Alonso na wodzie też jest najszybszy. Pole position dla Hiszpana

Alonso na wodzie też jest najszybszy. Pole position dla Hiszpana

Pole position dla Fernando Alonso (fot. PAP/EPA/SRDJAN SUKI)
Lider klasyfikacji generalnej Hiszpan Fernando Alonso z teamu Ferrari wygrał kwalifikacje do Grand Prix Niemiec, dziesiątej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1 i w niedzielę na torze Hockenheim wystartuje z pole position.

Alonso, który triumfował na tym obiekcie dwukrotnie (w 2005 roku w barwach Renault i 2010 w Ferrari), zwyciężył czasem 1.40,621. To jego drugie pole position z rzędu. Przed tygodniem Hiszpan startował z pierwszego miejsca także w GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone.

Drugi w kwalifikacjach był broniący tytułu mistrza świata Niemiec Sebastian Vettel (Red Bull-Renault) - 1.41,026, a trzeci jego kolega z zespołu, wicelider klasyfikacji generalnej Mark Webber - 1.41,496. Australijczyk na starcie GP zostanie jednak przesunięty o pięć pozycji. To kara za nieregulaminową wymianę skrzyni biegów. Podobny los, za takie samo przewinienie spotka także Francuza Romaina Grosjeana (Lotus-Renault) i Niemca Nico Rosberga (Mercedes GP), którzy w sobotę zajęli odpowiednio 15. i 17. miejsce.

Zamiast Webbera w drugiej linii startowej stanie czterokrotny zwycięzca rywalizacji na torze Hockenheim Niemiec Michael Schumacher (Mercedes GP), który w kwalifikacjach był czwarty - 1.42,459. Siedmiokrotny mistrz świata miał jednak sporo szczęścia w pierwszej części eliminacji. Do kolejnej awansował dzięki temu, że w ostatniej chwili wyprzedził Francuza Jeana-Erica Vergne'a z Toro Rosso-Ferrari. Obok Schumachera miejsce na starcie GP zajmie jego rodak Nico Huelkenberg z teamu Force India - Mercedes.

Dopiero z piątej linii ruszy mistrz świata z 2007 roku Fin Kimi Raikkonen (Lotus-Renault), który był najszybszy w pierwszej części kwalifikacji - 1.15,693. Ta faza rozgrywana była w lepszych warunkach niż kolejne. Przed rozpoczęciem drugiej zaczęło padać, co sprawiło, że tor był mokry i śliski, utrudniając kierowcom jazdę. Uzyskiwali oni wtedy znacznie gorsze rezultaty.

zew, PAP

Czytaj także

 0