Jak Kuba Bogu, tak Józek Kubie

Jak Kuba Bogu, tak Józek Kubie

Polonia Warszawa straciła miejsce w ekstraklasie tak, jak wcześniej je zdobyła (fot. KRZYSZTOF DZIERZAWA / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Dziennikarze i kibice Polonii Warszawa protestują przed sprzedaniem licencji na grę w ekstraklasie GKS-owi Katowice. Tłumaczą, że Polonia to więcej niż klub. A mnie ich wcale nie szkoda! Sorry, panowie, Wasz klub kupił miejsce w ekstraklasie, tak jak ja kupuję papierosy w kiosku. Nie dziwcie się, że teraz tak samo je sprzedał.
W sportowej prasie i w internecie prawdziwy lament. Oto Józef Wojciechowski, najbarwniejszy prezes w historii ekstraklasy, człowiek, który własnych piłkarzy wysyłał na budowę, niepokornym zamiast po murawie kazał biegać po schodach i pobił europejskie rekordy w zwalnianiu trenerów, znudził się piłką nożną. Licencję na grę w Ekstraklasie, do tej pory należącą do posiadanej przez niego Polonii Warszawa, sprzedał inwestorom ze Śląska i w najbliższym sezonie zamiast „Czarnych Koszul” w najwyższej klasie rozgrywkowej grać będzie GKS Katowice.

Dziennikarze, kibice, ba, nawet celebryci protestują i chcą Polonię ratować. Środowiska kibiców „Czarnych Koszul” wystosowały nawet oficjalne oświadczenie. Apelują w nim „do mediów oraz do osób prowadzących rozmowy biznesowe dotyczące klubu o szczególną rozwagę i delikatność". "Pragniemy przypomnieć o innych niż finansowy i czysto sportowy aspektach funkcjonowania zespołu z ulicy Konwiktorskiej. Dla szerokiego grona ludzi związanych ze stołeczną historią, tradycją i kulturą Polonia pełni ważną funkcję społeczną - funkcję nośnika warszawskości i warszawskiego etosu. Legenda Polonii - klubu zawiązanego jako niepodległościowa inicjatywa w czasach zaborów, będącego symbolem Warszawy przedwojennej i powstańczej, wreszcie zmarginalizowanego i skrzywdzonego w czasach Polski Ludowej - nie może być sprowadzana do rachunku ekonomicznego. Istnienie Czarnych Koszul w Warszawie ma wymiar kulturowy.(…)Z należnym szacunkiem traktujmy tradycję i historię stolicy" - czytamy w tym apelu.

Wzruszające. Tylko pełne hipokryzji. Tym, którzy nie pamiętają, pragnę przypomnieć, że Polonia w ekstraklasie w 2008 roku nie znalazła się wskutek wspaniałej postawy piłkarzy na krajowych boiskach. Jej awans nie miał nic wspólnego ze sportem. Rozmawiałem kiedyś z Józefem Wojciechowskim i były już właściciel Polonii powiedział mi, że nienawidzi przegrywać. Kiedy kupował Polonię w 2006 roku, ta broniła się przed spadkiem z ekstraklasy. Ostatecznie drużyny nie udało się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej, więc Wojciechowski zacisnął zęby, sięgnął do kieszeni i ściągnął nowych piłkarzy, żeby za rok do do ekstraklasy wrócić. Ale futbol, jak mówi Wojciechowski, tym różni się od biznesu, że dwa i dwa nie zawsze daje w nim cztery. Polonii awansować się nie udało, a prezes miliarder, przyzwyczajony do tego, że jak czegoś chce to zawsze to dostaje, awans po prostu kupił.

W tamtym czasie Zbigniew Drzymała akurat wycofywał się ze sponsorowania Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkipolski i szukał chętnego na kupno licencji do gry w ekstraklasie. Miał do zaoferowania sporo, bo Groclin zakwalifikował się do europejskich pucharów, więc nowy nabywca kupował w pakiecie niezły zespół, miejsce w ekstraklasie i szanse pokazania się w Europie. Drzymała ze swoim pakietem najpierw poszedł do Pogoni Szczecin, potem do Ślaska Wrocław, ale do transakcji nie doszło, głównie z powodu protestów kibiców. Śląsk, obecny mistrz Polski, wlókł się wtedy w ogonie tabeli, a jego występy w europejskich pucharach pamiętali tylko najstarsi kibice. Mimo to fani wrocławian postawili działaczom klubu ultimatum - jeśli kupicie Europę zamiast wywalczyć ją na boisku, my przestaniemy chodzić na mecze. Mimo tęsknoty za ekstraklasa, podobnie postąpili kibice „Portowców”.

