"Polscy sportowcy przegrywają, bo uważają, że sukces im się nie należy"

"Polscy sportowcy przegrywają, bo uważają, że sukces im się nie należy"

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Agnieszka Radwańska (fot. PAP/Adam Ciereszko)
- Brak wiary w siebie i pewności są niestety wpisane w polską mentalność. To m.in. dlatego, że za mało uwagi poświęca się - przy szkoleniu sportowców - treningowi psychologicznemu. Ciągle nie potrafimy sięgać po sportowe sukcesy, mimo że nie brakuje nam talentów – oceniła w rozmowie z Wprost.pl psycholog sportowy, Katarzyna Selwant.
Izabela Smolińska: Co takiego stało się na igrzyskach, że druga rakieta świata przegrała - zdawałoby się - prosty mecz? Agnieszkę Radwańską zawiodła psychika?

Katarzyna Selwant: Co do tej zawodniczki trudno mi się wypowiadać, bo z nią nie pracowałam. Mogę więc mówić tylko o swoich obserwacjach z zewnątrz. Myślę, że w przypadku Radwańskiej miało tu wpływ wiele czynników: podobno miała jakąś dłuższą przerwę, była wcześniej przeziębiona, a występ w Wimbledonie również odbił się na niej psychicznie i fizycznie. Z drugiej strony - co do Agnieszki są bardzo duże oczekiwania kibiców. To również ma znaczenie. My, kibice, przeżywamy porażki jeszcze bardziej niż zawodnicy. Nie wiem czy sama Agnieszka przykłada do tej swojej przegranej aż tak wielką wagę.

A nie jest tak, że zawodnicy powinni być uodpornieni również na tę presję ze strony kibiców?

Na pewno, ale to jest bardzo trudne i zawodnicy, nawet ci doświadczeni, często sobie z tym nie radzą. Pewne rzeczy można wypracować, ale nigdy nie wiemy, kiedy psychika nas zawiedzie, bo to się może zdarzyć każdemu, w każdej sytuacji.

Psychika w sporcie odgrywa aż tak dużą rolę?

Okazuje się, że sport XXI wieku wyrównał przygotowanie techniczne, fizyczne i merytoryczne. Zawodnicy są doskonale przygotowywani i mają dostęp do najnowszych metod treningowych, do odżywek, do najlepszych trenerów - więc o zwycięstwie decyduje często jakiś jeden szczegół. Z tego, co mówią zawodnicy wynika, że tym szczegółem jest właśnie psychika.

Teraz ten problem pojawił się w kontekście występu gry Agnieszka Radwańskiej – wcześniej był jednak udziałem wielu innych polskich sportowców. Ciągle mówi się o tym, że Polaków zawodzi psychika. Dlaczego?

Moim zdaniem problemem jest polska mentalność. Nasi sportowcy mają ją zupełnie inną niż np. Amerykanie, którzy zawsze prą do celu, chcą sukcesu i nie boją się sięgać po zwycięstwa. Polacy w tych ostatnich momentach, kiedy są najbliżej sukcesu, nagle stwierdzają, że ten sukces im się nie należy. Brak wiary w siebie i pewności siebie jest w Polsce problemem społecznym.

W tym momencie na placu boju powinien pojawić się psycholog…


Tak, ale treningu psychologicznego jest ciągle za mało. Psychologia sportu jest promowana dopiero od kilku lat, a współpraca z psychologami w Polsce dopiero rozwija skrzydła. Tylko nieliczni mają do tego dostęp i tylko nieliczni się już na to zdecydowali.

To ciągle niedoceniana gałąź psychologii?

Bardziej niespopularyzowana jeszcze w Polsce, niż niedoceniana. Zazwyczaj jest tak, że kiedy trzeba ciąć koszty, psycholog wypada jako pierwszy, bo ważne jest żeby mieć dobre odżywki, dobre stroje treningowe, a trening psychologiczny jest na samym końcu. Dopiero jeśli rzeczywiście zdarzy się tragedia - bierze się psychologa - a powinno być tak, że jest on obecny wtedy, kiedy sportowiec odnosi sukces. Ci, którzy korzystają systematycznie z treningu mentalnego, bardzo sobie chwalą pozytywne efekty.

Czyli obecnie psycholog w Polsce jest ostatnią deską ratunku?


Najczęściej to interwencja kryzysowa. Tymczasem, zamiast niwelować negatywne skutki porażek, psycholog powinien podtrzymywać dobrą passę i to, co jest pozytywne.

Nasi siatkarze odnoszą sukcesy, wygrali Ligę Światową, są faworytami turnieju olimpijskiego. Trener Anastasi postawił na psychologię?

To jest bardzo dobry trener i z wypowiedzi siatkarzy można wnioskować, że to on wzbudził w nich płomień pewności siebie. Zawodnicy mówią, że to trener motywuje ich do gry. Wspaniale byłoby, żeby każdy selekcjoner w Polsce tak działał na zawodników - ale nie każdy jest do tego stworzony. I to jest naturalne.

Powinno się szkolić pod kątem psychologii również trenerów?

Tak, ponieważ oni są najbliżej zawodników przez 360 dni w roku.

Często medale na wielkich imprezach zdobywają ci, na których nikt nie stawia. Jest to w jakiś sposób związane z presją, która zwiększa się razem z oczekiwaniami?


Czasami tak właśnie jest. Kiedy zawodnicy wiedzą, że nie mają nic do stracenia, stać ich na więcej, ryzykują. Z drugiej strony, my, jako kibice, koncentrujemy się na naszych „pewniakach”, a oni nie mogą ciągle wygrywać. Trudno być w najwyższej formie nieustannie przez 4 czy 8 lat. To jest bardzo trudne. Szczególnie, że my w Polsce koncentrujemy się praktycznie cały czas na jednym sporcie – piłce nożnej.

Wrócę znowu do Agnieszki Radwańskiej. Ma jeszcze przed sobą turniej deblowy, mikst. Jak należałoby ją teraz przygotowywać od strony psychologicznej, żeby odbudowała się psychicznie po sensacyjnej porażce?


Moim zdaniem Agnieszka jest na tyle doświadczoną zawodniczką, że zrobi wszystko, aby pokazać, jak dobrą jest tenisistką. Tu potrzeba jedynie pewnej świeżości i krótkiej pamięci - żeby zapomnieć o tym co się stało.

I Agnieszka Radwańska coś takiego ma? Jest na tyle silna psychicznie, żeby jeszcze powalczyć?

Zdecydowanie tak. Przede wszystkim, będzie grała debla z siostrą, więc będzie miała w niej wsparcie – lepiej się gra z kimś, kto nas rozumie. Jedyną przeszkodą, jaką widzę, są kibice, którzy mają ogromne oczekiwania i nie wybaczają porażek.

Może zatem kibicom przydałby się pewnego rodzaju trening psychologiczny, żeby nauczyli się radzić sobie z porażkami?


Kibice powinni być bardziej wyrozumiali. Gdyby sami uprawiali sport, wiedzieliby, że  w sporcie często się przegrywa, a rzadko wygrywa.

 8

Czytaj także