Odzyskana „Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha wróciła do Wrocławia

Odzyskana „Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha wróciła do Wrocławia

Obraz Lucasa Cranacha ponownie zawiśnie w katedrze wrocławskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Wybitny obraz Lucasa Cranacha „Madonna pod jodłami”, po kilkumiesięcznych negocjacjach prowadzonych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, został w piątek 27 lipca zwrócony katedrze wrocławskiej.

Odzyskany obraz przekazał księdzu biskupowi profesorowi Andrzejowi Siemieniewskiemu minister Radosław Sikorski. – Historia odzyskania „Madonny pod jodłami” nadaje się na powieść sensacyjną – powiedział Minister Sikorski. – Ta historia ciągle przypomina nam o tym, jak dramatyczne były losy polskiego dziedzictwa podczas II wojny światowej.

Według oceny historyków sztuki obraz Cranacha jest najważniejszym z odzyskanych po 1989 r. dzieł sztuki utraconych w wyniku II wojny światowej. Obraz będzie jednym z najcenniejszych dzieł sztuki znajdujących się w Polsce. Podobne obrazy tego autora osiągały na aukcjach ceny ok. 6-8 mln euro.

„Madonna pod jodłami” to obraz Lucasa Cranacha starszego (1472-1553). Pochodzi z Katedry Św. Jana we Wrocławiu, gdzie znajdował się od początku XVI wieku do 1943 roku. Wtedy to w obawie przed nalotami alianckimi, dzieło zostało ukryte przez Niemców w klasztorze cystersów w Henrykowie, a następnie w Kłodzku. Po zakończeniu działań wojennych obraz powrócił do Wrocławia.

Oryginał wyjeżdża, kopia zostaje

W czasie drugiej wojny światowej Niemcy ukryli obraz celem zabezpieczenia go przed działaniami wojennymi, po ich zakończeniu obraz powrócił do katedry złamany na dwie części. Jego naprawę zlecono niemieckiemu duchownemu Zygfrydowi Zimmerowi. W latach 1946-1947 powstała kopia obrazu Cranacha pędzla Georga Kupke, wspólnika duchownego. Następnie falsyfikat podmieniono w katedrze, oryginał "Madonny pod jodłami" Zimmer wywiózł do Berlina.

Oryginalność dzieła znajdującego się we wrocławskiej katedrze podważył w 1961 r. polski konserwator.

- Obraz odbył później bardzo długą i złożoną podróż z rąk do rąk - powiedział pełnomocnik ministra spraw zagranicznych ds. restytucji dóbr kultury prof. Wojciech Kowalski. Jak wyjaśnił, obraz próbowano sprzedać za wielkie pieniądze, jednak z powodu znanej proweniencji nie mógł znaleźć nabywcy. Dzieło Cranacha trafiło w końcu do kolekcji w Szwajcarii, po śmierci kolekcjonera przekazano je diecezji w Sankt Gallen.

Od marca br. MSZ prowadziło rozmowy na temat odzyskania obrazu z władzami szwajcarskiej diecezji, które rozważały również sprzedaż obrazu i przekazanie dochodu z niej na cele dobroczynne. Jak tłumaczył prof. Kowalski, strona polska musiała m.in. wykazać, że obraz stanowi wciąż własność Parafii Katedralnej we Wrocławiu w świetle zarówno prawa cywilnego, jak i kanonicznego. Specjaliści musieli również potwierdzić, że obraz przechowywany w Szwajcarii namalował Cranach.

Dzieło  musi wrócić na swoje  miejsce

Z punktu widzenia prawa międzynarodowego obowiązuje zasada więzi terytorialnej dzieł sztuki - wyjaśnia prof. Kowalski. Oznacza to, że zagrabione obiekty mają wrócić na to miejsce skąd zostały zabrane, niezależnie od tego, czy dokonały się tam w międzyczasie jakiekolwiek zmiany polityczne.

Lucas Cranach starszy (1472-1553) to niemiecki malarz i grafik epoki renesansu. Artysta jest autorem ponad 400 dzieł, głównie o tematyce religijnej. Cranach zyskał sławę jako autor obrazów: "Św. Hieronim" (1502), "Ukrzyżowanie" (1503), "Odpoczynek w czasie ucieczki do Egiptu" (1504). Po spotkaniu z Marcinem Lutrem przeszedł na luteranizm. Wykonał wiele portretów niemieckiego reformatora i tworzył ikonografię luterańską na podstawie Pisma Św. Po jego śmierci działalność Cranacha starszego kontynuował jego syn.

em, pap

Czytaj także

 1
  • vonsmroden IP
    Niemcy, ups sorry, naziści to jeszcze więcej dzieł sztuki ukryli w obawie przed nalotami aliantów. Ciekawe czy je jeszcze kiedyś zobaczymy...