Dlaczego polskie myśliwce latają nad Litwą? "NATO ma jedno niebo"

Dlaczego polskie myśliwce latają nad Litwą? "NATO ma jedno niebo"

Litewskie niebo patrolują polskie Migi-29 (fot. PAP/Jacek Turczyk)
Przestrzeń powietrzna państw NATO jest wspólna, wszyscy sojusznicy powinni się przyczyniać do jej ochrony - powiedział szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch, który odwiedził polskich lotników stacjonujących w Szawlach na Litwie.
- Jako kraje członkowskie NATO mamy wspólną przestrzeń powietrzną, zapewnienie jej bezpieczeństwa jest obowiązkiem wszystkich członków sojuszu, dlatego stoimy na stanowisku, że każdy sojusznik powinien się do tego przyczyniać - powiedział Cieniuch po rozmowach z szefem litewskich sił zbrojnych gen. broni Arvydasem Pociusem. W bazie Szawle stacjonuje obecnie Polski Kontyngent Wojskowy Orlik IV, który od maja pełni dyżury nad przestrzenią powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii w ramach operacji Baltic Air Policing. Polska zmiana misji trwa do końca września. Po Polakach, którzy zastąpili Niemców, niebo nad krajami bałtyckimi będą patrolować Czesi.

Cieniuch zaznaczył, że misja za granicą "to wartość dodana dla pilotów, techników i dla całego systemu", przy czym sojusznicza obrona powietrzna musi być jednakowo skuteczna w każdym z krajów członkowskich. Szef Sztab Generalny WP powiedział, że sojusz wysoko ocenia wypełnianie zadań przez polskich lotników. - Nie zanotowano żadnego problemu, wszystkie zadania były wykonywane na czas, a czas liczy się tu w sekundach, nie minutach. Wszystkie przechwycenia samolotów, które miały być przechwycone, odbyły się - dodał. Pytany o ewentualną zmianę miejsca stacjonowania sił NATO nadzorujących niebo nad krajami bałtyckimi generał powiedział, że jest "to sprawa, która najmniej zależy od wojska". - My wykonujemy decyzje polityków. Gdziekolwiek by nam wskazano, będziemy pełnić tę misję - dodał. Również na pytanie o możliwą współpracę z Litwą w innych obszarach obrony powietrznej Cieniuch zaznaczył, że musiałaby ją poprzedzić decyzja polityczna.

Państwa bałtyckie nie mają własnego lotnictwa bojowego. Dlatego po wejściu Litwy, Łotwy i Estonii do NATO zadanie obrony ich przestrzeni powietrznej przejął w 2004 r. sojusz północnoatlantycki. W tym roku sojusznicy postanowili o bezterminowym przedłużeniu Baltic Air Policing. Jako pierwsza dyżury powietrzne nad krajami bałtyckimi pełniła Dania. Później zadanie to przejmowali Czesi, Niemcy, Francuzi, Polacy, Amerykanie, Hiszpanie, Belgowie i Portugalczycy. Pierwszy polski kontyngent Orlik pełnił służbę na Litwie w 2006 r. i liczył 68 żołnierzy. Obecna, czwarta rotacja, która kończy się 31 sierpnia, liczy 99 żołnierzy, w tym ośmiu pilotów, i cztery samoloty MiG-29 z uzbrojeniem.

PAP, arb

Czytaj także

 2
  • jurekGo IP
    Nato ma jedno niebo i jeden frajerski naród który za darmochę (pieniądze polskich podatników) pilnuje wszystkich tylko nie nas!

    Czytaj także