia"

Wszystkie przepisy zakwestionowane przez Trybunał były fundamentem istnienia Polskiego Związku działkowców i burzą teraz ten fundament. - Z wejściem w życie wyroku PZD traci podstawę swojego istnienia - powiedział, uzasadniając wyrok, prezes TK Andrzej Rzepliński.

Dodał, że Trybunał dokonał analizy porównawczej uregulowań dotyczących ogrodów działkowych w ościennych państwach: Słowacji, Czechach, Niemczech i Austrii. - W każdym z tych systemów prawnych instytucja ogrodów działkowych jest prawnie regulowana w sposób zapewniający zrównoważoną ochronę interesów właściciela gruntów i działkowców. Podstawą posiadania działki jest umowa dzierżawy oraz poddzierżawy - podkreślił prezes TK.

Wniosek Gardockiego

Po raz pierwszy Trybunał rozpatrywał ustawę 28 czerwca. Trybunał uznał wówczas sprawę za dostatecznie wyjaśnioną, ale postanowił odroczyć wydanie wyroku do 11 lipca (sygn. K 8/10). Wyrok Trybunału dotyczy ponad 966 tysięcy działek o łącznej powierzchni ponad 43 tysięcy hektarów (według stanu z początku 2011 r.). Ponieważ działka jest przydzielana rodzinie, która w Polsce liczy zazwyczaj cztery osoby, przyjmuje się, że z działek korzysta dziś blisko cztery miliony osób.

Wniosek do Trybunału złożył dwa lata temu Lech Gardocki, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Zarzucił on niekonstytucyjność całej ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych.

Najwięcej zarzutów byłego prezesa SN dotyczy funkcjonowania Polskiego Związku Działkowców (PZD). We wniosku do Trybunału Gardocki napisał, że przywileje PZD w stosunku do mienia komunalnego i mienia Skarbu Państwa są nieproporcjonalnie duże. Argumentował, że właściciele, czyli samorząd terytorialny i Skarb Państwa, muszą tolerować faktyczne władztwo PZD nad swoimi gruntami. Nie mogą przeznaczyć terenu wskazanego w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako ogród działkowy na inne cele publiczne. Nie mają prawa do nawet symbolicznej odpłatności za użytkowanie gruntu przez działkowców, choć ponoszą koszty np. przystosowania terenu do potrzeb ogrodu.

"Związek Działkowców to państwo w państwie"

Podczas pierwszej rozprawy 28 czerwca przedstawiciel wnioskodawcy Mateusz Pilich z Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego stwierdził, że PZD powstał na gruncie konstytucji PRL i nadal korzysta z nabytych wówczas uprawnień. Wskazywał, że nikt, oprócz PZD, nie może tworzyć rodzinnych ogrodów działkowych, a sam związek nie ma nic wspólnego ze zrzeszaniem się działkowców. Mówił, że działkowcy nie mają prawa do współdecydowania o działalności związku, a przywileje PZD naruszają konstytucyjną zasadę swobody zrzeszania się.

Podobne zarzuty podnosiła podczas pierwszej rozprawy przed TK posłanka Lidia Staroń, reprezentująca Sejm. Mówiła, że do biur poselskich wpływają skargi działkowców na to, że są oni pozbawiani wpływu na funkcjonowanie związku. W skargach tych działkowcy piszą, że PZD to "państwo w państwie". Ustawę krytykował również zastępca prokuratora generalnego. Podczas rozprawy 28 czerwca stwierdził, że brak jakiegokolwiek nadzoru nad rozdzielaniem działek należących do PZD jest "swoistą dysfunkcją" i że zasady te powinny znaleźć się w akcie powszechnie obowiązującym, a nie wynikać z wewnętrznych regulaminów związku działkowców.

PZD się broni

Z zarzutami nie zgadza się Polski Związek Działkowców. Zdaniem PZD uchylenie ustawy będzie oznaczać "uwolnienie" ponad 43 tys. hektarów ziemi na cele komercyjne. W jednym ze 172 listów działkowców z Wielkopolski, zamieszczonych na stronie internetowej PZD, sekretarz zarządu jednego z rodzinnych ogrodów działowych w Grudziądzu napisał, że działki są najczęściej jedynym miejscem wypoczynku dla setek tysięcy polskich działkowców i ich rodzin. - Są ich domem wczasowym i sanatorium - dodał.

