Kołecki: działam na szkodę związku? To początek kampani prezesa

Kołecki: działam na szkodę związku? To początek kampani prezesa

Dwukrotny srebrny medalista olimpijski w ciężarach w kat. 94 kg Szymon Kołecki uważa, że list otwarty skierowany do niego w mediach przez prezesa PZPC Zygmunta Wasielę jest początkiem kampanii przed wyborami zaplanowanymi na 12 stycznia 2013 roku.

- Już od dawna spodziewałem się ze strony prezesa Wasieli ataku na siebie. Ostrzegali mnie przed nim życzliwi mi działacze Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, których - mam nadzieję - jest jeszcze wielu. Zbliża się kampania wyborcza, prezes nie ma innych argumentów, dlatego najlepszą bronią jest atak - powiedział Szymon Kołecki.

Medalista olimpijski - jak sam mówi - łagodnie podchodzi do listu prezesa PZPC, na razie nie przewiduje kontrataku.

- Na zjeździe na początku stycznia delegaci zdecydują, kto miał rację. Ja nie chcę recenzować listu prezesa, każdy człowiek ma przecież prawo oceniać drugą osobę. Czy ta ocena jest rzetelna i zgodna z faktami, okaże się podczas styczniowych wyborów władz związku - dodał były reprezentant Polski.

Jednym z zarzutów skierowanych przez prezesa PZPC w liście do Kołeckiego jest sprawa wyjazdu Adriana Zielińskiego wraz z trenerem do Gruzji na treningi. Medalista olimpijski kilka razy w mediach domagał się, aby PZPC zwrócił koszty tych wyjazdów opłacanych z prywatnych środków, które zaowocowały złotym medalem w kategorii 85 kg.

Wasiela w liście podkreśla, że związek dotychczas nie otrzymał żadnych dokumentów niezbędnych do rozliczeń finansowych.

- Cała dokumentacja wyjazdu jest u Arsena Kasabijewa, który aktualnie wyjechał na kilka dni na wypoczynek nad Bałtyk. Gdy tylko wróci z urlopu, wszystko zostanie przekazane do rozliczenia - wyjaśnił Kołecki.

mp, pap
 0

Czytaj także