Nie żyje Jerzy Kulej, legenda polskiego boksu

Nie żyje Jerzy Kulej, legenda polskiego boksu

Jerzy Kulej nie żyje (fot. PAP/Leszek Szymański)
W wieku 71 lat zmarł Jerzy Kulej - najwybitniejszy polski bokser w historii - poinformował brat zmarłego, Marek.

- Nie wiem jeszcze co było przyczyną śmierci. Jurek poczuł się źle, kiedy przyszły upały - powiedział Marek Kulej, który jest lekarzem. Legendarny bokser zmarł o godz. 18.15 w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie.

Wracał na prostą

W grudniu słynny pięściarz doznał rozległego zawału podczas benefisu Daniela Olbrychskiego w Warszawie. Potem przechodził codzienną, żmudną rehabilitację. Pracował z fizjoterapeutą i logopedą. Jak mówił wówczas jego syn Waldemar, ojciec wracał na prostą, było coraz lepiej.

Zimą był na Balu Mistrzów Sportu Warszawy, uczestniczył w wielu imprezach. Był nawet na Pikniku Olimpijskim w Warszawie 26 maja. Mimo że nie był już tak żywiołowy jak kiedyś, chodził o własnych siłach, mówił, śmiał się. Wszyscy myśleli, że jego stan się systematycznie poprawia, a on sam do rehabilitacji podchodził jak do treningów - z wielką sumiennością, starannością i zaangażowaniem.

"Wyglądał bardzo źle"

Ponownie trafił do szpitala ok. dwóch tygodni temu. - Wyglądał bardzo źle. Parę dni wcześniej się z nim widziałem i nic nie zapowiadało pogorszenia stanu jego zdrowia. Gdy dowiedziałem się, że ze szpitala wyszedł na własne żądanie, trochę się zdziwiłem, ale miałem iskierkę nadziei, że może to znak, iż lepiej się poczuł - przyznał jego wieloletni przyjaciel Wiesław Rudkowski.

Bokser, mówca, poseł

- Ludzie zapamiętają go nie tylko jako znakomitego sportowca - był wspaniałym mówcą, komentatorem sportowym, posłem na Sejm - dodał prezes Polskiego Związku Bokserskiego.

Jerzy Kulej urodził się 19 października 1940 roku w Częstochowie. Oprócz dwóch złotych medali igrzysk olimpijskich (Tokio 1964 i Meksyk 1968), w dorobku miał tytuły mistrza (1963, 1965) i wicemistrza Europy (1967). Ośmiokrotnie był mistrzem kraju (1961-1970).

zew, PAP

Czytaj także

 2
  • bez-nazwy IP
    Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600 zł. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent Składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16.163 mln. Możecie te Dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z Tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11.375.519.400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to Tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136.506.232.800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 - było ich 4,979 mln. To znowu wg oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, Bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27.301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2.275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na Emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów Rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów roc
    • Marcin Najman IP
      Mam jego na sobie dla mnie jest wieczny.

      Czytaj także