W informacji "O co walczymy", zamieszczonej również na stronie internetowej, PZD poinformował, że uchwalona w 2005 r. ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych zapewnia działkowcom wiele praw. Wśród najważniejszych z nich PZD wymienił prawo do: bezpłatnego używania gruntów publicznych pod ogródki działkowe; własności nasadzeń i obiektów na działce; zwolnień podatkowych z tytułu użytkowania działki; odszkodowania za utraconą własność wskutek likwidacji ogrodu lub prawo do działki zamiennej; zachowania działki i pozostania w ogrodzie w razie żądania zwrotu terenu ogrodu przez byłych właścicieli; przejęcia działki po zmarłym działkowcu przez jego osoby bliskie.

Podczas rozprawy 28 czerwca jeden z radców prawnych reprezentujących Polski Związek Działkowców powiedział, że nie ma żadnego przymusu bycia członkiem PZD. Radca wyjaśniał, że zdarzały się przypadki pozbawiania członkostwa, ale głównie dlatego, że działkowcy stale zamieszkiwali na terenie ogrodów. Rozprawie będzie przewodniczył wiceprezes TK Stanisław Biernat, a sprawozdawcą będzie prezes TK Andrzej Rzepliński.

ja, PAP

 13
  • zła IP
    I bardzo dobrze bo tez mam działkę i w naszym Zarządzie to jest takie chamidło Prezes wymusza na działkowcach decyzje strasząc wyrzucenim ich z działki lub każe sprzedać działkę a jakie opłaty wyliczaja za prąd wiecej płacimy za  tzw ubytki niz zużywamy prądu np 10,00zł za ubytki a za zuzycie 9,00zł. Czas na nich Pa Pa ..
    • EWA IP
      TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY ZAKWESTIONOWAŁ PRZEWILEJE PZD,ŻE TO JEST NIEZGODNE Z KONST I  SKUPIA SIĘ W JEDNYCH RĘKACH ALE ,ŻE JEST PODOBNIE Z KOMITETEM RADIA I TELEWIZJI POD EGIDĄ DWORAKA TO JUŻ TEGO NIE WIDZĄ I TO IM NIE PRZESZKADZA BO SPRZYJA RZĄDZĄCYM OCZYWIŚCIE
      OJ ŻYŻŃ DA ŻYŻŃ
      • działkowicz z długim stażem IP
        Czas najwyższy, żeby PZD, ten pokomunistyczny twór przestał istnieć. Kiedyś SLD ze strachu, że nie wejdzie do Sejmu zawarło koalicję z PZD i uchwaliło tę ułomną ustawę, potem PIS obiecało uwłaszczenie, czego nie zrobił gdy tylko polepszyły mu sie notowania. Teraz o tym , jak widać z poniższych wpisów, nikt nie chce pamiętać i bajdurzy jak przysłowiowy Piekarski na mękach. Sam mam działke, widzę jaka biurokratyczna czapa wisi nade i ma się nieżle. Bardzo dobry ruch prof. Gardockiego i TK. Teraz trzeba tylko stworzyć dobrą ustawę i po problemie. Nie straszcie więc jełopy nas i samych siebie, bo kto mądry, widzi kto za te sznurki pociąga.
        • działkowiec IP
          Według TK niekonstytucyjne są też przepisy, zgodnie z którymi nasadzenia, urządzenia i obiekty znajdujące się na działce, wykonane lub nabyte ze środków finansowych użytkownika działki, stanowią jego własność (art. 15). Czyli działkowiec kupił nasadzenia, wybudował altankę, wykopał studnię, wybudował kompostowniki a  właścicielem będzie skarb państwa. Głównie tym przy władzy chodzi o to by zabierając działkowcom - działki - nie płacić za nasadzenie altanki etc...
          Działki były przydzielane przeszło 120 lat temu, przetrzymały dwie wojny światowe.
          Więc teraz należy je zabrać ubogim ludziom by sprzedać, jak zresztą wszystko...
          Każda działka ma księgę wieczystą, więc dlaczego polskie władze łamią prawo ...
          Okupant napadając państwo, nie liczył się z niczym i nikim nie było dla niego nic ważniejszego, poza korzyściami materialnymi. Jak to się ma do dzisiejszych czasów i gdzie jest obrona praw człowieka i jego prawa...?
          Dlaczego - pytam - ktokolwiek chce ukraść moją altankę, drzewa krzewy, kwiaty , które kupiłam z nędznej emerytury.?
          • Gosia IP
            Gdyby chodziło o zlikwidowanie tej \"czapy\" w postaci Związku, byłoby super. Ale w  miastach, chodzi głównie o uzyskanie atrakcyjnych terenów, które można dobrze sprzedać. Potwierdza to przepis ustawy, który mówi,że to co działkowcy wyhodowali, nie należy do nich. W razie wywłaszczenia, trzeba by płacić spore odszkodowania, więc sprawa już uproszczona. Uważam to za rozbój i straty nie tylko dla działkowców.
            • bez-nazwy IP
              Czyli co? Za kilkanaście miesięcy zamiast zielonych ogródków działkowych w miastach będą stały hiszpańskie i angielskie supermarkety? Kij z emerytami i działkowcami pasjonatami, niech odpoczywają w chłodnych działach z nabiałem.
              • klimad IP
                Najpierw poczytajcie ustawę artykuły które są sprzeczne z konstytucją dają faktycznie nieogranicziną władzę Związkowi i to jest dobre że chcą tą władzę ukrucić, ci co są w tych władzach tu właśnie protestują. Nie bronię tu ustawodawców i Sądu bo sam mam działkę i szczerze mówiąc związek powinien być na prawach wspólnot mieszkaniowych gdzie zarząd musi się liczyć z lokatorami a teraz Zarząd Zwiąsku nie liczy się z niczym i nikim boją się że jak Państwo da możliwość wykupienia tej ziemi działkowcom i posiadanie aktów notarjalnych na nią to Związek bedzie niepotrzebny i skończą się profity z bycia w zarządzie a ten kto tam pozostanie bedzie musiał wziąść się wreszcie do roboty z której będzie rozliczany.
                • Anita IP
                  Uważam,że PZD to przestarzała organizacja, której należy odebrać monopol, dzialkowcy powinni placic podatki do gmin , zamiast haracz doPZD, ale...TK obalil tez przepis ustawy mowiacy o tym, ze to co dzialkowcy nasadzili i pobudowali na dzialkach jest ich. Czyli Panstwo pozbawia ich czegos, co jeszcze wczoraj nalezalo do nich. I to mnie oburza, bo jest sprzeczne z moim poczuciem sprawiedliwosci
                  • Julian z Lubonia IP
                    A tak wygląda sytuacja w innych krajach europejskich.
                    Przeczytajcie tekst poniżej:

