"Zagraniczne banki działają jak agenci. Mam interweniować?"

"Zagraniczne banki działają jak agenci. Mam interweniować?"

Alaksandr Łukaszenka (fot. PAP/EPA/EKATERINA SHTUKINA / RIA NOVOSTI)
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że niektóre zagraniczne banki w jego kraju zachowują się jak zagraniczni agenci. Opozycyjny portal Karta’97 interpretuje słowa szefa państwa jako atak na rosyjskie banki.

- Dostałem informację, że niektóre zagraniczne banki zachowują się po prostu jak zagraniczni agenci w pełnym sensie tego słowa. Przedsiębiorcy już się oburzali, że finansowa dokumentacja bardzo wielu firm jest kopiowana i przekazywana zleceniodawcom. Sprawdziłem. To się rzeczywiście potwierdza – oznajmił Łukaszenka na spotkaniu z szefową Banku Narodowego Białorusi Nadzieją Jermakową.

"Potrzebna jest moja ingerencja?"

Prezydent przypomniał Jermakowej, że już ją prosił, by zwróciła uwagę na to zjawisko. - Jakie kroki należy podjąć? Być może jest potrzebna także moja ingerencja w tej sferze? – zapytał. Dodał, że skoro zagraniczne banki zdecydowały się działać w białoruskiej gospodarce, powinny pracować także na jej rzecz, a nie tylko uczestniczyć w projektach, którymi same są zainteresowane.

- Banki, które przyszły z kapitałem zagranicznym, głównie rosyjskim, pracują na naszym rynku i kredytują gospodarkę – odparła na to Jermakowa.

40 proc. banków z przewagą kapitału zagranicznego

Portal Karta’97 przypomina, że na Białorusi działają 32 banki, w tym 13, w których udział kapitału zagranicznego przekracza 50 proc. Na Białorusi działa też Sombelbank (Sombiełbank), należący do polskiej spółki Getin International. Karta’97 zwraca też uwagę, że przedstawiciele rosyjskich banków niejednokrotnie wyrażali chęć udziału w prywatyzacji białoruskich przedsiębiorstw, np. spółka-córka rosyjskiego Sbierbanku deklarowała chęć udziału w transakcji kupna jednej z najważniejszych białoruskich firm, koncernu potasowego Biełaruśkalij.

Pracownicy na prywatyzację reagują nerwowo

Prywatyzacja firm na sumę co najmniej 7,5 mld dolarów w ciągu trzech lat była jednym z warunków przyznania Białorusi w 2011 roku 3 mld dol. kredytu z Funduszu Antykryzysowego Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, tworzonej przez Rosję, Kazachstan i Białoruś.

W ubiegłym roku Mińsk spełnił wymóg prywatyzacji, sprzedając Gazpromowi połowę akcji przedsiębiorstwa przesyłu gazu Biełtransgaz za 2,5 mld dol. W tym roku Łukaszenka oznajmił jednak, że Białoruś zrezygnowała z opracowania listy przedsiębiorstw do prywatyzacji, gdyż ich pracownicy "bardzo nerwowo na to reagują".

zew, PAP

Czytaj także

 0