Nowy szef EBC wchodzi w oko cyklonu

Nowy szef EBC wchodzi w oko cyklonu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nowy szef EBC będzie się musiał zmierzyć z coraz poważniejszymi problemami strefy euro Archiwum 
Na czele Europejskiego Banku Centralnego staje przedstawiciel jednego z najbardziej zadłużonych krajów strefy euro. Mario Draghi, od wczoraj szef EBC, znajduje się między młotem a kowadłem.

Włoch Mario Draghi zastąpił na stanowisku dotychczasowego szefa Europejskiego Banku Centralnego (EBC), Francuza Jeana-Claude’a Tricheta, którego ośmioletnia kadencja upłynęła z końcem października. ? Przeprowadził pan Europejski Bank Centralny przez najtrudniejszy okres w jego historii ? tak Draghi żegnał swojego poprzednika.  Ale najtrudniejszy okres w historii EBC może dopiero nadejść. ? Bez wątpienia Draghi będzie miał bardzo trudne zadanie ? ocenia Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich. ? Obejmuje stanowisko w niezwykle ciężkim momencie. Wchodzi w samo oko cyklonu.

Petru podkreśla, że nowy szef EBC będzie się znajdował między młotem a kowadłem. Z jednej strony ? musi bronić stabilności europejskiej waluty i inflacji w strefie euro. Z drugiej ? będzie poddawany presji ratowania za wszelką cenę najbardziej zadłużonych europejskich krajów, w tym swoich rodzimych Włoch. Czy 'super Mario', bo tak 63-letni Draghi jest czasem nazywany w kręgach finansowych, poradzi sobie z wyzwaniem? Będąc w ostatnich latach szefem włoskiego banku centralnego, dał dowody, że potrafi być pryncypialny. Od lat mocno krytykował politykę gospodarczą włoskiego rządu i naciskał na przeprowadzenie głębokich reform. O konieczności natychmiastowego wdrożenia ostrego planu oszczędnościowego mówił jeszcze kilka dni temu.

Tydzień temu nowy szef EBC tak wypowiadał się na konferencji w Rzymie: 'Europejski Bank Centralny jest gotów wykorzystywać niekonwencjonalne środki, by zapewnić dobre funkcjonowanie europejskich rynków'. Te niekonwencjonalne metody to m.in. bardzo mocno krytykowany przez część ekonomistów skup obligacji najbardziej zagrożonych państw grupy euro (czyli de facto ratowanie ich za pieniądze EBC). Draghi dodawał jednak także, że to zadaniem rządów jest poradzenie sobie z problemami leżącymi u źródeł kryzysu. Uważa też, że nadzór nad systemem finansowym w Europie powinien zostać wzmocniony.

Nowy szef EBC będzie się musiał zmierzyć z coraz poważniejszymi problemami strefy euro. Waży się bowiem nie tylko przyszłość, ale nawet samo istnienie tej waluty. To, czy poradzi sobie z tym zadaniem, w znacznym stopniu zależeć też będzie od jego umiejętności dyplomatycznych, w tym od tego, jak ułoży sobie stosunki z Niemcami. To EBC i właśnie Berlin są obecnie najważniejszymi ośrodkami władzy w eurolandzie. ? Nie ma podstaw, by twierdzić, że może sobie nie poradzić. Na pewno jest do tego bardzo dobrze przygotowany ? ocenia Petru.

Jeszcze na początku tego roku faworytem w wyścigu do fotela szefa Europejskiego Banku Centralnego był Niemiec Axel Weber. Dopiero po jego nagłej rezygnacji ze stanowiska szefa Bundesbanku prowadzenie w wyścigu objął Draghi. Udało mu się przezwyciężyć falę krytyki, że to przedstawiciel tak mocno zadłużonego kraju miałby stanąć na czele EBC. A także okarżenia, że sam ponosi współodpowiedzialność za obecną sytuację w Europie, bo jako jeden z szefów Goldman Sachs miał ukrywać przed inwestorami rzeczywistą kondycję finansową Grecji. W maju ministrowie finansów Unii Europejskiej zadecydowali, że to on otrzyma nominację (poparły go również Niemcy), a w czerwcu jego wybór zatwierdzili wszyscy przywódcy UE. Kadencja Draghiego potrwa do 2019 roku.

Dlaczego nowemu szefowi EBC powinniśmy patrzeć na ręce? ? felieton Krzysztofa Adama Kowalczyka z 'Bloomberg Businessweek Polska' ? czytaj dalej w newsletterze Businesstoday.pl