                    \"Działki rodzinne w krajach europejskich odgrywają tak samo znaczącą rolę w życiu społecznym, jak ma to miejsce i w naszym kraju. Korzyści z posiadania kawałka ziemi, który można użytkować i uprawiać są nie do przecenienia, o czym polscy i europejscy działkowcy wiedzą doskonale. Ogrody działkowe bowiem zapewniają możliwość integracji społeczeństwa, prowadzenia ekologicznych upraw warzyw i owoców; są zielonymi wyspami w aglomeracjach miejskich tworzącymi przyjazną przestrzeń do życia i dobrze wpływającymi na miejski klimat, a więc są to wartości o charakterze ponadnarodowym i nie do oszacowania ze względu na ich prozdrowotne i wypoczynkowe walory.

                    Czeski Związek Działkowców posiada 170 000 członków. W stolicy kraju, Pradze, na swoich działkach gospodaruje 8 694 działkowców. W Ostrawie jest ich 3 244 działkowców, w Czeskich Budziejowicach – 1 367, w Libereck – 2 890, a w Brnie – 5 745. Zaś na terenach podmiejskich, w okolicach Brna, ogrody użytkuje 2 408 działkowców.

                    We Francji największa liczba działek znajduje się w Strasburgu – 6 000. Równie dużo działek jest w Paryżu – 5 000. W mieście Tourcoing natomiast, jest ich 1 100, a w Saint-Etienne – 2 500.

                    Niemiecki Związek Działkowców jest najbardziej zbliżony do polskiego ogrodnictwa działkowego. W jego strukturach zrzeszonych jest bowiem 986 878 działkowców, którzy użytkują prawie 1 mln działek. Łączna powierzchnia ogrodów wynosi 46 000 ha, a przeciętna działka ma powierzchnię 370 m². W stolicy Niemiec – Berlinie, którego powierzchnia wynosi 890 km², a zamieszkuje go prawie 3,5 mln osób (dla porównania: Warszawa zajmuje powierzchnię wynosząca 517 km² z około 2 mln mieszkańców) urządzonych jest 69 300 działek rodzinnych, a ich łączna powierzchnia to 3 562 ha (w Warszawie znajduje się 176 ogrodów działkowych i 29 340 działek, o łącznej powierzchni 1 134 ha). W Hamburgu jest 36 000 działek (powierzchnia: 1 450 ha), w Lipsku – 32 000, w
                    • wszystko na sprzedaż IP
                      Czyli od dziś czeka nas łatanie dziury budżetowej miast, sprzedaż za bezcen ziemi.

                      Czytaj także