Serbia: debatowali 12 godzin. Zatwierdzili rząd

Serbia: debatowali 12 godzin. Zatwierdzili rząd

fot. EPA/ANDREJ CUKIC
Po blisko 12-godzinnej debacie parlament Serbii zatwierdził w piątek skład nowego rządu premiera Ivicy Daczicia. Dojście do władzy ugrupowań popierających w latach 90. skrajnie nacjonalistyczną politykę Slobodana Miloszevicia budzi zaniepokojenie na Zachodzie.

Nowy gabinet i premiera poparło 142 deputowanych; przeciwnych było 72 posłów. Parlament liczy 250 posłów. W skład nowego rządu weszły trzy ugrupowania: Serbska Partia Socjalistyczna (SPS) Daczicia, nacjonalistyczna Serbska Partia Postępowa (SNS - do niedawna kierował nią nowy prezydent Serbii Tomislav Nikolić) oraz liberalne ugrupowanie Zjednoczone Regiony Serbii (URS). Łącznie dysponują one 131 mandatami.

Zatwierdzenie składu koalicyjnego gabinetu kończy blisko trzymiesięczny okres politycznych przetargów po wyborach parlamentarnych z 6 maja. Dojście do władzy rządu złożonego głównie z socjalistów z SPS i nacjonalistów z SNS zostało uznane w stolicach europejskich za zagrożenie dla procesu zbliżenia Serbii z UE.

Ivica Daczić był podczas wojny na Bałkanach w latach 1990. rzecznikiem serbskiego prezydenta Slobodana Miloszevicia, który zmarł sześć lat temu w areszcie w Hadze, gdy trwał jego proces przed oenzetowskim trybunałem ds. zbrodni wojennych na terenie byłej Jugosławii.

SPS, której aż do śmierci przewodniczył Miloszević, i nacjonalistyczno-populistyczna SNS, którą przed czterema laty założyli rozłamowcy ze skrajnie nacjonalistycznej Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) sądzonego w Hadze Vojislava Szeszelja, ponoszą odpowiedzialność za prowadzone w latach 1990. wojny oraz będące ich następstwem międzynarodowe sankcje ekonomiczne i zubożenie szerokich kręgów społeczeństwa. Obecnie deklarują jednak przywiązanie do demokracji i proeuropejskie nastawienie.

W czwartkowym wystąpieniu Daczić starał się rozwiać obawy Zachodu o odrodzenie nacjonalizmu w Serbii - pisze agencja AP. Jako jedno z najważniejszych zadań swego rządu wskazał "przyśpieszenie integracji z Europą oraz podjęcie wysiłków w celu uzyskania terminu rozpoczęcia rozmów o wstąpieniu do UE".

Serbia otrzymała w marcu status oficjalnego kandydata UE, jednak warunkiem rozpoczęcia negocjacji jest poprawa relacji z Kosowem. Daczić zapewnił także o gotowości do współpracy w celu rozwiązania problemu Kosowa, dawnej serbskiej prowincji, która w 2008 roku ogłosiła niepodległość, zaznaczył jednak, że nigdy nie uzna jego suwerenności.

Nowa koalicja zastąpi w sprawowaniu władzy popieraną przez Zachód Partię Demokratyczną (DS), której członkowie byli od 2001 roku nieprzerwanie premierami Serbii. Z ugrupowania tego wywodzi się również były prezydent Boris Tadić, pokonany przez Nikolicia w drugiej turze wyborów 20 maja.

eb, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także