Tymczasem w Warszawie miejsce w ekstraklasie przyjęto bez mrugnięcia okiem. Nie było protestów, nie było odwołań do sportowej moralności. Była co najwyżej złość, kiedy kibice konkurencyjnych drużyn na Polonię połączoną z Dyskobolią mówili Dyskopolo. No i była radość, że oto dzięki pieniądzom miliardera, znajdująca się niemal zawsze w cieniu lokalnego rywala Polonia, w końcu będzie rządzić i dzielić w polskiej lidze. Kibice z wdzięczności dla swojego dobrodzieja umieścili nawet jego podobiznę na jednej z meczowych opraw.

Teraz pewnie większość z nich miałaby ochotę w tę podobiznę postrzelać z pistoletu. Ale wcale mi kibiców Polonii nie szkoda. Sorry, panowie, jak Kuba Bogu, tak Józek Kubie. Wasz klub kupił miejsce w ekstraklasie, tak jak ja kupuję papierosy w kiosku. Nie wydaje mi się, żeby to był przykład „warszawskości i warszawskiego etosu”.

Oczywiście, Polonia znajdzie się po sprzedaniu licencji przez Wojciechowskiego w sytuacji dużo gorszej niż przed zakupem klubu przez miliardera. W najlepszym wypadku Polonia zacznie rozgrywki od IV ligi, a w najgorszym nie załapie się nawet na B-klasę. Ale dla „Czarnych Koszul” to może być droga oczyszczenia. Przypomnienia o tym, że w sporcie wygrywa się na boisku, a nie na licytacji.

Ciekawe tylko czy Józef Wojciechowski wróci jeszcze kiedyś do futbolu. Mnie mówił, że tak naprawdę piłka nigdy go nie interesowała. – To dlaczego pan w ogóle wszedł w ten biznes? - zapytałem zdziwiony. – Mój znajomy przyszedł i zapytał: „Józek, a może być tak kupił Polonię?” - odpowiedział.
 
No to kupił. A teraz sprzedał. Ciekawe czy ktoś (kibice GKS-u Katowice? ) wyciągnie z tego jakieś wnioski.

Czytaj także

 2
  • prachwal@onet.pl IP
    Panie Janiszewski, dziennikarz powinien prezentować FAKTY pozwalające czytelnikowi poznać rózne perspektywy opisywanej sprawy. Zapomina Pan o tym.

    Rości Pan sobie prawo do jedynej i słusznej wizji, więc jako kibic Polonii przypomnę kilka kwestii:
    1. Nikt nie pytał kibiców o zdanie dotyczące odkupienia licencji od Groclinu. Była to decyzja Wojciechowskiego, i tylko jego, na dodatek, do ostatniej chili utrzymywana w tajemnicy.
    2. Wojciechowski w 2008 posiadał wszelkie prawa do stadionu, herbu i nazwy Polonii. Jak Pana zdaniem powinni się zachować kibice, aby jednocześnie nie odwrócić się od swojego klubu i zachować \"etycznie\"?

    Obarczanie kibiców odpowiedzialnością za decyzje właściciela klubu jest hipokryzją, którą tak Pan piętnuje. Nie widzi Pan tego? Zgadzam się, że w 2008 trzeba było głośniej protestować. Inna kwestia, że to nic nie zmieniało, że względu na ogólnie znany sposób działania Wojciechowskiego.

    Nie wiem czy ozdobił Pan skórę tatuażem \"Tylko Legia\". Nie wiem czy trzyma Pan zielony szalik CWKS w szafie. Nie wiem też czy zdarza się Panu pisać mądrzej niż tu. Wiem, że ten artykuł nie trzyma się kupy i zwyczajnie jest słabiuteńki drogi Panie, oj słabiuteńki...
    • racja IP
      Racja :D

      Czytaj także